Wyświetlono posty znalezione dla frazy: Kodeks pracy Zwolnienie dyscyplinarne





Temat: Dyscyplinarne zwolnienie z pracy pracownicy w ciąży
Przepisy kodeksu pracy umożliwiają pracodawcy dyscyplinarne zwolnienie kobiety w ciąży po uzyskaniu stosownej zgody zakładowej organizacji związkowej. Niestety w kodeksie zabrakło jasnych przepisów umożliwiających, bądź nie, zwolnienie pracownicy w ciąży w sytuacji, gdy w zakładzie nie działają organizacje związkowe lub nie reprezentują takiej pracownicy. Wątpliwości w tym zakresie wyjaśnił jednak Sąd Najwyższy, podała "Gazeta Prawna".

Read more...

Source: www.eGospodarka.pl - aktualności
www.eGospodarka.pl - aktualności





Temat: transakcja OKKP
myślę, że art. 52 kodeksu pracy

dyscyplinarne zwolnienie

to transakcja do konfiguracji obszaru rachunku kosztów ... wiec nie polecam CZEGOKOLWIEK tam zmieniać ...





Temat: Przymusowy urlop
Witam !

Odsunięcie pracownika od wykonywania pracy nie jest "zabiegiem" prostym, bowiem wiążą się z tym konsekwencje prawne wynikające z art. 81 oraz 115 , 116 i 117 kodeksu pracy. Jeżeli wina jest oczywista, pracownik posiada podpisane oświadczenie o indywidualnej odpowiedzialności materialnej, to pracodawca jedynie może mu wypowiedzieć umowę o pracę lub zwolnić go dyscyplinarnie z obowiązkiem naprawienia szkody w zakreślonym terminie. Patrz art. 100 § 1 pkt 4 Kodeksu pracy w związku z art. 122 KP. Spójrz też na umowę o odpowiedzialności materialnej. Wypowiedzenie należy uzasadnić art. 30 § 4 i 5 i pouczyć pracownika o przysługującyh mu środkach odwoławczych. W innym przypadku - gdyby doszło do sporu sądowego - pracodawca przegra proces - pracownik przywrócony zostanie do pracy. Ewentualnie można rozważyć art. 30 § 1 pkt 1 ) Kodeksu - porozumienie stron ale w kontekście wcześniej przywołanych artykułów dot. odpowiedzialności materialnej. To wszystko zależy od woli pracodawcy i dokumentów jakie pracownik posiada w aktach osobowych .

pozdrawiam

Anna



Temat: jak odejsc ?
Umowa o pracę podchodzi pod Kodeks Pracy, a nie pod cywilny.
Art. dotyczący porzucenia pracy jest chyba skreślony - czyli dokładnie dostaje się dyscyplinarne zwolnienie z pracy jeśli pracownik nie stawi się do pracy.
Jest też rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia - ale musi być to uzasadnione. Wtedy sąd pracy może ustalić odszkodowanie za nieuzasadnione rozwiązanie bez wypowiedzenia, ale nie może ono być wyższe niż wynagrodzenie za okres wypowiedzenia, a w przypadku umowy zawartej na czas określony lub na czas wykonywanej pracy nie może przewyższać wynagrodzenia za okres 2 tygodni.

Nie jestem ekspertem - proponuję to jeszcze sprawdzić...



Temat: Na goracym uczynku
[Gazeta Pomorska]

Przestępczość
Na gorącym uczynku

Jeden z kontrolerów biletów jest podejrzewany o wyłudzenie łapówki od
jadącej na gapę pasażerki. Teraz grozi mu dyscyplinarne zwolnienie z pracy i
więzienie.

     Bydgoszczanka została przyłapana we wtorek wieczorem. 31-letni
Krzysztof B. z gdańskiej firmy "Renoma", miał obiecać pasażerce, że nie
wypisze mandatu, jeśli zostanie mu to wynagrodzone. Transakcja miała zostać
sfinalizowana w umówionym miejscu. Zanim doszło do spotkania kobieta
powiadomiła policję. Krzysztofa B. zatrzymano w chwili, gdy odbierał 50
złotych.
     Pracownicy "Renomy" sprawdzają bilety w bydgoskich autobusach i
tramwajach od połowy maja ub.r. Według dyrekcji firmy, to pierwszy kontroler
z naszego miasta, którego podejrzewa się o wyłudzenie łapówki. -
Poprosiliśmy policję o przysłanie nam pełnej informacji dotyczącej tej
sprawy. Gdy tylko zapoznamy się z dokumentami, Krzysztof B. zostanie
dyscyplinarnie zwolniony - powiedział "Pomorskiej" dyrektor Jerzy Korga.
     Mężczyźnie grozi także więzienie. Za to przestępstwo Kodeks karny
przewiduje karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

(kor)
9 Maja 2002

Tarhimdugurth





Temat: wypowiedzenie
tak możesz go wolnić bez problemu :Zaświadczenie lekarskie o niezdolności do pracy z powodu choroby nie chroni pracownika przed rozwiązaniem umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym. Zgodnie z art. 41 kodeksu pracy zwolnienie chorobowe chroni pracownika tylko przed wypowiedzeniem umowy o pracę, i to też pod warunkiem, że nie upłynął jeszcze okres uprawniający do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia bez winy pracownika. Zatem gdy zajdzie jedna z przesłanek, wymieniona w art. 52 k.p., umożliwiająca pracodawcy natychmiastowe rozstanie z pracownikiem z jego winy, pracodawca może rozwiązać umowę o pracę, nawet jeśli pracownik przebywa na zwolnieniu lekarskim. Rozwiązanie umowy o pracę w tym trybie nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Przed podjęciem decyzji o rozwiązaniu umowy w tym trybie pracodawca powinien skonsultować swój zamiar z zakładową organizacją związkową. Stanowisko związku nie jest dla pracodawcy wiążące. Pracodawca po rozważeniu przedstawionej mu opinii zakładowej organizacji związkowej, ma prawo podjąć decyzję zupełnie samodzielnie.



Temat: Jest kompromis [dlugie]
Użytkownik "Krzysiek Kielczewski" <krzysiek.kielczewski@gmail.com> napisał
w wiadomości news:slrnf2h45f.s64.krzysiek.kielczewski@krzyk.sail-ho.pl...
[quote]Sami popatrzcie co *meping* napisał:
I to chyba jest najlepsze rozwiązanie. Ewentualnie bym chciał zobaczyć
jeszcze odpowiedzalność karną inspektora w przypadku przepuszczenia
jachtu nie spełniającego podstawowych wymagań.
chciałbym aby to było skierowanie do urzędu pracy celem znalezienia
kolejnego miejsca zatrudnienia. Rozwiązanie stosunku pracy poprzez
dyscyplinarne zwolnienie z pracy. Kto go potem przyjmie?
Nie, za podbicie papierów niesprawnego jachtu *co najmniej* grzywna.
[/quote]

Zależy jakie artykuły przywołamy ;-))

--
Czołem Waszmościom Jacej Woźniak
"W myśl tej zasady należy udzielić satysfakcji honorowej wieśniakowi, który
jest posłem na sejm."
art. 5 POLSKI KODEKS HONOROWY



Temat: Nieobecność w pracy
-----Original Message-----

Sent: Tuesday, October 16, 2001 9:59 AM

Subject: Re: Nieobecno?ć w pracy

Jeżeli nie miał zwolnienia lekarskiego i nie uzyskał od przełożonego
zgody na zostanie w domu - może wylecieć dyscyplinarnie. Jeżeli jednak
pracodawca przez telefon zgodził się na jego opiekę nad dziećmi - jego
strata...

Witam i dziękuje za odpowiedź

Jest dokładnie tak, że już drugi dzień nie ma go w pracy. Nie dostał żadnej
zgody na pozostanie w domu, nie poinformował w żaden sposób dlaczego nie ma
go w pracy i nie ma z nim żadnego kontaktu. Rozumiem, że jeżeli przedłoży
zwolnienie lekarskie to nie mogę go dyscyplinarnie zwolnić, ale ma na to 2
dni. Czy się mylę? Jesli nie to jaka jest podstawa prawna do zwolnienia
dyscyplinarnego?

Pozdrawiam
MAX

Czesc,
Tak wlasciwie to musi powiadomic pracodawce najpozniej drugiego dnia
nieobecnosci w pracy, a zwolnienie dostarczyc najpozniej pierwszego dnia po
jego zakonczeniu, czyli jak tylko wraca do pracy, choc jezeli zwolnienie
trwa dluzej niz 7 dni to traci 25% zasilku, ale to juz broszka pracownika.
Chyba ze twoj regulamin pracy inaczej okresla sposob i termin powiadomienia
pracodawcy, ale przepisy regulaminu nie moga byc bardziej restrykcyjne od
kodeksu pracy.
Serdecznie pozdrawiam
Marek JAnczur





Temat: porzucenie pracy?
Cześć, dziewczyny. Chciałam dołączyć swój głos do Waszej dyskusji. Otóż Elik posługuje się pojęciem zwolnienia dyscyplinarnego.Kochane, zwolnić dyscyplinarnie można tylko i wyłącznie pracownika tzw. mianowanego (np. nauczyciela)- pozaostali, zatrudnieni na podstawie przepisów Kodeksu Pracy mogą być co najwyżej zwalniani na podstawie art. 52 KP. A to ogromna różnica. Piszę o tym, bo strasznie uczulano mnie na ten temat na studiach i podobne sformułowania na egzaminie z PRAWA PRACY były bez komentarza oceniane na niedostateczny. Pozdrawiam Was!Miłego odpoczynku!



Temat: Wyższe odszkodowanie za niesłuszną dyscyplinarkę
Wyższe odszkodowanie za niesłuszną dyscyplinarkę - najnowszy wyrok TK!
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 27 listopada 2007 r. (SK 18/05) dotyczy art. 58 Kodeksu pracy, który przewiduje odszkodowanie dla pracownika za rozwiązanie z nim umowy bez wypowiedzenia (dyscyplinarnie) z naruszeniem przepisów. Odszkodowanie, które przysługiwało pracownikom za niesłuszne zwolnienie dyscyplinarne, nie mogło dotąd przekraczać 3-miesięcznego wynagrodzenia pracownika.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 27 listopada 2007 r. zniósł jednak to ograniczenie. Jeśli więc pracodawca nieprawidłowo zwolni pracownika, sąd może teraz orzec wielokrotnie większe odszkodowanie niż do tej pory. Trybunał Konstytucyjny uznał bowiem, że pracownik ma prawo do rekompensaty całości szkody, którą udowodni.

Podstawa prawna:

art. 56, art. 58 Kodeksu pracy.

http://www.kadryonline.pl/



Temat: co o tym sądzicie
Na kilometr śmierdzi > umową o pracę nakładczą, nie polecam.

"W ostatnim czasie wielu przedsiębiorców zaczęło zawierać umowy o pracę nakładczą, aby uniknąć płacenia wysokich składek ZUS. W umowie o pracę nakładcza powinna być określona taka minimalna ilość pracy, by wykonawca mógł zarobić co najmniej 380 zł brutto. Kwota wynagrodzenia stanowi podstawę obliczania składek ZUS. Dodatkowo, gdy praca jest wykonywana w domu, wykonawca nie płaci składek na ubezpieczenie wypadkowe. Należy pamiętać, ze przy tej umowie wykonawca ma część praw przewidzianych w kodeksie pracy, np. prawo do urlopu macierzyńskiego i urlopu wypoczynkowego. Wykonawca jest także chroniony przed nagłym wypowiedzeniem umowy. Może on jednak zostać zwolniony dyscyplinarnie. Okres pracy nakładczej wlicza się do stażu pracy, jeśli w grę wchodzą uprawnienia wynikające ze stosunku pracy. Praca nakładcza, nie uprawnia jednak do wcześniejszej emerytury."

Źródło WWW . VAT . PL



Temat: Trybunał zwraca uwagę na prawa pracownika...
Właśnie przeczytałem...

27 listopada Trybunał Konstytucyjny po rozpoznaniu skargi konstytucyjnej dotyczącej odszkodowania za bezpodstawne rozwiązanie umowy o pracę. Skarżąca Stanisławy G. została zwolniona dyscyplinarnie z pracy (z winy pracownika, bez okresu wypowiedzenia). Już Sąd Najwyższy stwierdził, iż zwolnienie było nieuzasadnione i zasądził odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia uznając brak podstaw dla przywrócenia do pracy.

Skarżąca w odrębnym pozwie, domagała się od byłego pracodawcy odszkodowania za pozbawienie prawa do wcześniejszej emerytury, prawa do odprawy emerytalnej oraz wyrównania utraconych korzyści wynikłych z pozbawienia prawa do ponownego zatrudnienia. Sąd okręgowy oddalił powództwo, także apelacja a potem kasacja zostały oddalone.

