Wyświetlono posty znalezione dla frazy: Kodeks rycerza





Temat: Jagiello a kodeks rycerski
Ja nie o Krzyzakach, ale o samym problemie tzw. "honoru
rycerskiego" i poruszonego przez Cie rozroznienia
poganie/krzescijanie: a ktoz to z Weletami uderzal
na arcykrzescijanskiego ksiecia Boleslawa, Dux Poloniae?
Kodeks rycerski byl - moim zdaniem - uzywany wtedy, kiedy
bylo to wygodne nan sie powolujacemu, ewentualnie podczas
turniejow. Na wojnie trzeba bylo wygrac!
Tomasz.






Temat: Rycerkość w Fantasy
Jesli chodzi o mrocznych rycerzy, czy Dark Knightow, to wg. mnie podejscie KCkow do tematu jest najtrafniejsze. Sa to rycerze ktorzy stosują tensam kodeks co paladyni, tudzierz "zwykli" rycerze. Tylko wykozystuja go do wlasnych celow.
Bardzo podobal mi sie pomysl w jakiejs, chyba nalezącaej do cyklu Dragonlance ksiazce, kiedy to bog/bogini zla analizujac czemu jej wojska ponosza kleski, stwierdzila iz powodem jest kodeks honorowy, a wlasciwie jego brak. Wziol/a wiec zywcem kodeks rycerski i zaadoptowal/a go swojemu wojsku.

Apropo Paladynow to niezgodze sie iż są to prosci ludzie, czyli chłopi lub mieszczanie. Palladyni tez byli SZLACHTĄ! nalezy to podkreślić wiec to zrobie: Paladyni, rycerze, mroczni rycerze wszyscy wywodzili sie z szlachty!

To tak jakby przeorem, czy biskupem mial zostac chlop, lub mieszczanin. To sie w głowie nie miesciło ówczesnym ludziom.





Temat: Jak sadzicie czy rasa reptiliońska jest dobra na rycerza?
Ja mam wrażenie że to w jakimś złym kierunku poszło. Ta cała paplanina o tym jaki powinien być rycerz Toż to chyba do ballad jakowyś się nadaje Czy nie było tak że rycerz dnia codziennego, ręce w gnoju maczał odwalając pracę na równi z chłopami swymi, mieszkając w niskiej drewniano murowanej wieży razem z 3 kurami i świniakiem?? A od święta i na bitwę to sobie mógł tę płytówkę wkładać.
Chyba tak samo jest w KC. Jeśli MG chce to wymyśli rycerza fircyka i arystokratę, ale może i ciężko pracującym nie pogardzi. Czy kodeks rycerski broni aby rycerz nie kradł??? albo nie był mordercą??. Toż to są ideały tylko. Jeśli chcesz prowadzić heroica to każdy rycerz będzie dążył do świętości i szukał "Graala" albo wzdychał do ukochanej. A jak chcesz low albo dark, to rycerze będą szumowinami jakich mało albo zwykłymi ludźmi jakich pełno.

Inna rzecz dotyczy reptillionów. Mnie się zawsze nasuwało pytanie, czemu reptillion nie może nosić ciężkich zbroi?? Bo ma WYP równe 60?? Zgina się jakoś inaczej?? Religia mu zabrania?? A może ma alergię na metal?? Wydaje mi się to durnym ograniczeniem. Jak ktoś może to niech mi to jakoś wytłumaczy, proszę.



Temat: Rycerkość w Fantasy
Jak dla mnie nalezałoby zdefiniować co chcecie rozumieć pod pojęciem rycerza. Czy to co jest w rzeczywistosci, czyli cieżkozbrojnego szlachcica, czy człowieka o ideałach takich jak Don Juan(mam nadzieje iz sie nie myle... chodzi o tego fela co walczyl z wiatrakami... który notabede byl takze szlachcicem. )
Bo jak narazie zauwazyłem iż zwykłego chłopa, postępującego szlachetnie takze nazywacie rycerzem, co jak dla mnie jest irytujące.
Osobiscie uwazam iz rycerz, nie musi byc dobry, musi tylko trzymać sie kodeksu. Kodeks jest gietki, można go wykożystać zarówno do rzeczy szlachetnych, jak i podłych. Można usprawiedliwić wieeeele okropności, gwałtów i krzywd. Przykładem mogą być krzyżacy...
Jeśli tak definiować rycerza, to samuraje jak najbardziej podchodzą pod definicje. Pomimo różnic kulturowych... Gdyż Oni takze byli ludźmi...
I jest dla mnie normalne iż w świecie fantasy będzie krązyła legenda o tym iż rycerz jest bez skazy itp. I będzie dla mnie normalne iż będą sławni rycerze - prawdziwi herosi. I będzie dla mnie normalne iż nawet oni są tylko ludzmi, i zdażaja im sie gwałty, lub inne niecne czyny. A takze bedzie dla mnie normalne iż Ich legenda przetrwa te próby, i że dzieci będa wpatrywać sie w Nich jak w świetych.

I będzie dla mnie normalne iż na wojnie będą najczęściej gineli zwykli żołnierze, werbowani z chłopstwa... Ci którym sie poszczesci, przeżyją i będą mieli szanse zostac "zawodowymi" żołnierzami. A taki zołnierz, to zwykłe mieso... ale nawet takie mieso czasami moze miec sumienie...



Temat: Rycerkość w Fantasy
jak dla mnie rycerze świetnie byli zrobieni w KC. Jeden kodeks, wiele interpretacji. Taksamo było w jakiejs ksiązce Dragonlance. Bogini zła zastanawiając sie nad porażkami swoich sługusów doszła do wniosku ze to dlatego iż niemaja kodeksu ni honoru. Zywcem wiec wzieła kodeks rycerzy somalijskich(bodajrze... albo jakichś innych) i tak go zinterpretowała ze powstali mroczni rycerze...
Moge tutaj przytoczyć kodeks KC i na jego przykładzie omówić jak zinterpretowałby go paladyn, czy mroczny rycerz...



Temat: CIEŃ Z POŁUDNIA-pogaduszki
Ogólnie rzecz biorąc, to cały kodeks rycerski można spokojnie między bajki włożyć. Po pierwsze, jest raczej zestawem wskazówek co do właściwego zachowania się przedstawicieli stanu rycerskiego, a nie zbiorem przepisów prawa. Tak więc karą za jego złamanie mogą być co najwyżej wyrzuty sumienia lub ostracyzm i utrata dobrego imienia (jeśli ktoś był świadkiem takiego zachowania). Nikt w przysięgę nagminnie łamiącego dane słowo rycerza nie uwierzy. Natomiast w przypadkach takich jak te:
myslałem raczej o rycerzu ukrytym w zaułku, wbijający gwardziście miecz w bebechy

myslałem o sytuacji gdy np rozmawiam ze strażnikiem, który nie wie że mam wrogie zamiary chcę wejść do obiektu strzeżonego ale na podorędziu mam jedynie sztylet, wiem że jak już wyciągniemy obie bronie to jestem bez szans bo strażnik ma miecz i przewagę zasięgu itp itd... chcę wykorzystać zaskoczenie i walnąć go selektywnie po gardle na co nie miałbym szans ze względu na raczej niski poziom umiejetności walki nożem i jego obronę
rycerz będzie ścigany dlatego, że złamał prawo (zabijając kogoś), a nie dlatego, że złamał jakiś wymyślony przez bardów kodeks (atakując z zaskoczenia).
Poza tym gracz odgrywający niehonorowego rycerza może się spodziewać ze strony MG prztyczka w nos w postaci przyznania mniejszej ilości PD. Tak jak to mi się już raz zdarzyło .



Temat: Rycerz - Samuraj
to tak co do samuraja i konia
nie wiem na ile moje dane są poprawne internet i literatura to koń był podstawowym wyposażeniem samuraja ( o ile to tak można nazwać), samuraj walczył konno strzelając z łuku i dopiero w momencie kiedy skończyły sie mu strzały dochodziło do starcia na miecze, a to co widzimy na filmach samurajów pieszych to oczywiście byli a czy jakiś film pokazuje bitwy w których uczestniczą samurajowie bo ja sobie tylko przypominam film Akiro Kurosawy tron we krwi chociaż tam za bardzo samej bitwy nie widać oraz 7 samurajów gdzie "bandyci" walczą konno a 7 samurajów walczy pieszo tylko dlatego ze ich na konie nie stać

a co do patosu to raczej chodziło mi o kodeks w przypadku samurajów kodeks bushido a w przypadku rycerstwa kodeks rycerski na ile one są do siebie podobne, raczej bardzo mało ale wspólne elementy można znaleźć

a co do rycerzy bez koni to chyba rycerze angielscy w czasie wojny 100-letniej walczyli pieszo