Natomiast TK orzekł, że interpretacja wyłączająca dochodzenie innych roszczeń odszkodowawczych niż określone w art. 58 Kodeksu pracy* związanych z bezprawnym rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia, jest niezgodna z art. 64 ust. 1 w związku z art. 2 konstytucji.

Kwestionowane przepisy naruszają prawa majątkowe bezprawnie zwolnionego z pracy, poprzez uniemożliwieniu pracownikowi uzyskania pełnego naprawienia szkody wyrządzonej bezprawnym rozwiązaniem stosunku pracy.

Wielokrotnie na forum zwracałem uwagę na niezgodności interpretacji prawa poprzez naruszanie równoprawności stron.




Temat: Zaproszenie do merytorycznej dyskusji
Szanowni Forumowicze !

Kilka wyjaśnień dotyczących rozwiązania umowy o pracę z radnym :

W przypadku radnego - pracownika MOK-u, chodzi o rozwiązania umowy na podstawie art. 52 Kodeksu Pracy- z winy pracownika / czyli tzw. potocznie, zwolnienie dyscyplinarne/.

Art 52 Kp ma treść /cytuję tylko pkt 1/:
Par 1. Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie :
1. ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków służbowych.

W omawianym przypadku, właśnie ten punkt ma być podstawą zwolnienia.
Chodzi tu o zarzut nie wykonania polecenia służbowego P. Dyrektor, przez pracownika tj. nie przygotowanie nagłośnienia amfiteatru w noc Sylwestrową.

Jeżeli powyższe dotyczy pracownika, który jest radnym to w Ustawie o samorządzie gminnym z dnia 8.08.1990r z póżniejszymi zmianami jest napisanie :

Art.25. 1. W związku z wykonywaniem mandatu radny korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjnariuszy publicznych.

2. Rozwiązanie z radnym stosunku pracy wymaga uprzedniej zgody rady gminy, której jest członkiem. Rada gminy odmówi zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radnym, jeżeli podstawą rozwiązania tego stosunku są zdarzenia związane z wykonywaniem przez radnego mandatu.

Tyle wyjaśnień formalnych.

Z poważaniem: M. Opałka



Temat: LISTA
''...Pracownik udający się na urlop wychowawczy jest chroniony przed wypowiedzeniem i rozwiązaniem umowy o pracę w okresie od dnia złożenia wniosku o udzielenie tego urlopu do dnia jego zakończenia. W tym czasie można go zwolnić jedynie w ściśle określonych sytuacjach:

gdy zachodzą podstawy do zwolnienia dyscyplinarnego,
gdy ogłoszono upadłość lub likwidację pracodawcy... ''

Jasne?

A więc GOŚCIU nie jesteś dobrze poinformowany, więc może zanim napiszesz głupoty upewnij się, podpytaj, poczytaj

bo można zwolnić na urlopie wychowawczym:
"Niestety pracodawca stosując zwolnienia grupowe może wypowiedzieć umowę także pracownikom przebywających na urlopach wychowawczych. Wypowiadał się na ten temat sąd najwyższy. Uznał on w uchwale z 15 lutego 2006 sygnatura II PZP, 13/05, że dopuszczalne jest zwolnienie w czasie urlopu wychowawczego nawet, gdy nie zachodzą przesłanki przewidziane w art. 186 [1] kodeksu pracy, czyli upadłość lub likwidacja pracodawcy."



Temat: Odwołanie z urlopu
Wg. Kodeksu pracy np. pokrycie kosztów jakie poniosłes jesli byłes w tym czasie na jakis wczasach. A tak więcej bodajże nic, poza tym, że urlop Ci nie przepada i możesz go wybrac w innym terminie.


Telefon od kadrowca na plaży w Maroku :o ? Chyba wiesz już co się kroi Czas wracać do domu.

Pracodawca może odwołać pracownika z urlopu jednak po dwoma warunkami:

*

w zakładzie pracy muszą zaistnieć okoliczności, które wymagają obecności pracownika,
*

w chwili rozpoczynania urlopu okoliczności tych nie dało się przewidzieć.

Jeżeli więc w trakcie nieobecności pracownika pojawiły się okoliczności wymagające jego obecności, a pojawienie się tych okoliczności dało się przewidzieć, pracownika z urlopu odwołać nie można.

Odbierając telefon pracownik jest w dosyć nieciekawej sytuacji. Nie może on oceniać, czy powyższe dwie przesłanki mają miejsce. Nawet jeżeli uważa, że okoliczności dało się przewidzieć, lub też zakład pracy bez trudu sobie bez niego poradzi, powinien polecenie powrotu z urlopu niezwłocznie wykonać. W przeciwnym wypadku narazi się np. na zwolnienie dyscyplinarne Pracodawca, który nadużywa prawa do odwołania z urlopu może narazić się na zarzuty związane z mobbingiem, dyskryminacją etc. Może również spodziewać się interwencji PIP.

Pracodawca, który odwołał pracownika z urlopu zobowiązany jest pokryć koszty pracownika bezpośrednio związane z tymże odwołaniem. Wchodzą tutaj w grę przede wszystkim koszty podróży powrotnej, straty związane z rezygnacją z miejsca hotelowego itp.


Pozdrawiam



Temat: Czy można zwolnic pracownika ?
Po upływie około 2-ch miesięcy - jak w pytaniu - od powzięcia wiadomości o braku rozliczenia się pracownika , nie można go nawet dyscyplinarnie zwolnić - sprzeciwia się temu art. 52 § 2 Kodeksu pracy "Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okolicznościach uzasadniających rozwiązanie umowy".



Temat: Porada prawna
A to chyba żaden problem podać jako przyczyne, ze zwolniony dyscyplinarnie. To chyba wystarcza... Źle wykonywał swoją pracę, spóźniał się, za dużo w internecie "siedział".. pod tym pojęciem można naprawdę wiele napisac...
Czy to nie wystarcza?
Aha, jest coś takiego jak regulamin pracy, który jest chyba ponad kodeksem pracy.. jeśli w regulaminie jest napisane, że za spóźnienia można zostać zwolnionym, to nie ma na to wytłumaczenia.



Temat: alkohol w dps
Temat conajmniej dziwny w dzisiejszych czasach. Za picie alkoholu w pracy wiadomo co grozi - art. 52 kodeksu pracy, czyli tzw. zwolnienie dyscyplinarne. Natomiast za zaniedbania w pracy, w tym przypadku za brak nadzoru nad niepełnosprawnymi pracodawca może i powinien złożyć zawiadomienie do prokuratury. Wysokość ew. kary zależy od okoliczności sprawy. Myślę, iż opisywane przypadki są incydentalne, a nie jako zjawisko stałe. Bo jeśli się mylę to jest już źle. Pozdrawiam.



Temat: konto bankowe(nakaz)


| witam,
| firma w ktorej sie zatrudnilem kaze zalozyc mi konto bankowe w banku
przez
nich
| wskazanym.
| Nie mam najmniejszego zamiaru zakladac tam konta ale co zrobic aby z
tego
| wybrnac??

Pracodawca nie moze cie zmusic do zalozenia konta.
Jesli nie masz na to ochoty musza ci wyplacac pieniadze do reki.


 Dokladnie tak jest ! do reki , albo na konto WSKAZANE PRZEZ CIEBIE !
'Mowi' o tym jakis przepis Kodeksu Pracy !
Jak czujesz sie na silach i nie maja na ciebie bata, zeby zwolnic cie
dyscyplinarnie, to mozesz poszalec z nimi i nie zgodzic sie na to
konto, ale jak podejma decyzje, ze nie beda takich 'opornych'
zatrudniac, to podstepow wymysla bezliku, zeby cie zwolnic,
chyba ze nie zalezy im na odprawie - to i ci wyplaca, jak wypowiedza
ci umowe a nie rozwiaza ze skutkiem natychmiastowym.

Pozdro

sap





Temat: L4

tak ale do 3 miesiąca może cie zwolnić jak nie ma sie umowy na stałe
Pasja, NIE MOŻNA ZWOLNIĆ KOBIETY W CIĄZY. Z tym trzecim miesiącem ciąży jest nieco inaczej:

"§ 1. Pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie
ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że zachodzą
przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy
i reprezentująca pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła
zgodę na rozwiązanie umowy.
§ 2. Przepisu § 1 nie stosuje się do pracownicy w okresie próbnym nie przekraczającym
jednego miesiąca.
§ 3. Umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej
pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która uległaby
rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia porodu." (Art. 177 Kodeksu Pracy)

Z resztą dziewczyny, nie ma sensu przytaczać tu całej części KP dotyczacej kobiet w ciąży, ale warto przeczytać Naprawdę, wierzcie mi wiele nieprawdziwych informacji krąży i to tylko po to by można było nieco zastraszyć pracownicę, której by się zachciało dziecka w nieodpowiednim momencie dla pracodawcy. Prawda jest taka, że bardzo trudno jest zwolnić kobietę w ciąży, bo albo można to zrobić dyscyplinarnie (i to musi być na prawdę konkretny powód), albo dlatego, że firma ogłosiła swoją upadłość. Jest jeszcze bardzo wiele przywilejów, z których kobieta w ciąży może (ale oczywiście nie musi) skorzystać. Wiadomo nikt, komu zależy na pracy nie będzie "przeginał pałki", ale warto znać swoje prawa



Temat: kto się zna na prawie pracy? (chcą mnie zwolnić)


no chyba ,że nachlana madzia do roboty przyjdzie


to też może nie wystarczyć!

znam przypadek ( mam gdzieś w domu zakopany wyrok ) w którym pracodawca został zobowiązany do przywrócenia, zwolnionego dyscyplinarnie pracownika -po trzydniowej nieusprawiedliwonej nieobecności stawił się pijany do pracy - oraz wypłacenia mu odszkodowania i wynagrodzenia za okres pozostawania bez zatrudnienia.
w tym przypadku sąd pracy przychylił się do argumentacji pracownika, który przedstawił dokumenty, iż był w ciągu alkoholowym ( przyniósł zaświadczenia z ośrodków w których podejmował próby leczenia), przez co nie był zdolny do uzyskania zwolnienia chorobowego na czas nieobecności w pracy a będąc w stanie kompletnego upojenia nie miał świadomości, iż do niej przyszedł.

majac trochę doświadczenia w temacie, uważam, iż zarówno ustawodawca ( kodeks pracy ), wykonawca czyli pracodawca i pracownik mają na naszej krajowej trasie do racjonalności i normalności jeszcze przeklęcie długi ultramaraton do przebycia.




Temat: zwolnienie agenta z pracy
Witam

Jestem agentem ( jeszcze ) w firmie ubezpieczeniowej od 9 lat, niestety nie
sprzedaję tak dużo polis na życie jak by chcieli moi pracodawcy, więc wpadli
na pomysł żeby mnie zwolnić. Z tego co słyszałem jest jakiś przepis w
Kodeksie Cywilnym, w części dotyczącej umowy agencyjnej, z którego wynika,
że przy rozwiązaniu umowy zleceniodawca powinien wypłacić jakiś rodzaj
odprawy w wysokości nie przekraczającej wynagrodzenia za ostatni rok.
Tłumaczone jest to tym, że po zwolnieniu pracownika firma dalej osiąga
korzyści z pracy uprzednio wykonanej przez niego. Odprawa nie należy się w
przypadku zwolnienia dyscyplinarnego. Czy waszym zdaniem mam szansę na
otrzymanie od firmy odprawy? Może ktoś już ten temat przerabiał? Dzięki.

Pozdrawiam gg





Temat: Zakupy w niedziele i inne święta...

gdzie może iść po odszkodowanie jak pracownik nie przyjdzie do pracy ?? a potem skomlenia słychac.... że pracodawcy to lub tamto...chyba jest bardzo proste chcesz pracujesz nie chcesz nie rób nic i zdychaj z głodu(...)od znajomych właścicieli znam różne historie i generalnie pracowity gość bedzię zawsze dobrze wynagrodzony a pasożyty będą zawsze skomleć że im źle ale jeszcznie nie ma pracy lżejszej od spania....
jak ci pracownik nie przyjdzie i nie ma zwolnienia, to masz prawo wywalic go na zbity pysk dyscyplinarnie. A z wilczym biletem to i gdzies indziej on roboty juz nie dostanie. No i czy jest gorsza kara niz zdychanie z glodu, czesto wraz z rodzina?

A co do solidnych pracodawcow, to ci powiem ze kiedys pracowalam z kolezankami przez 3 doby nie wychodzac z zakladu pracy, bo byla taka potrzeba i kierowniczka nas o to bardzo prosila. Spalysmy na zmiane na fotelu w szatni po 1 godzinie, a potem jedna pracownica ustepowala miejsca nastepnej a sama szla do obslugi.
Maz sie w domu wsciekal bo byl to Sylwester a dzieci plakaly ze mamy nie ma w domu.
Wiesz jak nas docenila pani prezes gdy przyjechala z Lublina? "musialyscie byc wszystkie pijane, bo normalnie to zaden czlowiek nie jest w stanie tyle wytrzymac "
o pieniadzach nie wspomne, ale chcialysmy uslyszec chociaz : "dobra robota dziewczyny"
Od tamtej pory zawsze przestrzegalysmy limitu godzin przewidzianego w Kodeksie Pracy.

Z doswiadczenia wiem, ze gdy pracownik czuje sie doceniany i ma jeszcze do tego godziwe wynagrodzenie, to trzyma sie tej roboty rekami, nogami , pazurami i zebami!



Temat: Nadal stosunek pracy jest nadużywany ...
Maxio - szkoda gadac o tym co wypisujesz..

jesli "pracodawca" palci pod stolem a w papierach jest mniej to:
- pracownik nie dostanie za urlop pod stolem
- za chorobowe tez nie dolozy pod stolem
- jesli sie pogniewa z pracownikiem dodatku za koncowke pracy tez pracownik nie dostanie.
- wypadek przy pracy - cos - tyle ile bylo w papierach.
- pracodawca przestaje placic - nie ma szans na odzyskanie tego "co nie na papierze" z funduszu swiadczen gwarantowanych

(o emeryturach nie wspominam nawet)

Poza tym - jest dysproporcja prawna - pracownika mozna dyscyplinarnie zwolnic - konsekwencje oplakane dla niego. W druga strone to nie dziala.

Odpowiedzialnosc karna pracownika istnieje. W druga strone marnie.

A co do mojej pracy - mam 6 lat wiec jak moglem pracowac? Chyba jak PO wygra beda dzieci zatrudniac - teraz nie ma szans

Kwestia egzekwowania prawa to jedno - druga to sankcji. Tu jest jedyny obszar (plus kary za pedofilstwo) gdzie prawo jest zalagodne (z tym ze jesli chodzi o pracodawcow to sankcje prawie nie istnieja)

I jak wieloktrotnie wspomnialem - zostrzenie - a raczej zmiana kwalifikcji - powinna polegac na nazywaniu zjawiska po imieniu - kodeks kary przewiduje wystarczajace sankcje dla zlodzieji i bandytow.



Temat: Do prawników
w trakcie postepowania dyscyplinarnego udawadniam, iz przełożony złamał przepisy Kodeksu Pracy, jak też, wobec mojej osoby wykazał się zachowaniami pozbawionymi etyki.
Kontrolował mnie w trakcie zwolnienia lekarskiego, wykazał błędy, przed kontrola wydał polecenie na pismie wykonania zadań słuzbowych w trakcie trwania zwolnienia lekarskiego.Pracuę w ramach zadaniowego wymiaru zadań.
Rzecz się ma w instytucji państwowej.
Sprawa jest na etapie - przed ogłoszeniem wyroku sądu dyscyplinarnego.
Czego się mogę spodziewać w tej sytuacj?
Czy warto walczyć nadal bez względu na wyrok o swoje?




Temat: kończę działalność gospodarczą a mam pracownicę w ciąży...


Czy ktoś jest zorientowany (przynajmniej gdzie szukać odpowiedzi, bo PIP i
ZUS nie chciały/nie umiały) jak mam zwolnić pracownicę w ciąży (pół etatu,
czas nieokreślony) kiedy zamykam fizycznie biznes, ale technicznie
zostawiam
działalność gospodarczą?
W kodeksie pracy jest mowa, ze można przy "likwidacji pracodawcy".


Dziwne ze PIP nie pomogl. ZUSowi to chyba nic do tego.

Nie wiem czym objawia sie fizyczne zamkniecie biznesu, ale jezeli nadal
bedziesz prowadzic dzialalnosc gospodarcza to obawiam sie ze pracodawca dla
twojej pracownicy jest wlasnie ta dzialalnosc, a nie fizyczny biznes. Czyli
pracodawca nie bedzie w stanie likwidacji. Moze sie myle, ale zwolnic nie
mozesz, chyba ze dyscyplinarnie. Moze namow ja na samodzielne odejscie?





Temat: sprawa przed sądem dyscyplinarnym
Ustawa o kuratorach nie reguluje szczegółowo procedury postępowania dyscyplinarnego odsyłając do kodeksu postepowania karnego,co zauważyła Zet. Również trafnie, jak się wydaje, uzasadniła swój pogląd na sprawę zbiegu postępowania dyscyplinarnego i wypowiedzenia stosunku pracy,albowiem zarówno z formalnych przesłanek jak i istoty prowadzonego postepowania nie wynika, aby wszczęcie procedury zwolnienia kuratora wstrzymywało bieg postępowania dyscyplinarnego. Dodam tylko, że w przepisach kpk o umorzeniu (art.17) i zawieszeniu (art.22) brak jest uregulowania, które mogłyby mieć tutaj zastosowanie. Natomiast w sytuacji zwolnienia kuratora przed zakończeniem post.dysc.należałoby zastosować przepis art.17 § 1 pkt 11, ponieważ obwiniony przestał być kuratorem.



Temat: zwolnienie z art.52 Kodeksu Pracy
pobrałam wypłatę z utargu, bez zgody szefa, czy może mnie zwolnić dyscyplinarnie



Temat: Dyscyplinarka tylko wyjątkowo
"Kilkakrotnie spóźniałem się do pracy, najczęściej z winy pociągów. Mój szef bardzo się tym denerwuje i grozi, że wręczy mi dyscyplinarkę. Czy można z tak błahego powodu zwolnić pracownika? – pyta czytelnik.

Przemysław Ciszek, Wydział Zarządzania UW, C&C Chakowski & Ciszek

Dyscyplinarne zwolnienie z pracy to najbardziej dotkliwy dla pracownika sposób rozstania z pracodawcą. Mało, że traci się pracę natychmiast, to w efekcie często są problemy ze znalezieniem kolejnej. Jest to jednak wyjątkowy sposób rozwiązania stosunku pracy i jako taki nie może być nadużywany przez pracodawców. Dyscyplinarka nie może być przez nich traktowana jako opcja, z której korzysta się w dowolnym czasie i okolicznościach.

Tylko w trzech sytuacjach

Kodeks pracy ogranicza zresztą możliwość zastosowania dyscyplinarnego zwolnienia tylko do trzech rodzajów sytuacji. Zgodnie bowiem z art. 52 § 1 będzie to możliwe tylko w razie: ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków; popełnienia w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie pracownika na zajmowanym stanowisku, jeżeli przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem; zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku. Dodatkowo, tak jak mówi wyrok Sądu Najwyższego z 2 grudnia 2004 r. (sygn. I PK 86/04), o zwolnieniu w trybie art. 52 § 1 k.p. decyduje jednostkowy czyn, a nie przebieg dotychczasowej pracy. Oznacza to, że przyczyną dyscyplinarnego zwolnienia z pracy może być jednorazowe zachowanie się pracownika, ale tylko jeśli było wyjątkowo naganne.

Nie będzie zatem dobrą przyczyną dyscyplinarnego zwolnienia jednorazowe czy nawet zdarzające się częściej spóźnienie do pracy.

Należy pamiętać, że pracodawca ma tylko miesiąc na sprawdzenie wszystkich okoliczności faktycznych sprawy i ewentualne zastosowanie tej formy rozstania z pracownikiem. Zgodnie bowiem z art. 52 § 2 k.p. rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej zwolnienie..."
http://www.rp.pl/artykul/91058.html



Temat: porzucenie pracy?
Moje Drogie! Termin na wysłanie zwolnienia dyscyplinarnego wynika bezpośrednio z przepisów rozporządzania w sprawie sposobów usprawiedliwiania nieobecności w pracy. Zwolnienie dyscyplinarne można wysłać do pracownika już w drugin dniu nieobecności. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy (...) pracownik musi poinformować pracodawcę o przyczynie nieobecności i czasie jej trwania NIEZWŁOCZNIE, ALE NIE PÓŹNIEJ NIŻ W DRUGIM DNIU NIEOBECNOŚCI. Oczywiście takim poinformowaniem nie jest wysłanie zwolnienia pocztą. Co innego czas na DOSTARCZENIE USPRAWIEDLIWIENIA (np. zaświadczenia lekarskiego), a co innego TERMIN NA POWIADOMIENIE O PRZYCZYNIE NIEOBECNOŚCI. W przypadku naruszenia przez pracownika obowiązku terminowego powiadomienia o przyczynie nieobecności - można go zwolnić z pracy właśnie z powodu naruszenia obowiązków pracowniczych. Późniejsze dostarczenie zwolnienia lekarskiego (np. pocztą) nie oznacza, że pracodawca zadziałał zbyt pochopnie. Może mieć jedynie znaczenie w sensie usprawiedliwienia nieobecności w pracy, ale oczywiście nie oznacza, że pracownik nie naruszł przepisów o usprawiedliwianiu nieobcności w pracy. A takie naruszenie zupełnie zasadnie może skutkować rozwiązaniem umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym.
A co do jakże mądrej i uczonej wypowiedzi Anety. Sformułowanie "dyscyplinarka" nie występuje w kodeksie pracy, ale jest najpopularniejszym terminem na rozwiązanie umowy o pracę z powodu naruszenia DYSCYPLINY i jako takie jest najlepsze. Prawnicy posługują się określeniem "rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia", ale ono oznacza coś więcej niż tylko rozwiązanie umowy w trybie dyscyplinarnym. Nie tylko Ty studiowałaś prawo, ale zauważ, że inni się tak nie wygłupiają. Nie jesteśmy na egazaminie. Pozdrawiam



Temat: Zwolnienie dyscyplinarne z powodu nieusprawiedliwionej nieob
Zwolnienie dyscyplinarne z powodu nieusprawiedliwionej nieobecno?ci
Po jakim czasie nieusprawiedliwionej nieobecno?ci w pracy mo?emy dyscyplinarnie zwolni? pracownika?

Przepisy Kodeksu pracy nie okre?laj?, po jak d?ugim okresie nieusprawiedliwionej nieobecno?ci w pracy pracodawca ma ju? prawo zwolni? pracownika dyscyplinarnie (czyli w trybie natychmiastowym – na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 kp). W praktyce powszechnie przyjmuje si? jednak, ?e ju? jednodniowa nieusprawiedliwiona nieobecno?? w pracy daje pracodawcy prawo do dyscyplinarnego zwolnienia pracownika, z czego pracodawcy korzystaj?.

Dyscyplinarne zwolnienie pracownika z pracy za jednodniow? nieusprawiedliwion? nieobecno?? w pracy nie jest równie? kwestionowane przez s?dy pracy. Przyk?adowo w wyroku z 14 grudnia 2000 r. (I PKN 150/00, OSNP 2002/15/357) S?d Najwy?szy orzek?, ?e nieusprawiedliwienie nieobecno?ci w pracy stanowi ci??kie naruszenie podstawowych obowi?zków pracowniczych (pomimo uprzedniego zawiadomienia pracodawcy o nieobecno?ci i jej przyczynie). W rozpatrywanej przez s?d sprawie nieusprawiedliwiona nieobecno?? pracownika by?a w?a?nie jednodniowa.

Za ra??ce naruszenie podstawowych obowi?zków pracowniczych w konkretnym przypadku uznane mo?e by? nawet zaprzestanie ?wiadczenia pracy przed ko?cem pracy okre?lonym przez pracodawc?, czyli nieusprawiedliwiona nieobecno?? na stanowisku pracy przez cz??? dnia pracy. W opinii S?du Najwy?szego jest to bowiem naruszenie wynikaj?cego z art. 100 § 1 kp obowi?zku sumiennego wykonywania pracy oraz obowi?zku przestrzegania ustalonego porz?dku pracy wynikaj?cego z art. 100 § 2 pkt 2 kp (wyrok SN z 20 lipca 2000 r., I PKN 742/99, OSNP 2002/3/74). W praktyce jednak w takich przypadkach pracoda wcy decyduj? si? na zwolnienie dyscyplinarne pracownika dopiero w sytuacji, gdy takie „urywanie si?” z pracy si? powtarza.

Podstawa prawna:

art. 52 § 1 pkt 1, art. 100 § 1, art. 100 § 2 pkt 2 Kodeksu pracy.



Temat: Bezrobocie
PRACA PROJEKT NOWELIZACJI PRAWA PRACY

Rewolucja w kodeksie pracy: będzie łatwiej zwolnić pracownika

Małe firmy będą mogły zwalniać osoby w wieku przedemerytalnym

80 proc. wynagrodzenia za 14 dni zwolnienia lekarskiego

Blisko 3,5 mln firm, które zatrudniają do dziewięciu pracowników, będzie zwolnionych z obowiązku przestrzegania części przepisów kodeksu pracy. Dotyczą one m.in. zwalniania podwładnych i obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy. Tak wynika z najnowszego projektu nowelizacji kodeksu pracy, który przygotowało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Przewiduje on, że firmy zatrudniające do dziewięciu osób i osoby fizyczne będą mogły zwalniać pracowników w wieku przedemerytalnym (po wypłacie im odpowiedniej odprawy), a ich podwładni, w tym również kobiety w ciąży, nie będą mogli żądać przywrócenia do pracy, jeśli wypowiedzenie okaże się bezprawne. Pracodawcy nie będą też musieli konsultować ze związkami zawodowymi decyzji o zwolnieniu pracownika zatrudnionego na czas nieokreślony lub rozwiązaniu stosunku pracy w trybie dyscyplinarnym oraz pokrywać kosztów podróży służbowej pracownika.