Temat: Samuraje
Ja bym nawet nie zaczynal od porownywania europejskich rycerzy do samurajow.
Prawda jest, ze europejski rycesz to w 90% byl troszke madrzejszy chlop w zbroji i czasem na zamku. Przeciez taki czlowiek to wiekszosc zycia zyl w brudzie, kodeks rycerski mial w glebokim powazaniu, a honor mial rownie czysty co bielizna niezmieniana od roku, ktora pewnie wiekszosc nosila. Przecietny rycerz w zyciu nawet nie *zbrukal sie* praca na roli, a co innego samuraje. Oczywiscie wszystko zalezalo od pozycji samuraja, ale jednak poziom i *standard* tych dwoch grup byl nieproporcjonalnie rozny.
Bylo nie bylo, Samuraje w wiekszosci zachowywali honor. To zupelnie inna mentalnosc. Chcialbym zobaczyc rycerzy europy popelniajacych samobijstwo z powodu ujmy na honorze (nie mowie, ze idealisci nie istnieli, ale to wyjatki). Dodatkowo z tego co czytalem to kapali sie ciu czesciej niz raz na rok, dlatego to kolejny plus dla nich. A wiekszosc srednich klas spokojnie pracowala sobie na roli. Jasne, forma poddanstwa istniala w Japonii, ale w zupelnie innym sensie niz w Europie, a samuraja czesto dalo sie zobaczyc w polu, w roznych okresach historii znaczy sie. Biorac to pod uwage, jedyne podobienstwo miedzy samurajem, a europejskim rycerzem bierze sie jedynie z ich funkcji chociaz i tu mozna znalezc wiele roznic. Oprocz tego sa to dwie zupelnie rozne grupy.
I dla scislosci. Nie mam nic przeciwko naszym rycerzom, uwazam ich za bardzo interesuajca zgraje i wiem, ze bylo wsrod nich wielu zacnych i wspanialych ludzi, ale jestem tez realista i wole wiedziec jak to bylo naprawde.[/fade]



Temat: Bohaterowie irackiego ruchu oporu ( link , ang )


| do ostatniego naboju, po czym szli do ataku, uzbrojeni w swoje wspaniałe
| miecze, a niekiedy również w bezjbole czy widły (były takie numery na
| Pacyfiku). Przez grzeczność o kamikadze nie wspomnę.
| Człowiek od cytatu musiał być mocno oderwany od rzeczywistości.

Bo tak nakazuje japonski kodeks rycerski, sciezka Samuraja - Bushido.
Dla Japonczyka straszniejsza niz smierc jest hanba, a smierc w boju
gwarantuje, ze ta hanba sie nie okryjesz. Amerykanie nie maja zadnego
kodeksu rycerskiego a w walce kieruja sie checia przetrwania - to zwykla
holota w porownaniu do rycerzy - Samurajow.


Jajcarz z ciebie jakich mało. Rozumiem, że według ciebie jedynym
wykładnikiem honoru jest w przypadku poniesienia porażki bezsensowne i
bezcelowe samobójstwo? A nie pomyślałeś, że w gruncie rzeczy takie
samobójstwo jest niezwykle egoistyczne? Przecież na co komu przyda się,
jeśli jakiś dowódca czy żołnierz po przegranej walce strzeli sobie w łeb,
zamiast wycofać się i ocalić zycie by wraz z nim zachować potencjał
doświadczenia, wiedzy i umiejętności, który mógłby w przyszłości przydać się
ojczyźnie. Jeśli zas chęć przetrwania i strach przed śmiercią jest dla
ciebie z kolei wyznacznikiem mentalności hołoty to zastanów się, dlaczego
np. po Powstaniu nie było masowych samobójstw, panie mądraliński :-)

Reszty o tym, że dzielni rycerze mają w pogardzie chęc przetrwania i masowo
popełniają samobójstwo bo tak każe honor i o tym, że Amerykanie to wstretni
prymitywy niezdolne do zrozumienia pojevcia honor skomentuje jednym słowem -
Bzdury

AdAm





Temat: Wyprawy krzyżowe.
Semper !
Proponowałbym zatem by porównać dokonania chrześcijańskiego "ideału rycerza" z innymi "kodeksami rycerskimi - np. Bushido, czy "rycerza Allacha".
Wtedy będziemy mieć jasny obraz tego, co tak naprawdę te wszystkie "kodeksy" znaczą - co mają wspólnego i jakie dzielą ich różnice ...
No cóż - proponuję byś przygotował materiał o kodeksie "Bushido" i "konfucjanizmu" - za zaś postaram się przygotować "ideał rycerza" chrześcijańskiego i "kodeks rycerski" I slamu.
Wybacz, ale mam teraz strasznie mało czasu - mogę w tym temacie odpowiedzieć nawet i w przyszłym tygodniu.



Temat: Rycerkość w Fantasy
Pojęcie rycerskości w fantasy i rzeczywistości często mija się dość odlegle. Rycerze fantasy są wyidealizowani, bronią słabszych, są honorowi, bezinteresowni, dzielni i w ogóle nieskalani. Takie zmitologizowanie rycerskości zauważyłem. Rzeczywistość jest nieco bardziej brutalna - rycerze to żadne nafaszerowane ideałami towarsystwo. Wystarczy poczytać o europejskim średniowieczu, przesledzić to jak sięzachowywali herbowi na wyprawach. Rycerze zakonu - kolejny przykład, jak bardzo można być do gruntu zgniłym i zakłamanym. Z ideami szlachetności wspólnego nie miało to nic.
Rycerstwo to nie stan ducha, tylko grupa obywateli, w porządku feudalnym obdarzonych przywilejami, za które odwdzięczają się bezpłatną służbą wojskową. Nic więcej nie muszą robić.
Tacy jak Zawisza - rycerze z kodeksu, nie z przywileju, zdarzali się wyjątkowo rzadko.



Temat: Jagiello a kodeks rycerski
Witam.


| kazdy. Do tego trzeba dodac wilcze doly (kopane przez Litwinow), czyli
| niezgodny z kodeksem, "barbarzynski" sposob na jazde przeciwnika...


Rzecz mocno dyskusyjna. Wystarczy zajrzeć do Andrzeja Nadolskiego.
Polacy NIE MIELI CZASU na ich wykopanie. pojawienie sie wojska krzyzackiego
PRZED frontem armii polsko-litewskiej było ZASKOCZENIEM, dla tej ostatniej.
Na polu bitwy nie znalezino dotychczas jakichkolwiek sladów po tych rowach,
w przeciwieństwie do bitwy pod Aljubarrotą (1385 r.), gdzie natrafiono na
ślady wykopanych przez Porugalczyków "wilczych dołów".


Niezgodne było też puszczenie chłopskiej piechoty na jazdę.


Piechota pod Grunwaldem to wymysł Matejki i Sienkiewicza:
vide Nadolski.


Także taką bitwą nie ma co się chwalić przed Europą.


A dlaczego by nie.
Popatrz Waść co wyczyniali Francuzi i Anglicy w czasie wojny stuletniej.
Pod Agincourt (Azincourt) "rycerski" Henryk V kazał rozłupac łby
wzietych do niewoli rycerzy francuskich.

Pozdrowienia

Witold Biernacki

http://www.kki.net.pl/~ancient/index.html





Temat: Jagiello a kodeks rycerski


...no właśnie. Jeżeli dochodzi do tak wielkiej bitwy to wypadałoby rozegrac
ją zgodnie z kodeksem. Wiadomo, że nie wszyscy zachowywali się honorowo, ale
przy wydarzeniu tego kalibru- wiedzieli już o tym współcześni- powinniśmy
się pokazać zachodniej Europie od bardziej cywilizowanej strony.
pozdrawiam
Michał Weres


To jakis zart?
Jam nigdy o honorowej bitwie nie slyszal. Jesli, to w legendach.
Bitwy nie toczy sie po to, aby blyskac honorem i paradna
zbroja, tylko po to, zeby:
 1. utluc przeciwnika, ew.pojmac go
 2. osiagnac pewne cele strategiczne; metoda postepowania: patrz 1.
Juz od czasow Thietmara lajdactwem bylo wygrywanie z Cesarstwem,
i nie o metody chodzilo. Honorowy byl Don Kichot i inni wedrowni
rycerze, ktorzy nie dazyli do osiagniecia celow politycznych,
ale do "zdobycia slawy".
Inna sprawa: jak bysmy dzis oceniali Jagielle, gdyby zamiast
pokonac Zakon walczyl honorowo i pozwolil wyrznac kwiat polskiego
rycerstwa?
A tak swoja droga: ciekawym przyczynkiem do honoru rycerskiego
moze byc jedna z krucjat; nie pamietam ktora, wiem tylko, ze
uczestniczyl w niej jako jeden z glownych wspolorganizatorow
doza wenecki; szlachetne rycerstwo zachodnie do Palestyny
nie bylo doszlo, zeby jednak ich wyprawa nie byla na darmo,
zlupili przy okazji Bizancjum.

Pozdrawiam,
Tomasz.





Temat: Rycerkość w Fantasy
Wiem, że były wyjątki, ale wyjątki - sama naazwa mówi, jaka była ich skala.
Rycerz przysięgał przed suwerenem ( i to tradycja bardziej romańska niż nasza) a wobec mieszczaństwa czy chłopów nie obowiązywało go wiele. Zwłaszcza wobec chłopów własnych. Ci słabsi z roty przysięgi to abstrakcyjny twór, który w rzeczywistości nie istniał. Dla wielu. Surowa rzeczywistość nie skłania do postępowania zgodnego z takim, jak rycerski, kodeksem.

]Nie pisałem o gwałtach na księżach - tylko o ich rżnięciu, czyli zabijaniu.
O Koronowie wiem, ale ile takich bitew jak koronowska było?

Kończy się i tak szemrana rycerskość na zmianie składu społecznego armii. Pojawia się piechota z miast, chłopstwo, pojawia się z nimi brak zainteresowania ideą rycerską i rzemieślnicze podejście do wojny. Czyż nie? Podaj mi zresztą przykład wojny, w której ideaały rycerskie kazały armiom postępować humanitarnie. Rzeź na masowa skalę, a pojedyńcze "wybryki" rycerskich, dobrze wychowanych panów nikną w tłumie mniej chwalebnych czynów.