Projekt wprowadza też zmiany dotyczące wszystkich pracodawców, bez względu na liczbę zatrudnionych. Od 2009 roku firmy będą płacić podwładnym 80 proc. wynagrodzenia tylko za 14, a nie jak obecnie za 33 dni zwolnienia lekarskiego. Po dwóch tygodniach pracownik będzie miał prawo do zasiłku chorobowego. Pracodawcy zaoszczędzą około 1,7 mld zł.

Dzięki wprowadzeniu zmian rząd chce ograniczyć nielegalne zatrudnienie, zmniejszyć bezrobocie i wspierać rozwój przedsiębiorczości. Propozycje te popierają pracodawcy, ale związki zawodowe już zapowiadają protesty. Ich zdaniem znacząco pogarszają one sytuację pracowników.

3,45 mln firm będzie zwolnionych z przestrzegania części przepisów kodeksu pracy

http://www.gazetaprawna.pl/?action=show ... .1.0.1.htm



Temat: Zwolnienie z pracy!



| Zloz wypowiedzenie i rozchoruj sie. Pozdr.

Niby slusznie, o ile:
- nie chce pracowac nastepnego dnia w nowej pracy, poniewaz okres
wypowiedzenia liczy sie z koncem miesiaca w ktorym sie zlozylo wypowiedzenie,
czyli jakby zlozyl dzis to i tak okres wypowiedzenia bedzie liczony do
1.1.1999 r. a tym samym formalnie stosunek pracy wygasnie z dniem 31.01.99.


Niby dlaczego - mozna w porozumieniu z nowym pracodawca zatrudnic sie np na
zlecenie. Zreszta nie ma zakazu pracy na 2 etatach, chociaz rzeczywiscie praca w
okresie zwolnienia naraza na zarzut naduzywania swiadczen z ubezpieczenia
spolecznego.


- dostanie L4 na caly miesiac, no chyba ze zalatwi, ale i tak pozniej bedzie
mial to w swiadecwie pracy  - liczbe dni na chorobowym,


a dlaczego od razu na caly miesiac?


- zalatwi w nowej pracy ze wszystkie papiery [swiadectow pracy, dyplomy i inne
pierduly] dostarczy po tym jak formalnie zostanie zwolniony


Dyplomy przechowywane sa w zakladzie w formie odpisow (kserokopii) nie oryginalow
- vide stosowne rozporzadzenie o dokumentacji osobowej. Inne pierdoly to nie wiem
co to? Swiadectwo pracy rzeczywiscie dostanie po zwolnieniu, ale to kwestia
dogadania sie z nowym pracodawca...


- no i chyba cos z US bedzie nie tak.


Tzn. niby co?


Jezli bardzo Ci zalezy na tej nowej pracy to istneje jeszcze cos takiego jak
porzucenie.


Drogi Kolego "cos takiego jak porzucenie" nie istnieje w kodeksie pracy od ponad 2
lat - scisle od 2.06.1996r.


Jezeli nie masz zbyt duzego stazu pracy w ogole, to spokojnie
mozesz to zastosowac. Chodzi o to iz przy porzuceniu przepadaja Ci wymairy
urlopow ktroe zwiekszaja sie po okresie pracy, swiadczenia itp, itd.


To tez nie istnieje od wyzej wymienionej daty.


Jezli
pracujesz rok, dwa, to taka forme rozwiazania umowy mozesz zastosowac.


W przypadku nieobecnosci zastosowac mozna tylko zwolnienie dyscyplinarne (art.
52), ale to zalezy od woli pracodawcy.


No i
oczywiscie jezeli nie robi Ci to roznicy ze bedziesz mial to wpisane w
swiadectwie pracy. I jezeli sie oplaca.





Temat: Niewykorzystany urlop za 2006

Jeśli nie przemawiają do niego przepisy w tej formie, to złóż pozew w Sądzie Pracy (bezpłatny) i myślę, że w tej sytuacji oprócz orzeczenia na Twoją korzyść, przełożonego może czekać postępowanie wyjaśniające lub dyscyplinarne.

Sprawa o wypłatę ekwiwalentu nie mieści się w katalogu spraw z zakresu prawa pracy który wyznacza art. 476 § 1 kpc. Określona w tym ostatnim przepisie właściwość sądu pracy odnosi się do zamkniętego katalogu spraw.

Oczywistym jest, że stosunek służbowy zawodowej służby wojskowej nie jest stosunkiem pracy w rozumieniu art. 242 kp oraz art. 476 kpc (tak np. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 5 września 2005 r., II SA/Wa 621/05, LEX nr 192106, wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 lutego 2000, I SA/Ka 2247/99 Pr. Gosp. 2001/11/47 i z 5 czerwca 1991 r., II SA 35/91, ONSA 1991/3/64 postanowienia Sądu Najwyższego z 23 listopada 1994 r., III PO 8/94, OSNP 1995/7/95 i z 7 sierpnia 1996 r., III PO 12/96, OSNP 1997/7/120, uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 3 kwietnia 1997 r., III ZP 14/97, OSNP 1997/20/397, Józef Iwulski, Walerian Santera, Kodeks pracy. Tekst ujednolicony. Komentarz. Wyd. l, Warszawa 1996, s. 585), zaś funkcjonariusz służby mundurowej nie jest pracownikiem w rozumieniu art. 2 kp lecz funkcjonariuszem Państwa, wykonującym służbę na podstawie stosunku administracyjnoprawnego (uchwały Sądu Najwyższego z 26 stycznia 2006 r. i z 26 maja 1995 r., I PZP 13/95, OSNP 995/23/286, Andrzej Marian Świątkowski, Kodeks pracy. Komentarz, 2 wydanie, Warszawa 2006, s. 1106, Józef Iwulski, Walerian Santera Kodeks pracy. Tekst ujednolicony. Komentarz. Wyd. l, Warszawa 1996, s. 585).

W orzeczeniu wydanym w sprawie II PZP 3/08 Sąd Najwyższy wyjaśnił, iż sądy pracy mogą zajmować się sprawami służb mundurowych (rozpoznawana przez SN sprawa dotyczyła strażaków), ale tylko w przypadku przekazania tych spraw przez ustawę do rozpoznania przez te sądy. W przypadku żołnierzy zawodowych takiego upoważnienia nie ma.

Zatem z roszczeniami o wypłatę należności finansowych w których nie wydaje się decyzji administracyjnych należy wystepować do wydziałów cywilnych sądów powszechnych.

Oczywistym jest także, że w sprawie ekwiwalentu za niewykorzystany urlop i innych należności wypłacanych po zwolnieniu ze służby (w tym np. odprawy) nie wydaje się decyzji administracyjnych. Wyjątkiem jest stwierdzenie prawa do dwunastomiesięcznego uposażenia przysługującego po zwolnieniu (art 95 pkt 1 ustawy).



Temat: Urlop na żądanie
Miał prawo wziąć urlop na żądanie nawet 10 minut przed rozpoczęciem pracy. Poniżej załączam coś ciekawego do poczytanie o urlopach na żądanie.

"Pracownik może zgłosić urlop na żądanie nawet na dwie godziny przed zakończeniem pracy w danym dniu – tak stwierdził Sąd Najwyższy 7 lutego 2008 r. (II PK 162/07).

Sprawa rozpatrywana przez sąd dotyczyła pracownika, który wysłał do przełożonego e-mail z prośbą o udzielenie na kolejne dni dwóch dni urlopu na żądanie w związku z tym, że zachorowała jego żona, potem dziecko, a w końcu on sam zaczął się źle czuć. Już po wysłaniu e-maila pracownik został zaproszony na spotkanie z dyrektorem ekonomicznym (zarząd spółki zdecydował o restrukturyzacji firmy i pion, w którym zarządzał pracownik, miał być zlikwidowany; o czym pracownik dowiedział się w dniu, w którym wysyłał e-mail z prośbą o urlop na żądanie). Bezpośrednio po tym spotkaniu pracownik ponowił e-mail do przełożonego, a że zaczął się coraz gorzej czuć, bez uzyskania zgody i odpowiedzi od przełożonego, wyszedł z firmy. Po wykorzystaniu urlopu dostarczył zwolnienie lekarskie na kolejne dwa tygodnie. Zanim zwolnienie lekarskie dobiegło końca, pracownik został zwolniony dyscyplinarnie.

Zdaniem Sądu Najwyższego nie można w tym przypadku mówić o ciężkim naruszeniu podstawowych obowiązków pracowniczych, nie można również przypisać pracownikowi ani winy umyślnej, ani rażącego niedbalstwa.

W wyroku z 7 lutego 2008 r. (II PK 162/07) SN zaprezentował zatem zupełnie odmienne stanowisko niż we wcześniejszym swoim wyroku z 15 listopada 2006 r. (I PKN 128/06), w myśl którego pracownik powinien złożyć wniosek o urlop na żądanie w dniu jego rozpoczęcia, i to jeszcze zanim rozpocząłby pracę.

Do tej pory w praktyce pracodawcy stosowali wyrok z 15 listopada 2006 r., wprowadzając w regulaminach pracy zasadę, że urlop na żądanie musi być zgłoszony przed godziną rozpoczęcia pracy w danym dniu. Teraz okazuje się, że urlop na żądanie może być zgłoszony nawet pod koniec dnia pracy!

Podstawa prawna:

* art. 1672 Kodeksu pracy"



Temat: Kobieta w ciąży, co dalej z praca / wynagrodzeniem?
Zagadnienie jest obszerne i nie będę wszystkiego wyjaśniał, ale zakładając
że posiada umowę o pracę na czas nie oznaczony to:
1. Pracodawca nie może rozwiązać takiej umowy z kobietą w ciąży albo w
czasie urlopu macierzyńskiego, z małymi wyjątkami tj. tzw. zwolnienie
dyscyplinarne, likwidacja zakładu pracy, upadłość.
2. Radzę powiadomić pracodawcę o zaistniałej sytuacji (wiąże się to z tym,
że kobiet w ciąży nie można zatrudniać przy niektórych pracach,w porze
nocnej godzinach nadliczbowych itp. Niepowiadomienie pracodawcy nie jest
najlepszym rozwiązaniem)
3. dalej wypąłca zasiłek chorobowy ZUS i to w wysokości 100% podstawy
wynagrodzenaia a potem jest urlop macierzyński (w przypadku ciąży -
świadczenie 100% podstawy wynagrodzenai jeśli dobrze pamiętam)
Tak więc reasumując, Pana żona podlega wyjątkowej ochronie na podstawie
przepisów Kodeksu pracy. Wypowiedzenie teoretycznie (nie licząc sytuacji
szczególnych - jak wyżej) może otrzymać dopiero popowrocie z urlopu
macieżyńskiego.
Ogólnie nie ma powodów do obaw. W przypadku jakichkolwiek problemów z
pracodawcą, jeżeli nie chce Pan korzystać od razu  zpomocy adwokata lub
radcy prawnego może się Pan zwrócić do oddziału terenowego Państwowej
Inspekcji Pracy gdzie powinni udzielić pozostałych informacji.

Pozdrowienia


Czesc, podobne pytanie jakis czas temu bylo na pl.soc.prawo.podatki, ale
nie
rozjasnilo mi sytuacji do konca.

Jest sobie taka sprawa.
Moja zona zatrudnila sie 1 listopada 2000 na umowe o prace w pewnej
firmie.
Pierwszy miesiąc był na czas określony, następnie została zawarta nowa
umowa na
czas nieokreślony.

Moja żona zaszla w ciaze i nie czuje sie najlepiej, wiec pewnie niebawem
nie
bedzie mogla wykonywac tej pracy.

Co dalej?
Co jej przysluguje ?
Chorobowe? 35 dni płaci pracodawca, a dalej ?
Jak to się ma, czy gdzieś można o czymś takim poczytać.

Nie chciałbym, żebyśmy zostali na lodzie bez pieniędzy.
Pracodawcy żona jeszcze nie informowała, bo pewnie by się wkurzył i
chciałby ją
zwolnić (albo coś w tym guście)

Pomóżcie mi rozwiązać tę sytuację.
Czy jest jakiś konkretny okres, po którym moja żona nabierze uprawnienia
do ..
nie wiem czego (zasiłku?).

Pozdrawiam

Norbert

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Temat: Związek zawodowy
Media Markt nie dla związkowców
20.09.2006 07:18

Fot.: Piotr Gajek / Agencja SE/East News
W gdańskim Media Markcie powstał pierwszy w tej sieci związek zawodowy. "Pożałujecie" - ostrzegł dyrektor. Już zwolnił przewodniczącego "S" i o 100 proc. podniósł ceny napojów dla załogi.

Sprawę opisuje "Gazeta Wyborcza". Szef działu obsługi klienta Andrzej Rosiński zebrał podpisy 15 pracowników i stanął na czele tymczasowej komisji zakładowej. Jego zastępcą został Marcin Knieć. Chcieli wywalczyć podwyżki płac (sprzedawcy zarabiają ok. 1300 zł brutto), uregulować wypłaty za nadgodziny i nakłonić dyrekcję do zamontowania wydajniejszej klimatyzacji (zimą jest za zimno, latem za gorąco).

czytaj dalej

Media Markt jest częścią koncernu Metro Group, który zatrudnia 250 tys. pracowników na świecie. Dotąd w żadnym z 28 polskich marketów grupy nie powstał związek zawodowy.

Wiadomość o powołaniu "S" Rosiński ogłosił 12 września na zebraniu kierowników działów. Zapadła cisza - relacjonuje dziennik.

Po chwili odzywa się dyrektor marketu Grzegorz Radzikowski: "Żeby była jasność. Pracownicy stracą wiele przywilejów. To była największa głupota, jaką mogliście zrobić w tej firmie. To jest tak głupie, tak niewdzięczne. I kto mi to zrobił? Marcina (wiceszef "S") awansowałem, a Andrzeja nie wyrzuciłem z pracy, choć na to kilka razy zasłużył. Cała załoga będzie tego żałować, a w dużej mierze i wy. Zobaczycie" - straszył.

"Cała załoga zaczęła żałować" już 13 września. W automatach na zapleczu marketu ceny napojów w puszkach skoczyły z 1 do 2 zł. Podrożała herbata, kawa i gorąca czekolada (z 80 gr do 1,50 zł). Dyrektor ograniczył też uprawnienia kierowników - nie mogą oni np. zamawiać towarów i zmieniać cen.

W czwartek Andrzej Rosiński został zwolniony dyscyplinarnie z art. 52 Kodeksu pracy: "ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych". Dyrektor zarzucił Rosińskiemu, że 1 września podarł skargę klientki. Wybrała ona stacjonarny aparat telefoniczny i poprosiła Rosińskiego, by go podłączył i zaprezentował sygnał dzwonka. Rosiński odmówił, bo w całym Media Markcie nie ma możliwości technicznych podłączenia aparatu. "Zniszczyłem skargę jako niezasadną. Mój błąd, który został wykorzystany" - mówi. W obronie zwolnionego związkowca wystąpiła już Komisja Krajowa "S".

Źródło http://biznes.interia.pl/news?inf=792939



Temat: Jak porzucić pracę i dostać za to odszkodowanie
Z dnia na dzień

Płacą tam zdecydowanie lepiej, toteż nie należy się dziwić sytuacji, kiedy pracownik zdecyduje się na wyjazd na kilka lub kilkanaście miesięcy za granice. Normalny człowiek zgłosi się do swego pracodawcy i uzgodni urlop bezpłatny lub rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Ale co zrobić gdy pracodawca nie chce dać urlopu bezpłatnego? Pracownik po prostu z dnia na dzień wyjedzie z kraju. Jeżeli na dodatek jest chronionym działaczem związkowym, to może być pewien, że nikt mu nic nie zrobi z tego powodu.

Ciężkie naruszenie

Kiedyś istniało w prawie pracy porzucenie pracy. Od wielu lat ta instytucja prawna została skasowana. Pracodawca w normalnym zatem odruchu, kiedy pracownik nie stawia się do pracy, zwalnia go po kilku dniach w trybie dyscyplinarnym. Nieprzychodzenie do pracy jest bowiem w świetle prawa ciężkim naruszeniem obowiązków pracowniczych. Tutaj jednak zaczynają się schody. Aby skutecznie zwolnić pracownika, należy dostarczyć mu oświadczenie woli (pismo) w sposób taki, aby mógł się zapoznać z jego treścią.

Stosunek trwa

Samo wysłanie listu poleconego nie wystarczy, pracownik bowiem nie odbierze korespondencji. Można wysyłać pisma kilkakrotnie, ale jeżeli nikt korespondencji nie odbiera, to nie jest ona doręczona. Nie można wyrejestrowanie pracownika z ZUS. Sprawę dodatkowo skomplikuje fakt nieuzyskania zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej na rozwiązanie umowy o pracę. Nie znam bowiem przypadków, kiedy organizacje wyrażają taką zgodę. Pracownik po powrocie z udanego wyjazdu zgłosi się do Sądu Pracy z roszczeniem, że stosunek pracy trwa nadal. Jako uzasadnienie poda fakt nieotrzymania pisma o rozwiązaniu umowy o pracę i ochronę związkową.

Coś jest nie tak?

Sąd Pracy uznać może, że naruszono przepisy kodeksu postępowania cywilnego o skutecznym doręczeniu i przepisy ustawy o związkach zawodowych. Pracownikowi zatem przyznane zostanie odszkodowanie i uzyska wyrok przywracający do pracy. Działacze związkowi dodatkowo korzystają z prawa do odszkodowania za cały okres pozostawania bez pracy i zgodnie z art. 45 §3 kp sąd ma obowiązek przywrócenia ich do pracy. Zatem za cały okres przebywania w kraju Unii i za cały, niekrótki okres trwania procesu, zapłaci pracodawca. Powyższe wskazuje, że chyba coś z tym naszym krajem nie tak. W świetle prawa wyjazd za granice w celu otrzymania zarobków wyzszych niz u prawodawcy jest nieobecnościa usprawiedliwiona w mysl kodeksu pracy

ZAPAMIETAJCIE O TYM BO SIE PRZYDA



Temat: Aktualne
Mamy zmiany w prawie pracy

Gazeta Prawna - 02-01-2009
Firmy wyznaczą pracowników odpowiedzialnych za ochronę przeciwpożarową. Rodzice uzyskali prawo do dłuższego urlopu macierzyńskiego. Osoby zatrudnione na czas określony zyskają lepszą ochronę przed zwolnieniem.
Jak podaje "Gazeta Prawna", od 1 stycznia 2009 r. wymiar urlopu macierzyńskiego został wydłużony z 18 do 20 tygodni (w przypadku urodzenia jednego dziecka). Tylko w określonych w Kodeksie pracy przypadkach pracodawca będzie mógł zwolnić pracownika, który obniżył wymiar swojego czasu pracy ze względu na opiekę nad dzieckiem. To jedne z najważniejszych uprawnień, jakie w 2009 r. zyskają pracownicy. Pracodawcom z kolei przybędą w tym roku nie tylko prawa, jak np. zwolnienie z konieczności opłacania niektórych składek za rodziców, ale także dodatkowe obowiązki.

Nowela przewiduje także, że składka na ubezpieczenie emerytalne pracowników przebywających na urlopie wychowawczym wzrośnie od 1 stycznia 2009 r. z prawie 82 zł do 249 zł. W 2010 i 2011 r., w zależności od wzrostu płacy minimalnej, będzie jeszcze wyższa. O 318 zł wzrósł też zasiłek macierzyński dla rolników (z 3,5-krotności do 4-krotności najniższej emerytury).

W okresie roku od dnia, w którym pracownik złoży wniosek o obniżenie wymiaru czasu pracy z tytułu opieki nad dzieckiem, pracodawca nie może rozwiązać z rodzicem stosunku pracy.

- Będzie to dopuszczalne wyłącznie w razie ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy, a także gdy zachodzą przyczyny uzasadniające zwolnienie w trybie dyscyplinarnym - mówi Katarzyna Grzybowska-Dworzecka z Kancelarii Michałowski, Stefański Adwokaci.

Ponadto zgodnie z ustawą, która wejdzie w życie 18 stycznia 2009 r., każdy pracownik, który w jakikolwiek sposób wesprze osobę molestowaną w pracy, będzie m.in. chroniony przed zwolnieniem - czytamy w "Gazecie Prawnej".



Temat: Rozwiązanie umowy o pracę
Tak, po uprzednim powiadomieniu Agnecji przez Pracodawcę Użytkownika o przesłankach uzasadnijących zwolnienie bez wypowiedzenia, Agencja idywidualnie podjmuje decyzję o rozwiązaniu dyscyplinarnym.

Instytucje zwolnienia bez wypowiedzenia ze względu na rażące naruszenie podstawowych obowiązków przez pracownika reguluje art. 52 Kodeksu Pracy

Art. 52. § 1. Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie:
1) ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych,
2) popełnienia przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem,
3) zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.
§ 2. Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy.
§ 3. Pracodawca podejmuje decyzję w sprawie rozwiązania umowy po zasięgnięciu opinii reprezentującej pracownika zakładowej organizacji związkowej, którą zawiadamia o przyczynie uzasadniającej rozwiązanie umowy. W razie zastrzeżeń co do zasadności rozwiązania umowy zakładowa organizacja związkowa wyraża swoją opinię niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu 3 dni.
§ 4. (skreślony).

A więc do prawidłowego wypowiedzenia potrzeba:
1. wypowiedzenie na piśmie
2. przyczyna wypowiedzenia (jak najdokadniej - wskazując na naruszenie obowiązków pracowniczych)
3. brak upływu 1 miesiąca od powzięcia wadomości o przsłance zwolnienia
4. Jeżeli istnieją to powiadomienie związków zawodowych
5. zawarcie w wypowiedzeniu informacji o przysługujących pracownikowi środkach prawnych w związku z wypowiedzeniem.



Temat: zwolnienie agenta z pracy


Jestem agentem ( jeszcze ) w firmie ubezpieczeniowej od 9 lat, niestety
nie sprzedaję tak dużo polis na życie jak by chcieli moi pracodawcy, więc
wpadli na pomysł żeby mnie zwolnić. Z tego co słyszałem jest jakiś przepis
w Kodeksie Cywilnym, w części dotyczącej umowy agencyjnej, z którego
wynika, że przy rozwiązaniu umowy zleceniodawca powinien wypłacić jakiś
rodzaj odprawy w wysokości nie przekraczającej wynagrodzenia za ostatni
rok. Tłumaczone jest to tym, że po zwolnieniu pracownika firma dalej
osiąga korzyści z pracy uprzednio wykonanej przez niego. Odprawa nie
należy się w przypadku zwolnienia dyscyplinarnego. Czy waszym zdaniem mam
szansę na otrzymanie od firmy odprawy? Może ktoś już ten temat przerabiał?
Dzięki.


Nie zwalniają cię z pracy, bo cię nie zatrudniają. Prowadzisz własną
działalność gospodarczą i oni po prostu rozwiązują z Tobą umowę.
Jeśli Tobie nie odpowiada sieć komórkowa (bo jest za droga w stosunku do
korzyści) to też ją zmieniasz.

A jeśli chodzi o swiadczenie wyrównawcze to rzeczywiście wygląda na to, że
nalezy ci się.
Zobacz: http://skrot.ogma.pl/e1cf15b4 oraz KC:
<cytat
Art. 764(3). § 1. Po rozwiązaniu umowy agencyjnej agent może żądać od
dającego zlecenie świadczenia wyrównawczego, jeżeli w czasie trwania umowy
agencyjnej pozyskał nowych klientów lub doprowadził do istotnego wzrostu
obrotów z dotychczasowymi klientami, a dający zlecenie czerpie nadal znaczne
korzyści z umów z tymi klientami. Roszczenie to przysługuje agentowi,
jeżeli, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, a zwłaszcza utratę przez
agenta prowizji od umów zawartych przez dającego zlecenie z tymi klientami,
przemawiają za tym względy słuszności.
§ 2. Świadczenie wyrównawcze nie może przekroczyć wysokości wynagrodzenia
agenta za jeden rok, obliczonego na podstawie średniego rocznego
wynagrodzenia uzyskanego w okresie ostatnich pięciu lat. Jeżeli umowa
agencyjna trwała krócej niż pięć lat, wynagrodzenie to oblicza się z
uwzględnieniem średniej z całego okresu jej trwania.
§ 3. Uzyskanie świadczenia wyrównawczego nie pozbawia agenta możności
dochodzenia odszkodowania na zasadach ogólnych.
§ 4. W razie śmierci agenta, świadczenia wyrównawczego, o którym mowa w § 1,
mogą żądać jego spadkobiercy.
§ 5. Możliwość dochodzenia roszczenia o świadczenie wyrównawcze zależy od
zgłoszenia przez agenta lub jego spadkobierców odpowiedniego żądania wobec
dającego zlecenie przed upływem roku od rozwiązania umowy.
</cytat

Niedługo w Dzienniku będzie na ten temat więcej.