Temat: Prawo Harcerskie
ale w3aśnie chyba w tym ca3a moc PH, ?e sami je przed sobą egzekwujemy...
druh Przewodniczący Mirowski tak pisa3:
"Moje Przyrzeczenie nie jest przysiegą ani ślubowaniem. Przestrzeganie Prawo Harcerskiego jest sprawą mego honoru i 1ród3em radości, "wedrówką ku szcześciu". Za wype3nienie Przyrzeczenia odpowiadam przed w3asnym sumieniem. "
i póki co do czerwca to jest w3aśnie oficjalne rozumienie tej kwestii i moim zdaniem najlepsze... bo nie sztuka postawia policjanta, sztuka jest nie stawiaa go i bya pewnym o spokój...
doros3y cz3owiek zawsze poniekąd w wyborach bedzie sam sobie wie1niem, wiezieniem i stra?nikiem, tak jak to opisywa3 Stachura... na trzeba pokazaa mu, odpowiedzialnośa a nie restrykcje karną, otwartośa na innych, by zrozumia3 ?e nie jest samotną wyspą...
Prawo Harcerskie to nie kodeks karny lecz umowa d?entelmenska, rycerski kodeks, zasady gry, jeśli je 3amiemy gra nie ma sensu... i w tym jest ca3y bajer... nie zaś w jakości naszych systemów kar i nagród... jak zapomnisz o zbiórce to to i to, jak spó1nisz sie o 5 min to 30 przysiadów.. a jak zapalisz papierosa to ju? wogle, ja ci poka?e wtedy...

[ Dodano: 2007-04-15, 16:40 ]



Temat: Artykuły godne mniejszej lub większej uwagi.
Ale Platon byłw starożytnej grecji, a nie w XX w. poza tym Platon mówił a niemcy robili, dopóki ktos mówi to mozna to olać tak długo aż nik tego w czyn nie wprowadzi.
A poza tym masz swój rozum, popierałbyś taki pogląd? Ja nie, nawet gdyby mi to nagle sam papiez, ulubiony pisarz fantasy, czy własny rodzic powiedział. Nawet gdyby mi ktoś to nakazał to bym się niezgodził. Chyba że rzeczywiście bym się z tym zgadzał, ale wtedy byłbym gotowy poniesc tego konsekwencje
Bo co miałbym potem twierdzić. Że wykonywałem tylko rozkazy i tym samym zwalnia mnie to z myslenia?
Zreszta co głosił kodeks rycerski, a co tak naprawdę rycerze robili na wojnie, że (Jerozolime 1099 przypomnę, ale nie tylko, chociazby Gdańsk 1307)

Okrucieństwo to nic niespotykanego, ale to nie znaczy że mozna nad tym przechodzić do porzadku dziennego. Jest wina, jest kara (a przynajmniej powinna byc), to własnie sądownictwo niezalezne od władzy jest uznawane za najwieksze osiągnięcie zachodniej kultury. Wiadomo żae nie zawsze tak jest, ale uznaje się że tak powinno byc, a stan odmienny postrzegany jest jako patologia.




Temat: Strzelanie do zestrzelonych pilotów niemieckich
To będzie jeszcze długo, długo temat tabu, a osoba publikująca odpowiednie raporty będzie posądzana o rewizjonizm, szarganie narodowych świętości, względnie nadinetrpretację słów pilotów, etc. Jacek publikował swego czasu raporty/relacje , m.in. "Tola" Łokuciewskiego czy Fericia. Znane są "przypadki" Skalskiego, czy Nowakiewicza (podane przez Cynka). Kto chce, ten przechodzi nad tym do porządku dziennego, inni będą ciskać gromy w autorów, którzy zamieszczą takie relacje. Ot - "polskie piekiełko".

W przypadku kilku czołowych pilotów RAF, czy USAAF nie mamy takich problemów, bo autorzy "strzelanek" często opowiadali o takich przypadkach dziennikarzom, historykom i ... nic sobie z tego nie robili, a z drugiej strony - nikt ich za to nie gromił.

Clive Caldwell powiedział wprost, że był jak najbardziej za rozstrzeliwaniem Niemców wiszących na spadochronie, bo potem, ten sam Niemiec wsiadał w stodziewiatkę i mógł spruć jego, albo kolegę. Zwyczajna, zimna kalkulacja - jak nie ja jego, to on mnie...

Parę lat temu widziałem w TV wywiad z Clarence'm Anderson'em i ten opowiadał wprost, że sam z premedytacją rozwalił pilota Bf 109, który wisiał na spadochronie - miał przy tym uśmiech na twarzy i mówił "To był Niemiec, wróg, dlaczego miałem go puścić wolno?".

Czas zrozumieć, że II wojna była wojna totalną - wojną na wyniszczenie. A twierdzenie o rycerskości można sobie włożyć między bajki, tak jak samo sformułowanie - w średniowieczu kodeks rycerski znaczył dla wielu pasowanych tyle, co teraz "napis na dropsach".

Pzdr.



Temat: Gundam War"s - Independent Colony Nation
Ethan

Przebiegliśmy we duch dżungle wsparci ogniem naszych towarzyszy borni. Celem było drugie skrzydło okopów. Jednak młody oberwał i jego mech nie nadawał się do walki. Żył jednak i wyglądało na to że nic mu nie będzie.
Ja sam nie miałem czasu teraz na myślenie. Wpadłem do oków gdzie stało dwóch przecinków. Dobyłem miecza. Moja maszyna poruszała się w starożytny rytm wyznaczony przez walkę samurajskim mieczem. Sam byłem w tym bardzo dobry. Jestem dumny z moich japońskich korzeni. Moja rodzina to potomkowie wojowników zwanych samurajami. Ja jako ich godny następna wkroczyłem na trudną ścieżkę współczesnym rycerzem kodeksu busido.
Nie minęło wiele czasu, a moi przeciwnicy leżeli na ziemi w kawałkach. Cieszyłem się zwycięstwem krótko. Ostrzał artylerii dalekosiężnej spadł z nieba jak grad. Ukryłem się w okopach, ale wiedziałem jak mało mam czasu. Już miałem wezwać pomoc gdy na ekranie pojawiła się twarz Trasher’a.
- Dobra Ty pilnujesz lewej ja prawej. W razie czego mów.
Przygryzłem walki powstrzymując wiązankę przekleństw cisnąca się na usta.
- Mówię: ruszyć się nie mogę! Mam tu ostrzał z artylerii dalekosiężnej! Zrobią ze mnie sito jak tylko się wychylę. Jakieś pomysły grajku? Ja mam ochotę jeszcze trochę pożyć – powiedziałem ostro.



Temat: Łamanie paktów jawnych
domel, chodzi mi o to, że w dyplo to wiadomo, że zawsze jako władca się porozumiewa i oni ustalają karencje (coś jak kodeks rycerski) i ich sprawa czy przestrzegają czy nie.

Ale jeżeli się umawiasz jako osoba, gracz, na karencje to dlatego, że gra tego nie przewiduje i zamiast wprowadzać moda to po prostu się tego bezwzględnie przestrzega, tak jak podwójnych ruchów.

To wg mnie trzeba uregulować, bo będą ciągle wątpliwości.



Temat: Szacunek
kwiat ja wlasnie twierdze, ze jak najbardziej mozna wroga szanowac

a co do Skalskiego to jak myslisz co mu kazalo postapic tak jak postapil
zyczliwosc czy tez ten swoisty "kodeks rycerski" o ktorym mozemy przeczytac ?

czy w ogole podczas walki mozna byc zyczliwym wobez swego wroga ?
czy mozna byc zyczliwym po rozstrzygnieciu walki na swoja kozysc ?
mozna na pewno sie nad nim zlitowac, ale to IMO nie ma wiele wspolnego z zyczliwoscia

No ale hÓdy co to według ciebie jest szacunek i jak okazujesz go nieznajomym ??
szacunek okazuje przez zwyczajne dzien dobry, do widzenia, przepraszam, prosze
czasami w jakiejs kwestii ustapie
czasami w czyms pomoge
to sa bardzo proste rzeczy



Temat: Zgony
Ercole I d'Este
1431-1499


W wieku 68 lat zginął książę Ercole d'Este, władca Ferrery i Reggio, nazywany "diamentem" i "północnym wiatrem". Urodzony w Ferrerze syn Niccolo III i Riccardi de Saluzo. W latach 1445 - 1460 wychowywany w Neapolu na dworze Alfonsa, króla Neapolu i Aragonii. Tam poznawał tajniki taktyki i strategii, kodeks rycerski, a także nabrał miłości do sztuki śródziemnomorskiej. Mówi się, że to dzięki temu stał się w późniejszym okresie jednym z największych patronów sztuki obecnych czasów.

W 1471 roku za poparciem republiki weneckiej został kolejnym władcą Modeny, po śmierci swojego przyrodniego brata Borso. W późniejszym okresie udało mu się powstrzymać zamach swojego bratanka i utrzymać się przy władzy.

W latach 1482-1484 toczył konflikt z Republiką Wenecką i papieżem, który przeszedł do historii pod mianem, wojny solnej. Udało mu się zakończyć konflikt przez cesję części terytorium na rzecz republiki. Od tamtego czasu próbował polepszyć stosunki z papiestwem. Pozostał neutralny w wojnach włoskich lat 1494-1498.

Niestety wojna dopadła go w końcu, z kierunku którego najmniej się spodziewał. Zginął dzielnie broniąc swojego pałacu przed najeźdźcami z Mediolanu. Godna śmierć dla takiego człowieka ...



Temat: terminologie
Ma ktoś coś do latlerków, czy pinczerków?! Najpierw wjazdy na Mikołajka, a teraz na pieski. Pinczerki są inteligętniejsze od takich down' ów jak ten tutaj... No i kiedyś polowały na królik! Mnie się już nie chce strzępić palców, bo do kretyna to nie dociera... Niech sobie żyje w swoim świecie pierdolonej filozofii... Aż w końcu jakiś dress pokaże mu wrocławskie bushido. Przecież oni też skaładają najpierw honorowe propozycje zanim kogoś zajebią... Za kim kurva jesteś?! Chcesz w ryj, cwaniaku? Dobra, dam ci szansę, wyskakuj z forsy! Oki, pójdziesz z nami grzecznie do bramy, a my cie przeszukamy... No nie... Kodeks rycerski, normalnie.



Temat: kto to wymyslil ? (obiektówkę)





| W swoim pierwszym poście wspomniałeś że się nie znasz i sprawę będziesz
| badał. Na odpowiedzi że faktycznie się nie znasz, wykłócasz się i w
| końcu nazywasz ludzi głupkami.

| Skoro nie chciałeś dyskutować, to po co wysłałeś posta?

Nazywam ich głupkami ale zwróć uwagę bardzo oszczędnie - dla tego
po prostu że jawią się jako głupcy


Panie "Kodeks Rycerski i Wielka Literatura", to dla Ciebie:

<quote
Przetoż bądźcie miłosierni, jak i Ojciec wasz miłosierny jest. Nie sądźcie a
nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie a nie będziecie potępieni;
odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie a będzie wam dane; miarę
dobrą, natłoczoną i potrzęsioną i opływającą dadzą na łono wasze; albowiem
tą miarą, którą mierzycie będzie wam też odmierzone. I powiedział im
podobieństwo: "Izali może ślepy ślepego prowadzić" "azaż nie obydwa w dół
wpadną". Nie jest uczeń nad mistrza swego, lecz doskonały będzie każdy,
będzieli jako mistrz jego. "A czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a
belki, która jest w oku twoim, nie baczysz". Albo jakoż możesz rzec bratu
twemu: "Dopuść, iż wyjmę źdźbło, które jest w oku twoim, a sam belki, która
jest w oku twoim, nie widzisz". Obłudniku, wyjmij pierwej belkę z oka twego,
a tedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło w oku brata twego.
</quote

JD





Temat: Jakie postacie odtwarzacie?
Przypuszczam, że ktoś z Adasia staje się Adam znp. Lipna dlatego, że tak bardzo się "wczuwa" w odtwarzaną postac, że zaczyna to przechodzic na jego życie codzienne w zbyt dużym stopniu.
"Weekendowcy" i tym podobni biorą się pewnie z chwilowego, słomianego zapału. Interesują się odtwórstwem np. dlatego, że jest to modne czy po to, by zaimponowac znajomym.
Wprowadzeanie najlepszych cech ( typu kodeks rycerski ) odtwarzanych grup społecznych / narodów to bardzo dobra rzecz, dlatego bardzo cienię takich ludzi ( jednak tylko wtedy, gdy zachowują pewien umiar - śmieszy mnie, gdy ktoś stara się byc uprzejmy wbrew woli osoby obdarzanej "uprzejmością" )
Co do neopogan - według Kościoła katolickiego ich postawa ( w życiu codziennym ) to grzech. Natomiast uważam, że nie można ich przymuszac do zmiany wiary ( przynajmniej dopóki nie przesadzają - jestem stanowczo przeciwny poglądom, że bogom należy składac ofiary z ludzi czy należy kraśc by ofiarę spełnic ). Na ilę się orientuję, to jeżeli dana osoba zachowuje nauki Chrystusa, to może dostąpic zbawienia, nawet jeśli jest odmiennej wiary.



Temat: Szukam.....:)
Scr3am: Jestem zarejestrowana, tylko zawsze zapominam się zalogować... ale bez problemu- teraz dałam sobie na automatyczne a wchodzę tu dość często, bo szalenie mi się tu podoba- i to nie jest bynajmniej forma "lizidupstwa"

OCZY : Hmmm... Książe nie jest ideałem, jest po prostu naszym Księciem, którego kochamy za to, że On nas kocha, za Jego kodeks rycerski (BRONIĆ DAM I UCIŚNIONYCH!) ... Nie wiem, może w kraju, na świecie są takich miliony, ale ja wtedy zobaczyłam tylko te Jego oczy, spojrzenie... Nie wiem:) Sama wiesz, że stosunki międzyludzkie- zwłaszcza damsko-męskie są czasem trudne do zrozumienia, pojecia- może przez to są czasem tak cudowne?:)

PS. Hmmmm mówisz, że znasz paru odpowiadających temu rysopisowi?
-> jaśniejsze oczy w ciemnej oprawie rzęs i szerokich, męskich brwi... opalony tak naturalnie:)- rzekłabym ogorzały:) ciemne włosy (bah, nawet czarne chyba), ni to krótkie, ni trochę dłuższe- za to jakby przeczesane wiatrem:) , sądząc po ramionach był tak ładnie umięsniony- chciałabym rzec, że te ramiona przywiodły mi na myśl starożytnych Greków rzucających dyskobolem czy oszczepem (tzn, nie był jakimś chudzielcem, ani Mr Pudzianem), czarna koszulka, jechał 840, wysiadł na Estakadzie:)

[ Dodano: Nie 02 Lip, 2006 ]
ups, przepraszam-> Scr3m

[ Dodano: Nie 02 Lip, 2006 ]




Temat: Jak sadzicie czy rasa reptiliońska jest dobra na rycerza?
Witam.
Rycerz ma być….. Rycerzem, obowiązuje go bardzo sztywny kodeks postępowania, jeśli się do niego nie stosuje – to wypada ze swej roli. Wtedy zostaje „fircykiem ładnie wyglądającym”, narażonym na kpiny, pośmiewisko i temu podobne rzeczy, i co najważniejsze nie godnym prawie wszystkiego w oczach innych rycerzy.
A co do wyglądu.
Przychylam się do zdania przedmówców – „płyta” to zbroja „od święta i bitwy”, na co dzień lekkie osłony, lub wręcz ich brak.
Inna sprawa jest z reptilionami – rycerzami. Od ciężkich pancerzy stronią, konno nie pojeżdżą – bo jak podaje podręcznik, konie są za mało wytrzymałe (?). Szarża na antarze na rycerza –człowieka, w tym wypadku wygląda chyba na mało honorową (no niby zawsze można potykać się pieszo????).
W KC-kach bardzo często rycerstwo powiązane jest z religią, i to na trochę odmiennych zasadach niż w naszym realnym żywocie, są jeszcze czarni rycerze którzy mają prawie ten sam kodeks, a jak wiecie prawie stanowi wielką różnice.
Rycerz reptilion – postępujący zgodnie z nakazami i zasadami etyki, kodeksu, wiary i rasy. Czemu NIE, mało to się pałęta zła po świecie??

Rycerz „ładnie wyglądający” w kancelarii, załatwiający jakieś tam biurokracje?? – Też tego nie bardzo widzę!! A gdzie giermek, pocztowi, ekonom zarządzający włościami takiego rzeczonego herbowego „blaszaka”?

Pozdrawiam.



Temat: Rycerkość w Fantasy

Rycerz, który postępuje według kodeksu rycerskiego to nie jest dobry wojownik.

Moim zdaniem wszystko zależy od sytuacji. Jeżeli Rycerz walczy na turnieju lub pojedynkuje się z innym Rycerzem to MUSI przestrzegać kodeksu. W innym wpadku grożą mu poważne kary z których wygnanie jest najmniejszą. Bierze się to stąd iż kodeks honorowy jest elementem sztuki dwrskiej tak samo jak etykieta.
Inaczej sprawa ma się na polu bitwy. Tam nie ma żadnych zasad, a cawni przeżywają. Kodeks jest dobry gdy można za jego pomocą pokonać wroga np. mocno waląc go w łeb tymże kodeksem:)



Temat: Rycerkość w Fantasy
Snorri wydaje mi sie ze mylisz pojęcia, Palladyn jest rycerzem ale nie w służbie jakiegoś państwa lecz w służbie boga iajako taki jest zupełnieczym innym...bo palladynem zostaje się z wyboru..jesteś rycerzem..chcesz łuzyć bogu? zaciągnij się! głoszą plakaty porozlepiane w mieście:P

co do opisanej przez Williama postaci to mimo ze cechy które wymienił dla ciebie snori postawiły go w jasnym swietle cudownego dobrego rycerza to był on jednym z lepszych shwarzharakterów naszych sesji i wyeliminowac sie go udalo tylk odzieki celnemu zawaleniu wiezy magów.

On postępował według kodeksu rycerskiego..tyle ze to wszystko było troszke bardziej mroczne...tak naprawdę myslę ze lwia czesc zakutych w zbroje rycerzy to tak naprawde takie szare figórki....wszystk ozalezy z której strony patrzysz...dla jego damy moze byc cudowne ze on tak ograbiatych chłopów ktorzy przeciez sa bydlem a jej daje cudowne klejnoty. Ale dla szlachty z sasiedniegoi kroolestwa jest juz tyranem i barbazynca.... to wszystko przeciez zalezy od ktoorej strony patrzysz...nawet jezeli uprzesz sie zrobic super dobrego czy super złego rycerza to to tak naprawde moze nie do konca ci wyjsc bo komus akoorat bedzie sie wydawalo odwrotnie niz tobie.
To jest jak dyskusja co bylo pierwsze jajko czy kura?