Temat: Doktor Tabiszewski zwolniony
Na pytanie - co ma cięcie kosztów ze zwolnieniem ortopedy odpowiem tak. A co by było gdyby do pojazdu PF 126p (maluch) zamontowac klimę? Efekt żaden, a pobór paliwa większy. Nie pasuje. Za wysoka technika.
Tak się ma historia i tutaj. Nastał Łysiak, który ma za zadanie tak ustawic szpital w Szczecinku, żeby sie utrzymał, nie generował strat i wykonywał PODSTAWOWE zabiegi. I tak sobie ma dobrać kadrę.
Jak Leo B. do kadry piłkarskiej powołuje Rasiaka, to 75% kibiców sie wścieka, ale przyjmuje to ze zrozumieniem. Trener ma wizję. I ją realizuje. Łysiak ma pewnie jakąś tam wizję szpitala, do której Tabiszewski nie pasuje. Nie da się w Polsce zwolnić pracownika ot tak, bo jest kodeks pracy (w nim prawo do strajku a do lokautu juz nie!!!) i trzeba znaleźć powód. Dowolny. Gdyby p.Tabiszewski miał co nieco honoru - powiedziałby: Wasza strata frajerzy i poszedł tam, gdzie by go chcieli i poważali. I płacili wg umiejętności.
Cała zadyma nikomu i niczemu nie służy. Para idzie w gwizdek a nie w tłoki. Im szybciej się to skończy - tym lepiej. Jak pogonili JHD ze szpitala, to odnalazł się jako burmistrz, z wielkim pożytkiem dla mieszkańców Szczecinka. Może i p.Tabiszewski znajdzie jakąś niszę dla siebie? Bo walczenie o powrót skończy się tym, że przy byle okazji wyleci dyscyplinarnie. Jak się chce psa uderzyć....
Szkoda zdrowia i nerwów.
I to tyle.
Dla poprawienia sobie nastroju , niech p. Tabiszewski weźmie Pismo Święte i poczyta księgę Hioba. Dobra Bozia jeżdziła po Hiobie jak Urban po Wałęsie. Bez powodu - chyba, że za powód uznać zakład z Szatanem. Jak se doktorek poczyta, to przyjmie do wiadomości, że sa takie sytuacje,w życiu, że nie wiadomo skąd i dlaczego.
A może idąc w górę wkurwił zbyt wielu ludzi mijanych po drodze i teraz wracając spotyka ich na swojej drodze?



Temat: "Sierpień 80"
Kompania Węglowa rozpoczęła procedurę dyscyplinarnego zwolnienia z pracy liderów Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" w KWK "Szczygłowice", tj. przewodniczącego związku Kazimierza Lubowickiego oraz wiceprzewodniczących Zbigniewa Kowalskiego i Marcina Płaczka. W dniu 9 maja związek otrzymał niemal jednobrzmiące pisma od zarządu KW, informujące o zamiarze rozwiązania umowy o pracę z art. 52 par. 1 kodeksu pracy.

Działania zarządu KW, który specjalną uchwałą chce się pozbyć działaczy związkowych, w ocenie WZZ "Sierpień 80" stanowią drastyczne złamanie prawa pracy i dążą do zastraszenia i rozbicia związku zawodowego, który mając pełne poparcie załogi kopalni, walczy z prywatyzacją górnictwa, łamaniem przepisów BHP oraz zaniżaniem górniczych płac.

Pretekstem, który ma posłużyć do wyrzucenia z pracy trzech liderów WZZ "Sierpień 80" w KWK "Szczygłowice" jest udział w dwudniowym strajku załogi, który wybuchł spontanicznie końcem kwietnia br. Strajk ten, sprowokowany przez kierownictwo kopalni, został poparty przez całą załogę kopalni. Zakończył się podpisaniem porozumienia płacowego 27 kwietnia, które przewidywało inny podział środków na podwyżki płac, niż pierwotnie zakładano.

Strajk wybuchł z winy dyrektora kopalni ds. pracowniczych Adama Przywary, który manipulując danymi finansowymi i unikając prowadzenia rozmów, utrudniał zawarcie porozumienia, w czasie strajku wielokrotnie na wiele godzin opuszczał kopalnie, uzasadniając to tym, że musi się wyspać. Podczas negocjacji z udziałem przedstawiciela Zarządu KW zostało dowiedzione, że dyrektor Przywara przedstawiał nieprawdziwe informacje, które blokowały zawarcie porozumienia.

Zwolnienie działaczy WZZ "Sierpień 80" jest też zemstą za wymuszone podczas strajku rozwiązanie umowy z firmą prowadzącą żywienie zbiorowe górników KWK "Szczygłowice", czego pracownicy domagali się od wielu lat. Odbieramy to jako rewanż za rozbicie układów, mających znamiona korupcyjnych, za które odpowiada dyrekcja kopalni.

Dodatkowymi zarzutami przedstawionymi przez Zarząd KW, które mają uzasadniać zwolnienie dyscyplinarne związkowców jest zerwanie negocjacji z pracodawcą, rozdawanie ulotek, naruszanie dobrego imienia pracodawcy oraz brak hełmów i ubrania roboczego działaczy związkowych podczas strajku (przebywali oni na powierzchni kopalni).

Kolejnym działaczem WZZ "Sierpień 80" z Kompanii Węglowej, zagrożonym dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy jest przewodniczący WZZ "Sierpień 80" w kopalni Halemba, Zbigniew Domagała. Dostaje on nieustannie nieoficjalne lub anonimowe informacje, iż jego nieugięta "wojownicza" postawa w ujawnianiu nieprawidłowości w kopalni, które doprowadziły do śmierci górników w ubiegłorocznej tragedii, zakończy się jego "pozbyciem się" z kopalni.

To nie pierwszy przypadek próby pozbycia się działaczy WZZ "Sierpień 80" z kopalń węgla kamiennego. Wcześniej, w grudniu 2005 r. zwolniono dyscyplinarnie z pracy kierownictwo WZZ "Sierpień 80" z kopalni "Budryk", w tym przewodniczącego związku Krzysztofa Łabądzia. Został on przywrócony do pracy przez sąd po kilku miesiącach. Po kolejnych kilku miesiącach prokuratura dokonała zatrzymań i aresztowań wśród osób z kierownictwa kopalni "Budryk", zarzucając im m.in. nieprawidłowości, na które wskazywał WZZ "Sierpień 80".



Czego się nauczyliśmy?

a) Prześladowanie związkowców to nie cecha PRL’u, tylko codzienność.
b) Kiedy Ty się będziesz pocić twój pracodawca będzie musiał się wyspać.
c) Pracodawca jednak jest na tyle dobry że nie chce, aby na powierzchni ziemi stało Ci się kuku, dlatego musisz zawsze nosić hełm.
d) Pracodawca w twarz nie powie Ci że Cię nienawidzi i ma Cię dość więc Cię wywala, lecz poszuka na siłę jakiegoś byle powodu, który go ukaże jako dobrego człowieka dbającego o dobro firmy.
e) Sprzeciwianie się prywatyzacji zabronione nie jest, lecz pracę za to stracić możesz.
f) Działalnośc związkowa zbrodnią też nie jest, lecz za nią też z pracy wylecieć można.



Temat: Ukrzyżował kierowce?
Ukrzyżował kierowcę?
(17 Grudnia 2002)

Pracownicy Zakładu Komunikacji Miejskiej w Gdańsku mają pretensję do
Antoniego Szczyta, dyrektora Wydziału Infrastruktury Miejskiej Urzędu
Miejskiego, że "działa wbrew swoim kompetencjom". Konflikt zaostrzył się po
tym, jak Antoni Szczyt publicznie (na łamach lokalnej prasy) oświadczył, że
jeden z kierowców firmy otrzyma dyscyplinarne zwolnienie z pracy. Zdaniem
reprezentantów związku zawodowego w ZKM, dyrektor zachował się jak typowy
gwiazdor medialny. Postąpił wbrew swoim uprawnieniom "skazując kierowcę na
banicję".

- Mamy dość komentarzy pana Szczyta na łamach prasy, na temat pracowników
naszej firmy - powiedział Stanisław Stencel, przewodniczący Związku
Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w gdańskim ZKM. - A już
przeszedł samego siebie ferując wyrok na jednego z kierowców naszej firmy.

Chodzi o zdarzenie z 14 listopada, kiedy to pasażerka autobusu linii 179,
który jechał z Osowy w kierunku Gdańska, uległa wypadkowi.
- Sądziłem, że ta pani już wysiadła z autobusu - wspomina Andrzej K.,
feralny kierowca. - Machinalnie nacisnąłem przycisk zamykania drzwi.
Niestety kobieta była jeszcze na stopniu. Nogę zostawiła pomiędzy drzwiami.
Potem upadła na drogę. Natychmiast się zatrzymałem. Zaproponowałem, że wezwę
pogotowie, jednak nie chciała. Miała trochę zabrudzony płaszcz. Wstała i
odeszła. To był wypadek, nie chciałem zrobić jej nic złego. Nie wiem, co się
stało. Ale nie chciałem...

Poszkodowana pasażerka wystąpiła do ZKM o odszkodowanie z tytułu m.in.
zniszczenia płaszcza i butów.
- Kierowca dostał naganę i zabrano mu premię - wspomina Stanisław Stencel. -
Antoni Szczyt zaś, ku naszemu oburzeniu, zadeklarował dodatkowo w lokalnej
prasie, że pan Andrzej zostanie zwolniony za swoje przewinienie. I że tacy
ludzie jak on nie mają prawa pracować w gdańskim ZKM. Ukrzyżował kierowcę,
który nie dostał nigdy żadnej nagany. Który sumiennie pracuje w naszej
firmie od 11 lat. To jasne, że musi ponieść konsekwencje swojego
przewinienia. Jednak nie pan Szczyt jest od ferowania wyroku w tej sprawie!
To należy do dyrekcji zakładu, jest też kodeks pracy!

Związkowcy uważają, że wypowiedź dyrektora Wydziału Infrastruktury Miejskiej
UM w Gdańsku mogła wpłynąć na decyzję dyrekcji ZKM w sprawie kierowcy.
Zdecydowano bowiem o dyscyplinarnym zwolnieniu feralnego pracownika.
- To była nasza decyzja i nie konsultowaliśmy jej z dyrektorem Szczytem -
powiedział Zbigniew Kowalski, zastępca dyr. ds. eksploatacji ZKM w
Gdańsku. - Na prośbę związku zawodowego została zresztą cofnięta. Kierowca
zostanie zwolniony w trybie zwykłym lub też będzie przesunięty na inne
stanowisko w firmie. Nie podjęliśmy jeszcze wiążącej decyzji. Na razie
pracownik jest na przymusowym urlopie.

Dyrektor Kowalski dodał, że nadal uważa, że za tego rodzaju przewinienie
kierowca autobusu powinien zostać dyscyplinarnie usunięty z pracy.
- Związki są po to, by bronić pracowników - dodał Zbigniew Kowalski. - I
robią to dobrze.

Antoni Szczyt zaprzecza jakoby w wypowiedziach prasowych na temat
listopadowego zdarzenia, wymuszał na dyrekcji ZKM określone postępowanie
wobec kierowcy.
- Udzieliłem informacji lokalnym gazetom po tym, jak dowiedziałem się, że
dyrekcja ZKM podjęła decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu kierowcy -
stwierdził Antoni Szczyt. - I tyle. Sugerowanie, że było inaczej jest
absurdalne i śmieszne. Nie wiem, czym się w końcu zakończyła ta cała sprawa.
Od jej rozstrzygnięcia jest dyrekcja zakładu.

Andrzej K. ma żonę i dziecko. Rodzina i praca to całe jego życie.

 Autor: (sr)





Temat: Kierowcy MPK


Dyscyplinarne zwolnienia w MPK
Marcin Sztandera
2007-08-27, ostatnia aktualizacja 2007-08-27 18:38

Bogdan Latosiński i 14 innych strajkujących pracowników MPK wyleci dyscyplinarnie z pracy - zdecydował wczoraj zarząd spółki. Związkowcy zapowiadają pikietę przed siedzibą Zarządu Transportu Miejskiego.
- Taką decyzję podjęliśmy po dokładnym przeanalizowaniu opinii, którą o tych pracownikach przygotowały związki zawodowe. Cały czas zastanawiamy się nad dwiema osobami, ale piętnastu pracownikom wręczymy wypowiedzenia prawdopodobnie we wtorek - zapowiada Krzysztof Chrabąszcz, prezes kieleckiego MPK. To będą zwolnienia dyscyplinarne. Zarząd powołuje się na art. 52 kodeksu pracy, czyli ciężkie naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych. - Protestujący nie wpuszczają zarządu na teren zakładu i uniemożliwiają nam normalną pracę - tłumaczył Chrabąszcz kilka dni temu. Wśród osób, które dostaną dziś wymówienia, jest Bogdan Latosiński, szef zakładowej "Solidarności". - Prezes Chrabąszcz to spec od likwidacji spółek, ale my protestujemy legalnie i zwolnienia dyscyplinarne są bezprawne - mówi Latosiński.

Tymczasem dziś o godz. 10 rozpocznie się dwugodzinna pikieta przed ZTM-em w związku z sytuacją w MPK. Związkowcy z "S" spodziewają się około 100-150 przedstawicieli firm w regionie. - Chodzi o przypomnienie mieszkańcom, jak duży wpływ ZTM ma na sytuację komunikacyjną w mieście - tłumaczy Robert Kułaga z "S".