Temat: Północ - Południe oraz Wojna Meksykańska


Z tym łamaniem kręgosłupa też bajka - na turniejach chodziło o wybicie z siodła przeciwnika. Książęta nie urządzali by turniejów, i sami nie stawali w szrankach, wiedząc, że po turnieju ich drużyna miała by 50% szans na pozostanie ich drużyną i została by jej połowa.


Tu sie wtrace. Zadnych linkow na potwierdzenie moich slownie podam,bo przestalem sie tym interesowac juz dosyc dawno temu, ale powiem ze wizerunek turniejow jaki mamy w glowach (glownie z filmow) jest daleki od rzeczywistosci,podobnie jak wizerunek rycerza - jako czlowieka honorowego, poslugujacego sie jakims kodeksem. Nawet w poznym sredniowieczu cos takiego niemal nie istnialo, to sa bajki i legendy. Turnieje przez bardzo dlugi okres sredniowiecza to byly normalne jatki niemal bez zadnych zasad, gdzie rannych bylo co niemiara a i trup slal sie gesto. Czesto "zabawa" szla tak ostro ze z dymem szlo cale miasto. Co niektorzy madrzejsi krolowie zakazali turniejow,wlasnie dlatego ze straty byly jak w bitwie z wrogiem.

A kodeks honorowy ? Bzdura na kolkach z realnym zyciem nie majaca NIC wspolnego. Rycerze (czyli szlachta) zajmowali sie glownie napadaniem na sasiadow, paleniem ich wiosek, mordowaniem poddanych, gwaltami i porwaniami dla okupu. Nie wiem dlaczego promuje sie zupelnie innych ich wizerunek, nawet ci najslynniejsi rycerze (jak Cyd) wedlug naszych dzisiejszych standardow to byli zwykli mordercy i zlodzieje.



Temat: Rycerkość w Fantasy
Radek ma racje, rycerzem często nie zostaje się z "nadania" ale poprostu się nim rodzi, jako syn jakiegoś szlachcica itak dalej. Warto się tu zagłębić trochę w historię swojej postaci. Bo przecież od wychowania, warunków i charwakteru postaci zależy kim ona będzie ...może być zarówno szlachetnym rycerzem który walczy o dobro i sprawiedliwość, ale moze tez swoje umiejętnosci wykozystywać w calkiem inny sposoob. Rycerz oznacza pewien kodeks moralny, ale oznacza tez poprostu pewną profesję. Spojrzcie chociażby naczasy obecne, sędziowie...niby wszyscy wiemy jaki powinien być sędzia nie??? prawy, szlachetny, niezawisły, bez skazy na honorze bo przecież osądzać ma winy innych powinien być więc niewinny wręcz nieskazitelnie. A ktoś kojarzynaszego bylego ministra sprawiedliwośći? ktory przez pare lat uchylał się od odpowiedzialności za wypadek samochodowy przez który jakas kobieta zostala kaleką??
Zastanócie ię, ludźmi powoduje strach, duma.... to wszystko wpływa na głębie i realność postaci. Robiąc standardowego rycerza ktoory jest dobry zawsze dziala tyklko w okreslony sposoob strasznie splaszczacie swoją grę... pozbawiacie postać ludzkich odruchów.



Temat: Jak sadzicie czy rasa reptiliońska jest dobra na rycerza?
Witam.
Błędem „rycerskości” postaci, jest ….. profesja sama w sobie, jak "stwierdziliśmy" rycerz jest „kimś”, „firmą” która pracuje na splendor i chwałę (tu wstaw co Ci pasuje – do wyboru masz władcy/rodu/rasy/kultury/moją własną itd., itp.,). inną kwestią jest postrzeganie profesji przez MG i GRACZA, i w całym rozrachunku, to nie „szata” zdobi ciało. ( i rycerzyk d**a – bez orszaku = giermek, pocztowi, słudzy + „reszta”)
Rycerz to Honor i Czyny, to Sposób Bycia, i to jak postrzega RYCERZA jego środowisko/* – patrz wyżej.
Kodeks – inaczej będzie postrzegał GO reptilion, a inaczej Uruk!!??!!
To SĄ „Kryształy Czasu” – świat stworzony przez AS i ludzi z MAG-a…… i MG .

Pozdrawiam.



Temat: Rycerkość w Fantasy
Nie wiem co ma kodeks bushido do rycerstwa, ale juz sie przyzwyczaiłem, że niektórzy potrafią dorzucić do dyskusji coś "specjalnego do siebie".

A wracajac do tematu ja swojego prze dlugi czas (jakiś rok jezlei sie nie mylę), miałem przyjemnośc grać postacią, która uznawała się za zdeklarowanego rycerza (a właściwie czarnego rycerza). Moim zdaniem spełniał on wszystkie rzeczy jakie rycerz (według mnie) powinien zachować.

Był zawsze skłonny do bitki, a z równymi sobie nawet na honorowych warunkach. Wszystkich innych- całya plebs i inne tałatajstwo traktował odpowiednio- bełt z kuszy potrafił czesto rozwiazać tez problem.

Jak juz cos obiecał to dotrzymywał słowa.

Z reguły szanował damy.

Miał wielkie EGo i dlugie nazwisko.

Byl fanatycznie nastawiony do historii i wartości swego rodu.

Był religijny, lecz nie do przesady.

Oraz chodzil w zbroi płytowej.

Jak dla mnie rycerz pełną gębą (oczywiscie z niedużymi modifikacjami), ale to była cecha charakteru, oraz tego, ze bohater miał ogólne ciagoty do zła.



Temat: We własnym mniemaniu

Najczęściej jako "rycerzy w szalikach", którzy bronią honoru barw swojego klubu i pragną sławy, której źródłem najczęściej jest udział w "wojnie".

Rycerze w szalikach? Zabawne, doprawdy



Odwaga to podstawowa "cnota" i warunek wierności wobec grupy, natomiast tchórzostwo to najgorsza hańba dla szalikowca. Wyznawany przez nich "kodeks honorowy" głosi ponadto, iż nie atakuje się kobiet, dzieci i osób postronnych.


No, wreszcie coś mądrego pośród tych bzdur.



Współcześni "rycerze w szalikach" potrafią jednak zostawić swoje wewnętrzne "kosy" i "przybić sztamę", gdy chodzi o "zadymę" z policją, która w subkulturze szalikowców kumuluje wszystkie negatywne cechy. Policjantów uważa się za ludzi brutalnych, niekompetentnych, głupich i tchórzliwych. Wobec policji najbardziej wrogie grupy kibiców potrafią stanąć obok siebie i walczyć zaciekle, bo to jest powodem do dumy dla każdej z nich.


Głupia policja =< Ale gdy komuś coś się stanie to wiecie wtedy gdzie policji szukać, nie :>

Nie wiem jak odbierają siebie szalikowcy, ale jeżeli to wygląda tak jak opisujesz, czyli Rycerze w szalikach walczących z policją, która jest wszelkim złem to naprawdę jest to bardzo przykre.



Temat: Zamek Zaginionych Dusz
Karal Agvaar

Karal naprawdę zdiwił się mocno, gdy Hern zrezygnował ze strzału. Następnie zdiwił się jeszcze bardziej, gdy gołąb został przebity 3 strzałami prawie jednocześnie.
-Bo w normalnych zawodach byś nie pokonał naszej Akshy- pomyślał. Lecz szybko wybaczył Robertowi ten popis, dzięki reakcji swojej towarzyszki.
Gdy już po wszystkim dziewczyna doszła do siebie i spóściła wzrok. Szlachcic uśmiechnął się do niej promiennie i ponownie pocałował.

Gdy zobaczył, że reszta drużyny rusza w kierunku namiotów rycerskich czule pożegnął się z dziewczyną i umówił na spotkanie pod wieczór na zabawie tanecznej.
Dołączywszy do swojej trochę egzotycznej grupy. Na wszelki wypadek nie wspominał o turnieju łuczniczym. Nie był pewien jaki Aksha, czy Hern mają stosunek do ostatnich zdarzeń. A Karalowi wydawało się, żę wbrew pozorą, mogą nie być zbyt zadowoleni z przegranej.

Szybko udało im się znaleźć kogoś kto mógłby być rycerskim rycerzem i na dodatek miał zbroję. Widząc, że Hern rozpoczął rozmowę pomysłał, że to i lepiej. Łucznik miał swoje zasady, pewnie coś na wzó kodeksu, więc powinien się dobrze z rycerzem dogadywać. Szlachcic tylko uśmiechnął się w kierunku młodzieńca i jego damy. Jednak na tym poprzestał, ponieważ wątpił, by rycerz rozdawał zbroje adoratorom swojej damy. Bardziej prawdopodobne by rozdawał wyzwania (co też było jakąś opcją, ale skoro istniała szansa, aby załatwić to pokojowo to warto było z niej skorzystać)



Temat: Rycerkość w Fantasy
Mrufon ale były, podałem ci przykład Koronowa przyznaj że był przykład nie zasłaniaj się gwałtami na księżach, musiała być rycerskość bo są na to historyczne przykłady może rzadko, może wobec wybranych ale była a przykład podałem bowiem

podałem przykład tych "Braci w Chrystusie" właśnie by Ci pokazać że nawet wśród takich "zezwierzęconych degeneratów" jak Krzyzacy były przykłady tzw. "rycerskiego" zachowania

i tu mi nie wmówisz że było inaczej Qoud Erat Demonstrandum koniec kropka

Temat jest o rycerskości w Fantasy więc ja uważam że kodeks etyczny normowany np rotą przysięgi, którą składa rycerz obowiązuje, pewnie że każdy traktuje ją inaczej i jej wypełnianie zależy od tego jakim jest człowiekiem ale to nie zmienia faktu że słowa przysięgi robią swoje. Lekarze w łódzkim pogotowiu składali przysięgę Hipokratesa...a potem...Nie zmienia to faktu że składali i że społeczeństwo ich rozlicza z tego co zrobili czyli jest ogólna świadomość zachowania godnego lekarza tak samo była niegdyś jakaś ogólna świadomość tego co jest godne dla rycerza a co zasługuje na naganę.

Ja grając pasowanym rycerzem nie będę brał przykładu z Zygfryda de Loewe tak mi dopomóż Bóg i Św Jerzy

pomiot Rycerskości i Chwalebnego Podrzynania Gardeł Bezbronnym Gwałt na Księżach ale Bez Przyjemności Shimazu1



Temat: We własnym mniemaniu
Awy jak myślicie jak odbierają siebie sami "szalikowcy"? Najczęściej jako "rycerzy w szalikach", którzy bronią honoru barw swojego klubu i pragną sławy, której źródłem najczęściej jest udział w "wojnie". Jeden z nich na łamach czasopisma "Piłka Nożna" wyraził to wprost: "Kibice porównują się do... rycerzy. Kto zebrał kiedyś na polu bitwy więcej sztandarów wroga - był lepszy, dzielniejszy. Kto zabiera dziś większą flagę, więcej szalików - też czuje się lepszy".

Odwaga to podstawowa "cnota" i warunek wierności wobec grupy, natomiast tchórzostwo to najgorsza hańba dla szalikowca. Wyznawany przez nich "kodeks honorowy" głosi ponadto, iż nie atakuje się kobiet, dzieci i osób postronnych.

Współcześni "rycerze w szalikach" potrafią jednak zostawić swoje wewnętrzne "kosy" i "przybić sztamę", gdy chodzi o "zadymę" z policją, która w subkulturze szalikowców kumuluje wszystkie negatywne cechy. Policjantów uważa się za ludzi brutalnych, niekompetentnych, głupich i tchórzliwych. Wobec policji najbardziej wrogie grupy kibiców potrafią stanąć obok siebie i walczyć zaciekle, bo to jest powodem do dumy dla każdej z nich.



Temat: Jak sadzicie czy rasa reptiliońska jest dobra na rycerza?
mam pytanie luźno związane z rycerstwem reptiliońskim: Czy Reptexy są żyworodne czy jajorodne ? Kiedyś wiedziałem lecz zapomniałem

A w temacie Retilion w wersji MIMowskiej to była wymarzona rasa na rycerza wysoka żywotność i naturalny pancerz robiły z tej rasy doskonałe żywe zbroje, co reptiliońskiej mentalności to ja na przykład grajac Reptexem opierałem się na wzorach europejskiego rycerstwa nie azjatyckiego, ale nie znaczy to że Reptilioni nie mają swojego kodeksu wzorem bushido. Idac tym tropem ciekawe stają się niuanse o których pisał Shadowrunner czyli zależności feudalnych i kwestii wasalnych wobec Orków sprawców zagłady Imperium Reptilionów. Dla chcących walczyć z orkami doskonałym argumentem bedzie średniowieczna zasada "wasal mego wasala nie jest moim wasalem" szczególnie jeśli weźmie sie pod uwagę chwianie sie potęgi Imperium Katana które nie ma już sił na egzekwowanie swych praw.

Co do wierzchowców retiliońskich rycerzy nikt nie zabrania im jeździć na koniach standardy wagowo-wzrostowe nie odbiegają za bardzo od ludzkich.



Temat: Rycerkość w Fantasy
Mrufon ma rację. Rycerz, który postępuje według kodeksu rycerskiego to nie jest dobry wojownik. Walczy się po to żeby wygrać i nie jest ważne jak to się zrobi. A kodeks nakłada wiele ograniczeń. Pewnie, że może być różnie interpretowany, ale to zawsze jakieś ograniczenia, przez które rycerz już nie jest tym kim powinien (tylko staje się kimś w rodzaju księcia z bajki).



Temat: "FANCLUB" Ziobro...
L. Ann napisała:

tylko troche zal, ze nagłasnia sie afery i porazki wymiaru spawiedliwosci... mowi sie tylko o zlych rzeczach... a sukcesy??? no coz... krotkie notki... ze Policji udalo sie rozpacowac jakas grupe przestepcza i ktos siedzi. koniec.kropka. szkoda...
Wyjęłaś mi tu z ust L. Ann. tak właśnie niestety jest. Gdyby pokazywali wszytsko, to inny były obraz - inaczej tez zapewne reagowałoby społeczeństwo.

Co do walki z przestępczością o której skądinąd wspominał BBXB i słusznie, to nasuwa mi się przykłąd, jeszcze z czasów studenckich, właśnie z zajęć z prof. Filarem.
Profesor tłumaczył wówczas nam, że przestępczość jest jak hydra. Ma wiele głów. Cóż z tego, że przyjedzie jakiś rycerz na pięknym koniu (vide minister z nowym kodeksem) i obetnie łeb hydrze, jak na jego miejscu wyrosną dwa następne. Hydrę trzeba zniszczyć od korzeni To znaczy osuszyć bagno (otoczenie) w którym żyje. Dlatego nie jest tu potzrebny żaden rycerz na pięknym koniu w lśniącej zbroi, ale zwykły "chłop w gumiakach" (vide szergowi policjanci, prokuratorzy i ich przełożeni). Weźmy się za "osuszanie bagna". Trzeba zacząc od "dołu" - od małego bandziora, który wybije kamieniem szybę w oknie a babci, od łobuzów prowokujących nauczycieli, od blokersów handlujących narkotykami, od dzwonienia na 997 gdy słyszymy, że sąsiad robi żonie awanturę. Wszytsko zależy od nas. Dlatego nie "z mieczem" (vide zmiana kodeksów i zaostrzanie kar), ale praca u podstaw
Poniżej wspomniana przeze mnie hydra

Pozdrawiam



Temat: O rycerzu...
Dwa w jeden nie dawaj,
Układaj pod sobą.
Lepiej rymy stawiaj,
Dzień stanie się dobą.

Pierwszą rzeczą, którą zrobiłem, gdy ujrzałem wiersz było skopiowanie go do Worda i podzielenie na wersy. Wyszło mi coś takiego:

"Ozdób nie noszą żadnych,
Ani strojów szczególnie ładnych.
Niewdzięczna ich rola...
Na wojny liczną armią ruszają,
Zaś często tylko w kilku wracają.
Niestraszny im stali chłód ni grot strzały,
Ich broń to nie żadne drewniane pały,
Lecz miecze potężne,
A przeciwnicy... - łotry ni trochę niedołężne.
Pod swym adresem słyszą różne riposty,
Często trafiają na wrogie chłosty,
Kodeks ich różną treść miał, a według mnie, tak powinien brzmieć:

Przy wiktorii radość i chwała, przy porażce wierność i śmierć.

Może jest to ironią losu,
Lecz celem rycerza, polec od przeciwnika ciosu.
Ich serca czyste i szlachetne,
Największy skarb - wspomnienia mętne.
Czy kto pamięta o tych martwych wojach,
Którzy polegli w prastarych bojach?"

Uważam, że tak się czyta znacznie lepiej (gdy rymy są pod sobą). Liczba zgłosek zazwyczaj nierówna. Rymy nawet niezłe. Sens jest idealnie rzucony, że tak powiem, w twarz czytelnika. Ale głębię trzeba samemu odkryć. Bo jest. Ogólnie podobało mi się. Dopiero zaczynasz z poezją? To powiem, że dobry początek ;). Czekam na kolejne dzieła, które twe pióro skreśli. Oceną będzie 8+/10.



Temat: Mroczna przepowiednia [temat organizacyjny]
Albin jest młodym, postawnym mężczyzną, ma blond włosy sięgające ramion i niebieskie oczy. Ubiera się w schludne porządne szaty lub solidne ubranie podróżne, nie nosi biżuterii z wyjątkiem sygnetu &#8211; jedynej pamiątki po rodzinie.
Dla innych ludzi Albin wydaje się spokojnym, kulturalnym człowiekiem. Od razu widać, jego szlacheckie pochodzenie. Doświadczeni wojownicy szybko zorientują się, że nie przywykł on do walki.
Albin od 7 roku życia wychowywał się na dworze swego wuja, służył mu jako giermek, a ten w zamian nauczył go wszystkiego co rycerz potrafić powinien. Albin był pilnym uczniem, szybko nauczył się zasad etykiety, kodeksu rycerskiego oraz walki. Często brał udział w turniejach i balach, zasmakował w pełni beztroskiego życia na dworze, jego wielką pasją były poematy o wielkich rycerzach, zawsze chciał im dorównać, stać się uosobieniem cnót.
Albin jest dobrze wychowanym i cnotliwym człowiekiem, przywykłym do przebywania w wyższych strefach, nie gardzi pospólstwem ale też nie spoufala się z ludźmi niższymi stanem.
Po ujrzeniu wizji Albin postanowił podjąć wyzwanie, musiał to zrobić z troski o dobro świata i z chęci zdobycia sławy jako rycerz godny swego tytułu.
Albin wierzy, że jest w stanie podołać wyzwaniu i dokonać wielkich czynów. Jednak nie zaznał on jeszcze prawdziwego życia, nie wie co to głód, chłód, podróż bez orszaku sług i prawdziwa walka, nie wie co może go spotkać na szlaku. Ta niewiedza może go drogo kosztować.