Znacznie liczniejsza będzie zaplanowana na 3 września manifestacja, która przejdzie sprzed siedziby MPK, przez ul. Krakowską i Sienkiewicza, przed ratusz. - Przewidujemy, że weźmie w niej udział co najmniej 900 osób, ale wielu mieszkańców deklaruje swoją obecność, więc jej uczestników może być nawet kilka tysięcy - mówi Mieczysław Gójski, organizator manifestacji. Swój udział potwierdził już Janusz Śniadek, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

Władze miasta poprosiły o uzupełnienie wniosku zawiadamiającego o manifestacji. - Zabrakło wymaganej przez ustawę m.in. informacji o celu zgromadzenia i jego programie - tłumaczy Anna Ciulęba, rzeczniczka prasowa prezydenta Kielc.

- Dla nas to rodzaj złośliwości. Uzupełnimy te braki - mówi Gójski i przypomina, że toczy się już wobec niego postępowanie po ostatniej pikiecie przed ratuszem. - Chodzi o nielegalne zajęcie pasa drogowego - mówi.

W sprawę konfliktu zaangażował się też wojewoda świętokrzyski Grzegorz Banaś. Zapowiedział, że protestem zajmie się Wojewódzka Komisja Dialogu Społecznego. Wojewoda zlecił też Inspekcji Transportu Drogowego kontrolę autobusów komunikacji zastępczej. - Sprawdzono 6 pojazdów. Pod względem technicznym nie było zastrzeżeń, ale w jednym wypadku autobus był przeładowany i na kierowcę nałożono mandat karny 100 zł. W dwóch przypadkach brakowało tablicy oznaczającej numer trasy i wszczęto postępowanie administracyjne - informuje Agata Wiśniowska, rzeczniczka świętokrzyskiej ITD.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce




Temat: Koniec MPK Kielce jest bliski
[Kielce] Dyscyplinarne zwolnienia w MPK

Bogdan Latosiński i 14 innych strajkujących pracowników MPK wyleci dyscyplinarnie z pracy - zdecydował wczoraj zarząd spółki. Związkowcy zapowiadają pikietę przed siedzibą Zarządu Transportu Miejskiego.

- Taką decyzję podjęliśmy po dokładnym przeanalizowaniu opinii, którą o tych pracownikach przygotowały związki zawodowe. Cały czas zastanawiamy się nad dwiema osobami, ale piętnastu pracownikom wręczymy wypowiedzenia prawdopodobnie we wtorek - zapowiada Krzysztof Chrabąszcz, prezes kieleckiego MPK. To będą zwolnienia dyscyplinarne. Zarząd powołuje się na art. 52 kodeksu pracy, czyli ciężkie naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych. - Protestujący nie wpuszczają zarządu na teren zakładu i uniemożliwiają nam normalną pracę - tłumaczył Chrabąszcz kilka dni temu. Wśród osób, które dostaną dziś wymówienia, jest Bogdan Latosiński, szef zakładowej "Solidarności". - Prezes Chrabąszcz to spec od likwidacji spółek, ale my protestujemy legalnie i zwolnienia dyscyplinarne są bezprawne - mówi Latosiński.

Tymczasem dziś o godz. 10 rozpocznie się dwugodzinna pikieta przed ZTM-em w związku z sytuacją w MPK. Związkowcy z "S" spodziewają się około 100-150 przedstawicieli firm w regionie. - Chodzi o przypomnienie mieszkańcom, jak duży wpływ ZTM ma na sytuację komunikacyjną w mieście - tłumaczy Robert Kułaga z "S".

Znacznie liczniejsza będzie zaplanowana na 3 września manifestacja, która przejdzie sprzed siedziby MPK, przez ul. Krakowską i Sienkiewicza, przed ratusz. - Przewidujemy, że weźmie w niej udział co najmniej 900 osób, ale wielu mieszkańców deklaruje swoją obecność, więc jej uczestników może być nawet kilka tysięcy - mówi Mieczysław Gójski, organizator manifestacji. Swój udział potwierdził już Janusz Śniadek, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

Władze miasta poprosiły o uzupełnienie wniosku zawiadamiającego o manifestacji. - Zabrakło wymaganej przez ustawę m.in. informacji o celu zgromadzenia i jego programie - tłumaczy Anna Ciulęba, rzeczniczka prasowa prezydenta Kielc.

- Dla nas to rodzaj złośliwości. Uzupełnimy te braki - mówi Gójski i przypomina, że toczy się już wobec niego postępowanie po ostatniej pikiecie przed ratuszem. - Chodzi o nielegalne zajęcie pasa drogowego - mówi.

W sprawę konfliktu zaangażował się też wojewoda świętokrzyski Grzegorz Banaś. Zapowiedział, że protestem zajmie się Wojewódzka Komisja Dialogu Społecznego. Wojewoda zlecił też Inspekcji Transportu Drogowego kontrolę autobusów komunikacji zastępczej. - Sprawdzono 6 pojazdów. Pod względem technicznym nie było zastrzeżeń, ale w jednym wypadku autobus był przeładowany i na kierowcę nałożono mandat karny 100 zł. W dwóch przypadkach brakowało tablicy oznaczającej numer trasy i wszczęto postępowanie administracyjne - informuje Agata Wiśniowska, rzeczniczka świętokrzyskiej ITD.



Temat: O urlopie - po urlopie
Chociaż okres urlopowy się już kończy, tak sobie pomyślałem, że może komuś informacje podane przeze mnie w "sytuacji podbramkowej" mogą się przydać. Sam doświadczyłem parę razy zamieszania w związku z interpretacją przez przełożonych i podwładnych kwestii związanych z urlopem wypoczynkowym, a ściślej rzecz ujmując chodzi o kwestię odwołania pracownika z urlopu wypoczynkowego przez pracodawcę. Ponieważ troszkę na ten temat wiem, a parę osób z najbliższego otoczenia mnie o to niedawno pytało postanowiłem podzielić się tą informacją na forum.

W świetle aktualnie obowiązującego stanu prawnego może coś takiego nastąpić jedynie w przypadkach ściśle określonych przez przepisy kodeksu pracy. Decyzja taka ze strony przełożonego może powodować różnego typu konsekwencje (w tym i finansowe). Przełożony więc przed jej podjęciem powinien dobrze zastanowić się i skalkulować opłacalność takiego posunięcia.

Pracodawca może odwołać pracownika z urlopu wypoczynkowego na mocy art. 167 Kodeksu Pracy wówczas, gdy jego obecności w zakładzie wymagają okoliczności nieprzewidziane w chwili rozpoczęcia urlopu. Jak z tego wynika, odwołanie pracownika z urlopu wypoczynkowego może nastąpić wyjątkowo i tylko wówczas, gdy powstały okoliczności nieprzewidywalne w chwili rozpoczynania przez pracownika urlopu i wymagające jego obecności w pracy, np. w razie choroby pracownika i braku możliwości zapewnienia zastępstwa, w razie niezapowiedzianej kontroli np. US - wymagającej złożenia przez konkretnego pracownika wyjaśnień, oświadczeń itp. Chodzi tu o sytuacje, gdy obecność pracownika w pracy w tych nieprzewidzianych okolicznościach jest faktycznie niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania firmy.

Odwołanie z urlopu powinno odbywać się na zasadzie polecenia pracodawcy wiążącego pracownika. Pracownik nie może sprzeciwić się temu poleceniu, twierdząc, że problemy pracodawcy go w tej chwili nie interesują, albo że pracodawca da sobie radę bez jego udziału. Pracownik ma obowiązek przerwać urlop i stawić się w pracy, nawet jeżeli uważa, że pracodawca świetnie sobie bez niego poradzi.

W sytuacji odmowy i niewykonania polecenia pracodawcy pracownik musi liczyć się z konsekwencjami i to surowymi. Pracodawca może bowiem uznać jego zachowanie za naruszenie obowiązków pracowniczych i np. pozbawić go premii czy nawet może wypowiedzieć mu z tego powodu umowę o pracę lub nawet w ostateczności, uznając zachowanie pracownika za ciężkie naruszenie jego podstawowych obowiązków pracowniczych, rozwiązać z pracownikiem umowę o pracę bez wypowiedzenia, z winy tego pracownika (art. 52 par. 1 pkt 1 k.p. potocznie - zwolnić dyscyplinarnie !!!)

Jakie koszty pokrywa pracodawca odwołując pracownika z urlopu wypoczynkowego :
1. wszystkie koszty związane z organizacją urlopu, a te mogą być dość wysokie np. koszt wczasów zagranicznych, pobytu w sanatorium itp,
2. powinien też zwrócić pracownikowi koszty związane np. z karami umownymi, które pracownik był zmuszony zapłacić na skutek rezygnacji z np. wycieczki,
3. powinien zwrócić pracownikowi koszt powrotu z urlopu, np. koszt podróży z miejsca, w którym pracownik spędzał urlop.


W razie odmowy ze strony pracodawcy pokrycia tych kosztów, pracownikowi służy roszczenie o ich zapłatę ale musi on udowodnić wysokość poniesionych kosztów.

Czyli nie można powiedzieć - jestem na urlopie i nic mnie nie obchodzi, ale i pracodawca samowolnie i bezkarnie nie może szastać wypoczynkiem pracownika( np. czekaj, przyjdzie okres urlopowy to ja Ci pokażę ).
To tyle co miałem w tej kwestii do przekazania.
Troszkę nudny temat, ale pożyteczny dla pracujących, a i nie zaszkodzi żeby młodzież na ten temat co nieco wiedziała, albowiem w przyszłości ta wiedza może się przydać.



Temat: Zakaz handlu w niedziele!!!


| To mało wiesz o bankach (i nie tylko). Nie raz siedziałem w niedzielę nad
| padłą bazą, żeby na poniedziałek rano ją ocucić i postawić na nogi.
| Albo nad bilingiem, żeby w niedzielę mógł się wymielić, żeby na
| poniedziałek rano system był odciążony i panienki w call centre i
| BOKach mogły na nim pracować.
i to była Twoja nieprzymuszona decyzja i poszedłeś
w niedzielę do pracy całkiem DOBROWOLNIE ?


Podpisując dodatkowe kwity przy przyjmowaniu do pracy wyraziłem zgodę
na skierowanie mnie od czasu do czasu do wykonywania pracy w dni
ustawowo wolne i ponad ustawową normę godzinową. Mogłem nie podpisywać
i bym wtedy nie musiał iść. Poszedłby i zarobiłby kto inny.


| Przychodzą DOBROWOLNIE. Kiedyż to wreszcie zrozumiesz? DLaczego chcesz
| zabronić WOLNYM ludziom podejmowania SWOBODNYCH decyzji zgodnie z ich
| WŁASNĄ, WOLNĄ i NIEPRZYMUSZONĄ WOLĄ?
trochę mnie bawią takie ideały, póki w kraju jest bezrobocie 20% to nie ma wolności,
ludzie łapią się za dowolną pracę i cierpią dowolne łamanie prawa w pracy


Nie ma wolności, jeśli jest Kodeks Pracy. Zauważ, że osoby
pracujące/zatrudniające na podstawie umów cywilnoprawnych mają o wiele
WIĘCEJ wolności. Wyższe koszty uzyskania przychodu, brak obowiązkowego
haraczu na ZUS itp.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego banki tak hołubią osoby pracujące na
podst. umowy o pracę i to najlepiej na czas nieokreślony. Tak, jakby
takiego pracownika nie szło z dnia na dzień zwolnić, np.
dyscyplinarnie. Znam przypadek człowieka, który zarabiał na stałej
umowie 1200 zł, dostał kredyt odnawialny w ROR, po czym po pół roku,
zmienił pracę na lepiej płatną i na konto w banku przyszła pierwsza
wypłata od nowego pracodawcy w wysokości... 2250 zł. Bank natychmiast
zażądał od niego aktualnego zaświadczenia o zatrudnieniu i dochodach,
dzięki któremu dowiedział się, że gostek jest na okresie próbnym, więc
wymówił umowę i postawił mu cały kredyt w stan natychmiastowej
wymagalności motywując to... utratą zdolności kredytowej (zupełnie
ignorując dotychczasowe wzorowe zachowanie i historię).

Specjalnie nie piszę, który to bank, żeby mu wstydu nie robić.


nie można być wolnym, jeśli się wie, że po odmowie
przyjścia w niedzielę do pracy zostanie się zwolnionym,
bo na Twoje miejsce czeka 10 innych,


na tym właśnie polega wolny rynek pracy. Jest oferta pracy: praca w
niedzielę i są oferty pracownicze: Abacki chce pracować w niedziele, a
Bebacki nie chce. Czy to takie skomplikowane?


nie można się czuć wolnym, jeśli się nie ma możliwości
wyboru pracy


A nie ma? Kasjerki w marketach są z łapanki? Zawsze można rzucić pracę
kasjerki w markecie i zostać sprzątaczką w szkole.


nie można być wolnym w kraju, w którym prawo pracy
jest powszechnie i na codzień łamane


I całe szczęście. Gdyby nie było łamane, to gros firm dawno by
splajtowało.