--
- Są takie dni, kiedy nie trzeba mnie szukać!
- I takie dni zdarzają się codziennie!



Temat: W jakiej epoce chcielibyście żyć?
Średniowiecze. jako, że faceci (mam tu na myśli rycerzy) byli cholernie chonorowi. postępowali zgodnie ze swym kodeksem Byli szarmantcy, romantycznie...
[i]Scenka kiedy to Rycerz na koniu na jakimś turnieju podnosi na swej kopii upuszczoną przez księżniczkę hustkę[/i] totalnie mnie rozwala... normalnie coś genialnego.
a pozatym ktos mi kiedyś powiedział, że jestem facetem nie z naszej epoki... może miał rację...:twisted:

--
UDOS INBAL WAERR'ESS ELGHINN LUETH UK INBAL WAERR'ESS UDOSSA!!!



Temat: Klasa, rasa, czyli czym lubimy grać a czym nie
A mnie ostatnio wzięło na postacie nie bojowe.
W Maga gram chórzystą z zaletą (czy tam wadą) obrońca życia.
Lubie postacie przy których trzeba się wysilić, staram się nie stawiać na statystyki. Chociażby w takim młotku ile jest radości z grania śmieciarzem czy chłopem (a nie kolejnym super wymiataczem).
Oprócz tego lubię wszelkie postacie z kodeksem moralnym, zabójcy trolli, kapłani, rycerze.
Czego nie trawię? Wszelkiego rodzaju połówek (mago-rycerz półork) i postaci które nie mają "głębi".



Temat: Rycerz - Samuraj
podręczniki do fechtunku pochodzą bodajże z XV wieku i dotyczą fechtunku mieczem dwuręcznym a chronologicznie okres rycerstwa od X do XV/XVI wieku w różnych regionach europy czym bardziej na wschód tym okres ten zaczął sie później i później skończył i krajem najbardziej wysuniętym na wschód jest polska no ewentualnie państwa zakonne

a co do porównań to jest dosyć dobra rzecz, tylko że trzeba porównywać rzeczy porównywalne a w przypadku samuraja i rycerza można zaobserwować 3 rzeczy podobne : okres chronologiczny występowania (samuraje występowali znacznie dłużej i wcześniej), patos i kodeks (troszkę są podobne) i to że obaj mieli w bitwie do dyspozycji poczet (fakt ze całkowicie różniący sie od siebie ale zawsze)
uważam ze Komparatystyka (porównanie) jest bardzo ciekawą dziedziną która jeszcze jest bardzo rzadko spotykana w polsce, podobnie jak historia alternatywna, wydaje mi sie ze obie te dziedziny mają przyszłość w polsce



Temat: Paladyn
wiem - wskrzeszam zapomniany juz pewnie temat, ale ...
po pierwsze jezeli ktos gra w swiecie Forgottne realms to kazdy paladyn wybiera sobie jednego boga i dziala inaczej. Np. Wezmy paadyna Torma i Helma. paladyn biegnie za demonem, ktory wlasnie smiertelnie ranil jakiegos powiedzmy wiesniaka, po czym otwiera brame do swej domeny. Paladyn musi wybrac : albo zlituje sie nad wiesniakiem i go uratuje leczac go, ale pozwalajac uciec demonowi, albo olewa wiesniaka i biegnie za demonem. Rycerz Helma, jako straznika pobiegnie za demonem zeby go ukarac, olewajac wiesniaka bo pokona wieksze zlo a wiesniak bedzie ofiara wymierzenia sprawiedliwosci, Torma natomiast rycerzyk pomoze wykrwawiajacemu sie biedakowi, bo walczy z kazdym zlem. i tutaj sadze ze nalezy kazdego paladyna tak wykreowac, zeby wymyslec mu jego wlasny kodeks zachowan, co dla niego jest wazniejsze. Pogon za zniszczeniem zrodla zła, czy ratowanie przed zlem kazdego napotkanego osobnika... pomyslcie nad charakterami paladynow, a nie tylko ograniczajcie ich stereotypowym "kodeksem".

--
Nil homini certum est...



Temat: Władysław Jagiełło


Z tego co wiem powód na prawdę był zupełnie inny: otóż istniało cos w
rodzaju "kodeksu honorowego" i zwycięzca powinen wg niego czekać na placu
boju 2 dni na pokonanego, który mógł wrócić i "żądać" "rewanżu" - nasz król
był po prostu "honorowym" rycerzem i chciał dać jeszcze jedną szansę
pokonanemu przeciwnikowi. Teraz dla nas jest to zupełnie nie zrozumiałe,
ale
wtedy honor był najwazniejszy.
Pozdrawiam
ola


Zaraz, zaraz - ten pokonany to zdaje sie juz albo lezal trupem
albo byl pojman w kajdany, a nedzne resztki "popylaly"
jak najdalej od polskiego i litewskiego rycerstwa.

Gdzie tu sens - wg mnie nie bylo takiego zwyczaju.

O. Marcin





Temat: CIEŃ Z POŁUDNIA-bohater

Mrufon jest przeciwko chciałbym byśmy znaleźli jakiś consensus więc pomóżcie Smile
Mrufon nie jest przeciwko. To sprawaa indywidualna, jak zechcesz nafaszerować rycerza ideami to proszę bardzo. :D
Ja byłem tylko przeciw uogólnianiu kodeksu na wszystkich. Kapiszi? Tyrana ze mnie robi.

PS 3: Nie chcę by Zawisza był niedoścignionym archetypem dla niego zawsze znajdę miejsce w naszych sesjach
Proszę bardzo. Jeśli ktoś chce - powtarzam - nada bohaterowi takie cechy, jak sobie wymyśli. NIKT TEGO NIE ZABRONI.



Temat: Rycerkość w Fantasy

Zawiszy Czarnego ? Dla mnie to on był i będzie rycerskim wzorem a nie jakiś śląski raubritter.
Zawisza był świętym. Takiego jak on nigdy już ten naród nie wyda (Lepper? )
Nie zapomnę jak wdarł się do papieskich komnat na soborze w Konstancji po zdradzieckim spaleniu Husa. Król nad króle i tyle. Nie ma takich Ed, już nie.


Oczywiście możemy w Cieniu z Południa czy jakimkolwiej innym RPG-u grać samych złych, zepsutych do szpiku kości, pełnych morderczych skłonności zabijaków, po każdej przygodzie odjeżdżających w strone krwawo zachodzącego słońca oświetlanych łuną pożaru. Ale nie musimy Wink
Ja też do tego nie nakłaniam. Daleki jestem. Jednak nie wymagam też by rycerze błaznowali i byli powiązani jak polana w drewutni swoim kodeksem.



Temat: Paladyn
Paladyn wielu graczom kojarzy się ze świątobliwym idiotą, który w imię swojego bóstwa zabija złe smoki i ratuje piękne damy. Taki typowy rycerz średniowieczny.
Wg mnie paladym to bardzo ciekawa profesja, którą można odgrywać na wiele sposobów. Jednak ja osobiście nie gram nim zbyt często, po prostu jakoś nie ma zbyt wiele wspólnego z moim charakterem Kodeks paladyna narzuca dużo ograniczeń, a ja ich nie znoszę.

--
Czyń swoją Wolę, nich bedzie całym Prawem.



Temat: Bissel-komentarze

Swoją drogą Bielon dobrze zauważył, że walka do honorowych i tak nie należy (3 na jednego?). Prawdopodobnie jeśli zabijecie lorda (jeśli) Cedryk popełni harakiri, żeby zmazać plamę na swoim honorze. Popcok możesz mnie nauczyć jak być takim honorowym rycerzem?

Zrobi się poprawkę do art. trzeciego, w punkcie drugim Kodeksu Rycerskiego i po kłopocie. Poza tym coś czuję, że na wieży zrobiło się nagle bezpieczniej niż wy, schodzący z lady-suką i medykiem macie...

Tylko, ja, wykorzystawszy już dzięki niepojętej inteligencji O'Haquera wszelkie udogodnienia terenowe, nie mam co robić. Bo jeślibym się włączył do walki bezpośredniej, zrobiłoby się z trzech na jednego- dwóch na jednego. Szybko.

Cóż, trzeba wysilić szare komórki i coś kombinować. Muszę znaleźć jakąś skuteczną metodę- na Macgyvera. Ma ktoś scyzoryk i trochę sznurka



Temat: Nowa gra RPG on-line
Ja jestem zbyt honorowy by zabijac jakis tam slabych graczy... no wiem ze w pewnym sesie odczuwa sie przyjemnosc ze kogos sie zabilo ale... Gdzie wasz kodeks zlodzieja i rycerza co ? najlepiej to powalczyc z kims na rowni i sprawdzic swoje wszystkie umiejetnosci... jezeli przegrasz to przyjmujesz to z honorem...