Temat: PKS
Wiceszef "Solidarności" w PKS-ie stracił pracę

Zbigniew Zwierzyński, wiceszef "Solidarności" w kieleckim PKS-ie, dyscyplinarnie wyleciał z pracy. - Prezes od początku groził mi, że tak się stanie, i szukał sposobu - twierdzi związkowiec. Szef firmy zaprzecza, ale nie ujawnia, czy i jak poprosił o opinię związki zawodowe.

Zwierzyński pracował w firmie od ośmiu lat. Nie miał żadnej nagany ani upomnienia. Ostatnio był zatrudniony na stanowisku kierownika działu przewozów.

- Gdy 30 października przyszedłem do pracy, wezwał mnie prezes i z teczki wyjął gotowy dokument. To było zwolnienie dyscyplinarne na mocy artykułu 52. kodeksu pracy. Usłyszałem, że dopuściłem do pracy dwóch kierowców, którzy nie mieli podpisanych umów o pracę - mówi Zwierzyński. Podkreśla, że nie zgadza się z takim zarzutem. - Przecież nie ja odpowiadam za zatrudnienie osób. Pierwszy z kierowców złożył podanie w sierpniu, drugi we wrześniu. Ja podanie pozytywnie zaopiniowałem, a potem tak samo zaopiniował je Grzegorz Kowalczyk, poprzedni prezes, i wydał polecenie kadrom, żeby przygotowały umowę. Sprawa wydawała się załatwiona. Kierowcy mieli pracować na podstawie umowy-zlecenia od zaraz, żeby zastąpić osoby, które szły na zaległe urlopy - opowiada Zwierzyński.

Jego zdaniem sprawa kierowców to tylko pretekst, a naprawdę chodzi o jego działalność związkową. - Nowy prezes od początku mi mówił, żebym uważał, bo wylecę dyscyplinarnie. Przeszkadzało mu, że walczę o przyszłość firmy i jej pracowników - twierdzi Zwierzyński.

Zwierzyński rzeczywiście dał się poznać jako związkowiec współorganizujący różnego rodzaju akcje, m.in. pikiety przed Ministerstwem Skarbu Państwa, urzędem wojewódzkim i posiedzeniami rad nadzorczych. Jest również zwolennikiem komunalizacji tego państwowego przedsiębiorstwa, czemu sprzeciwia się obecny zarząd. - Rzeczywiście patrzyliśmy jako związkowcy na ręce kolejnym prezesom. Ale prawa nie złamałem - twierdzi Zwierzyński.

Anatol Rodak, od kilku tygodni p.o. prezes PKS-u w Kielcach, przyznaje, że zwolnił dyscyplinarnie Zwierzyńskiego. - Ale to sprawa pomiędzy nami. Nie chcę o niej mówić i komentować informacji od pana Zwierzyńskiego - odpowiada Rodak. Nie jest zaskoczony zarzutami pod swoim adresem. - Teraz Zbigniew Zwierzyński może opowiadać wszystko. Niech idzie do sądu - odpowiada Rodak.

Związkowiec rzeczywiście złożył już pozew w sądzie pracy. - Zwolniono mnie z naruszeniem zasad. Zgodnie z przepisami prezes powinien zapytać o opinię zarząd komisji zakładowej. A nie zapytał. Gdyby takie pismo wpłynęło, to musiałoby dojść do posiedzenia zarządu związku - twierdzi Zwierzyński. - Prezes zasugerował później, że ma opinię przewodniczącej komisji, która już nie pracuje w firmie od kilku miesięcy [Danuty Katanowskiej - przyp. red.]. Ale opinia jednej osoby to za mało - dodaje Zwierzyński.

Prezes Rodak nie chce odpowiedzieć, czy ma opinię lub zgodę komisji zakładowej "S" na zwolnienie wiceprzewodniczącego związku. - Według mojego stanu wiedzy wszystko jest w porządku - mówi Rodak.

- Słyszałem o zwolnieniu wiceprzewodniczącego Zwierzyńskiego. Rzeczywiście w takiej sytuacji powinna być opinia związków zawodowych. Ale nie wiem, czy prezes PKS-u o nią wystąpił. Nie wiem również, czy przewodnicząca "S" sama mogła zaopiniować taką decyzję - mówi Waldemar Bartosz, przewodniczący Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ "S".

Na pikietę w obronie Zwierzyńskiego raczej się nie zanosi. - Zwalniani związkowcy otrzymują wsparcie naszych prawników i na pewno tak będzie w tym przypadku. Liczę na niezawisłość sądu - mówi Bartosz.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,5911720,Wiceszef__Solidarnosci__w_PKS_ie_stracil_prace.html




Temat: Odszkodowanie za bezpodstawne rozwiązanie umowy o pracę
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 58 w zw. z art. 300 ustawy z 26.6.1974 r. – Kodeks pracy rozumiany w ten sposób, że wyłącza dochodzenie innych niż określone w art. 58 KP roszczeń odszkodowawczych, związanych z bezprawnym rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia, jest niezgodny z art. 64 ust. 1 w zw. z art. 2 Konstytucji RP oraz nie jest niezgodny z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP. Kwestionowane przepisy naruszają prawa majątkowe bezprawnie zwolnionego z pracy w sposób sprzeczny z zasadami sprawiedliwości społecznej. W pozostałym zakresie Trybunał umorzył postępowanie ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia.

Sprawa dotyczyła Stanisławy G., która wniosła skargę konstytucyjną dotyczącą odszkodowania za bezpodstawne rozwiązanie umowy o pracę. Skarżąca została zwolniona dyscyplinarnie z pracy. W wyniku rozpatrzenia pozwu o przywrócenie do pracy SN stwierdził, że zwolnienie było nieuzasadnione, a także zasądził odszkodowanie w wysokości 3-miesięcznego wynagrodzenia. W uzasadnieniu wskazał na brak podstaw przywrócenia do pracy. Jednocześnie skarżąca wystąpiła z odrębnym pozwem, domagając się m.in. odszkodowania za pozbawienie prawa do wcześniejszej emerytury i prawa do odprawy emerytalnej, a także kwoty stanowiącej odpowiednik utraconych korzyści wynikłych z pozbawienia prawa do ponownego zatrudnienia. Sąd okręgowy oddalił w zasadniczym zakresie powództwo. Również apelacja, a potem kasacja też zostały oddalone.

W skardze konstytucyjnej skarżąca podniosła, że nie jest sprawiedliwe, jeżeli ktoś bezprawnie wyrządza szkodę, a poszkodowany nie może za to uzyskać odszkodowania i nie może dochodzić praw na drodze sądowej.

Trybunał stwierdził, że kwestionowane przepisy naruszają prawa majątkowe bezprawnie zwolnionego z pracy, w sposób sprzeczny z zasadami sprawiedliwości. Naruszenie zasady sprawiedliwości społecznej polega na uniemożliwieniu pracownikowi uzyskania pełnego naprawienia szkody wyrządzonej bezprawnym rozwiązaniem stosunku pracy.

Rozwiązanie to jest szczególnie niesprawiedliwe, w sytuacji gdy pracodawca przy rozwiązaniu stosunku pracy rażąco naruszył przepisy prawa w taki sposób, że można mu przypisać winę umyślną w postaci zamiaru bezpośredniego (gdy miał pełną tego świadomość) lub ewentualnego. Należy przypomnieć, że w sytuacji odwrotnej, gdy to pracownik wyrządzi szkodę pracodawcy przez nienależyte wywiązywanie się z obowiązków pracowniczych, przepisy prawa pracy ograniczają jego odpowiedzialność tylko wówczas, gdy wyrządził szkodę nieumyślnie. W razie umyślnego wyrządzenia szkody pracownik jest zobowiązany do jej naprawienia w pełnej wysokości, tj. zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego.

Zasada sprawiedliwości społecznej wyrażona w konstytucji nie pozwala na to, aby pracodawca był pod tym względem traktowany lepiej, kosztem naruszenia praw pracownika, którego bezprawnie zwolnił z pracy.

Wyrok TK z 27.11.2007 r., SK 18/05
http://www.monitorprawapr...ualnosci&cid=36



Temat: Autobusy kieleckie
Prezes MPK wyrzuca z pracy członków komitetu strajkowego
Marcin Sztandera, Joanna Gergont
2007-08-21, ostatnia aktualizacja 2007-08-21 20:09

17 członków komitetu strajkowego z MPK dyscyplinarnie straci pracę - zapowiedział wczoraj Krzysztof Chrabąszcz, prezes spółki. Załoga się nie poddaje i zamierza strajkować dalej.
Pisma o planowanych dyscyplinarnych zwolnieniach prezes wręczył około godz. 17 przed bramą wjazdową na teren bazy przy ul. Jagiellońskiej. - Chciał mi pożyczyć długopis, żebym pokwitował odbiór. Długopis pożyczyłem od kogo innego i pismo pokwitowałem - opowiada Bogdan Latosiński, przewodniczący komitetu strajkowego. Prezes MPK powołuje się na art. 52 kodeksu pracy. - Zarząd spółki od trzech dni jest na wygnaniu i nie może wejść na teren firmy, żeby pełnić swoje obowiązki. To poważne naruszenie obowiązków pracowniczych i dlatego zapadła taka decyzja - argumentuje Chrabąszcz.

Prezydent Kielc Wojciech Lubawski mimo apeli przewodniczącego świętokrzyskiej "Solidarności" oraz miejskich radnych nie podejmuje rozmów z załogą. Strony radykalizują swoje działania. Zarząd regionu "S" złożył doniesienie do PIP, że Veolia Transport Polska, która zapewniła komunikację zastępczą, łamie prawa pracownicze i stosuje mobbing wobec swoich kierowców, zmuszając ich pod groźbą wyrzucenia z pracy do przyjazdu do Kielc. Kierownictwo Veolii zaprzecza. - Nie użyto argumentu zwolnienia w przypadku niewykonania polecenia. Na pewno wyjazd do Kielc nie był łatwy dla naszych kierowców. Pomijając fakt rozłąki z rodzinami, musieli podjąć pracę w całkiem nowym środowisku, w dużym, nieznanym mieście. Przecież każdy z naszych kierowców, aby dotrzeć do Kielc, musiał przejechać co najmniej 300 km. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak trudne było to dla nich zadanie - mówi Anna Wojtasiewicz z Veolii Transport Polska.

Podobne doniesienie o mobbing region "S" złożył przeciwko Urzędowi Miasta. - Miejscem pracy urzędników jest magistrat, a nie kieleckie ulice. Oni też zostali zmuszeni do pracy w wolne dni, by pilotować kierowców z Veolii po ulicach miasta. To łamanie kodeksu pracy, przekraczanie zakresu obowiązków - uzasadniał Waldemar Bartosz, przewodniczący świętokrzyskiej "S".

Wczoraj w regionie świętokrzyskim trwała zbiórka podpisów poparcia dla strajkującej załogi MPK. "Solidarność" zbierała je w największych zakładach pracy, m.in. w skarżyskim Mesku, Celsie Hucie Ostrowiec, Chemarze i na ul. Sienkiewicza, gdzie w ciągu niecałej godziny podpisało się około 150 osób.

Radni SLD na wczorajszej konferencji prasowej zaapelowali o zwołanie jeszcze w sierpniu nadzwyczajnej sesji rady miejskiej, poświęconej sytuacji w spółce. - Sprawa jest bardzo poważna, oczekujemy od prezydenta Kielc odpowiedzi na wiele pytań - mówi Robert Siejka, szef klubu radnych SLD.

W późnych godzinach wieczornych nieoczekiwanie pojawiła się informacja, że w środę rano prezes Chrabąszcz zamierza wręczyć wypowiedzenia z pracy strajkującym. - Byłaby to niedopuszczalna próba pacyfikacji zakładu według osobistego uznania pana prezesa, że strajk jest nielegalny. Jeżeli do czegoś takiego by doszło, jesteśmy przygotowani, by rano związkowcy stawili się przed zakładem - mówił Bartosz.

Prezes MPK zaprzecza, by miał zamiar dziś rano wręczać wypowiedzenia, ale nie wykluczył, że do takiej sytuacji dojdzie. - Czekam na opinię prawną w kwestii legalności strajku. Zapoznam z nią załogę i wtedy będę działał w świetle prawa - zapowiedział.

Trochę lepiej wyglądała sytuacja pasażerów. Do Kielc dojechali kolejni kierowcy i przybyło kursów. Ale nadal nie ma rozkładów jazdy na wszystkich przystankach. - To kilkanaście tysięcy rozkładów. Ich umieszczenie potrwa jeszcze około dwóch dni - przyznaje Zbigniew Michnicki z Zarządu Transportu Miejskiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4421355.html