Temat: Taekwon-Do ITF w Białej Podlaskiej
Witam,

Czy jako praktykujacy MA tworzycie dla siebie swoj wlasny kodeks moralny (tak jak np. rycerze mieli swoje kodeksy), gdzie najwazniejsze dla siebie zasady wcielacie w zycie? I nie mowie tutaj tylko o zasadach TKD. Np: zasady dobrego zachowania, dawanie lepszego przykladu dla innych, honorowa walka... Ja chyba sie kieruje takim czyms, jednak zdarza mi sie sporadycznie je naginac... bo jest bardzo trudno wytrzymac bez zadnej wpadki. Najwazniejsze z tego dla mnie jest: nie bic kobiet... (ale siostra tluke, to nie kobieta ;p), a dostalem pare razy w twarz od plci przeciwnej (zule itp), ale nawet wtedy nie bylem na tyle madry zeby przynajmniej podniesc reke... Moze to smieszne, ale nawet na ulicy, jakby mnie zaatakowala jakas cwaniara to nie oddalbym, raczej bym wzial nogi za pas, bo kobiety latwo uszkodzic

z powazaniem CarpeDiem (chwytajcie dzien, bo niektorych rzeczy nie warto)



Temat: Bushido - mit i legenda???
Ja sie tylko zastanawiam czemu - zadnego zabarwienia moja wypowiedz nie ma, po prostu sie zastanawiam - zamiast postrzegac samurajow jak bardzo dobrych wojownikow przestrzegajacych kodeksu mowimy ze byli ledwo umiejacymi czytac brudasami Albo rycerze, nie byli dzielni i szlachetni, ale chetnymi do awantur pijakami chedozacymi gdzie sie da i co sie da. Byloby milej mowic tylko o pozytywach. Z jednej strony fakty, historyczna scislosc itd. Ale wg. mnie bardziej by to mozna bylo podciagnac pod zasade, ze o zmarlych tylko dobrze albo wcale

Pozdrawiam,
Red Eax.



Temat: Visionaries Damokles: Gra
Erlond z Forestgardu

Mając nadzieję na rozwiązanie problemu bez użycia siły czekałem na odpowiedź nieznajomej. Jedyne czego się doczekałem to atak prymitywna Bronia, w dodatku wykonany tak nieporadnie, ze dziewczyna upadła na ziemię ni d nie dając znaków życia.
Wówczas to zgodnie z kodeksem forestgardiańskim mówiącym, że rycerz troszczy się o innych postanowiłem sprawdzic stan nieznajomej. Niestety ona wtedy rzuciła w moje oczy piaskiem czasowo mnie oślepiła. W dodatku użyła mojej broni przeciwko mnie.
Wówczas to widząc, że nieznajoma chyba straciła zmysły na tym pustkowiu i nie docierają do niej moje słowa postanowiłem użyć mocy totemu forestgardzkiego gryfa. W tej chwili jest to moja jedyna deska ratunku więc od razu skupiłem się na tym aby aktywować tę moc i jakoś wyjść z opresji. Jeśli nieznajoma zaatakuje mnie w postaci gryfa to wtedy przejdę do obrony. Co zrobię dalej będzie zależeć od rozwoju sytuacji.



Temat: Zmiany zmiany zmiany

"To nie jest kodeks, to raczej zbiór wskazówek"

I tu bym się zgodził, dwa wyrazy nie mogą w pełni wyrazić sposobu postępowania postaci, myślę zresztą, że zbyt płytko jest opisany charakter w KC, dość nieudolnie jak dla mnie ściągnięty i zmutowany z D&D. Wystarczy kwestia wspomnienego praworządnego gwardzisty.. zauważcie jaka olbrzymia różnica wystąpi pomiędzy praworządnym dobrym a praworządnym złym.. myślę, że praworządny zły będzie pracował dla wspomnianego maga, jego praworządność objawi się tym, że po prostu zobowiązanie do służby będzie jego punktem honoru i jeżeli się zdecyduje na tą pracę to nie zdradzi pracodawcy przy pierwszej lepszej okazji, nie musi się to odnosić stricte do przestrzegania prawa, zresztą tak jak praworządny zły cz. rycerz będzie je naginał do własnych potrzeb..




Temat: CIEŃ Z POŁUDNIA - raporty z sesji
Mimo okrojonego składu drużyny, grało się świetnie. Przygoda była wciagająca i dobrze poprowadzona (ale u Mrufona to standard ). Mechanika, zwłaszcza w walce, sprawdza się bardzo dobrze - mimo, że nikt (nawet twórcy systemu) nie zna zasad na pamięć, walki przeprowadzane były właściwie w czasie rzeczywistym.
Biorąc pod uwagę to, że była to pierwsza przygoda ze starciem dłuższym niż dwie rundy, muszę stwierdzić, że zginąć jest cholernie łatwo, nawet jak sie ma porządną zbroję. Kilka pechowych rzutów i żegnamy się z życiem.

Daniel, gryzą wyrzuty sumienia? Czy rycerz już zapomniał o ideałach, które sączył mu tatuś i brat-drużynnik Spitygniewa?
Nie traktuję kodeksu rycerskiego jako zestawu nakazów i zakazów. To raczej... wskazówki.



Temat: CRP-initiation
Odzwierciedlenie, to ni eurealnienie, ja mam na mysli bardziej podtrzymanie klimaciku, pieknie rozwiązano to w DeadLandsach, ale i mechanika walki Dzikopolowa dobrze wpasowuje się w świat. jestem zdecydowanym przeciwnikiem mechaniki mozolnej, cięzkostrawnej i konserwatywnej, ale za to realnej do bólu.

Zresztą walka to aspekt bardzo istotny, ale mechanika musi być zespolona ze światem. Bo jeśli robimy system średniowieczny, to nalezy się zastanowić choćby nad parametrem Wiara, która dla rycerzy była pewnym wyznacznikiem nie tylko oddania Bogu, ale i kodeksem postępowania. Co z systemem wartości opartym na honorowych zasadach, mających odbicie w mechanice właśnie, o takie rzeczy mi chodzi.



Temat: Kibice-->Kibole...
Wszędzie zdarzają się rózne przypadki, pojedyncze jednostki, nawet spore ich liczby. Jako grupa spoleczna jednak kibole kierują się pewnym systemem wartosci, który mi jako zywo przypomina właśnie etos średniowiecznego rycerza. Ostatnio byłem świadkiem, jak autentyczni zadymiarze, kibole Zagłębia jadący na mecz wciągali do tramwaju staruszkę, która nie była w stanie sama wejść po stromych schodach, a potem kopniakami rozdawanymi kolegom zrobili jej w zatłoczonym ramwaju miejsce siedzące. Nie był to pierwszy taki przypadek, jakiego byłem świadkiem.
Z etosem rycerskim wiąże się również przecież kult barw klubowych, herbów, flag. Z niego bezpośrednio wywodzą sie popularne, podniosłe i bogoojczyźniane hasła typu "Bóg powierzył nam honor Polaków", "Ostatni bastion polskości" etc.
Nie chodzi mi o zachowania jednostek, ale o pewie konstrukt kulturowy, którym operują kibole. Nawet zadymiarstwo miało u początków swój kodeks, ostatnio zapomniany, ale jednak.



Temat: Katana na Serwer Rpg
Samuraj na OPS, obojętnie czy jako członek tej klasy czy po prostu osoba kierująca się bushido nie ma racji bytu. W Forgotten Realms istnieje kontynent Kara-Tur - odpowiednik naszej Azji - niemniej podróż stamtąd jest długotrwała...

Do tego należy wziąć pod uwagę, iż zgodnie z bushido, samuraj powinien mieć pana, któremu służy. A ów Pan samuraja mieszka wciąż w Kara-Tur. Więc automatycznie, każdy samuraj w Faerunie jest roninem. Najprawdopodobniej postacią nie 1-poziomową.

Oczywiście można stworzyć honorowego wojownika urodzonego w Faerunie, lecz będzie to wówczas raczej rycerz /lub giermek/ niż samuraj, podążający zgodnie z kodeksem rycerskim. A to, że walczy mieczem półtoraręcznym oburącz i pieszo a nie z konia... ma mniejsze znaczenie. Jak wspomniano wyżej, dobrą klasą dla niego /mechanicznie/ będzie paladyn - lub wojownik.



Temat: Bissel 2ed - Służba nie drużba
Razor obserwował chwilę rozwój sytuacji na dole, po czym ruszył stępem ku towarzyszom. Niestety rycerzom nic się nie stało, nic na nich nie wyskoczyło, w ich plecach próżno było szukać strzał, no cóż. Patrząc na masakrę w Duchu odżyły wspomnienia, ile to razy sam zostawiał za sobą i swoją bandą taki obraz? ile razy.. Problemy tych tutaj odeszły na zawsze wraz z nimi, ich problemy pewnie dopiero się zaczną. Jeżdziec dojechał do reszty w chwili gdy żołnież wypowiadał swe ostatnie słowa. Może w innych okolicznościach, ale teraz nie powinni szukać dodatkowych utrudnień. Nie było ich zadaniem utrzymywanie porządku na traktach.
-Włóczenie się po lasach uwłaszcza godności rycerza... jeśli ktoś szlajać się po lasach chce, to niech idzie, lecz ja zostanę tutaj. - powiedział ser Herneth
~ A co nie uwłacza, skurwielu? Wy i wasz kodeks - Razor splunął na ziemię, ale zachował swoje myśli dla siebie, zamiast tego powiedział:
- Czas działa na naszą niekorzyść, zgodzę się z Vornettem, nie możemy się włuczyć po lasach, ruszajmy - z tymi słowami zniknął za zakrętem. Papiery ukryte tuż przy jego piersi, były sednem misji, nie wolno było im o tym zapominać. Rzucił jeszcze raz spojrzenie na pobojowisko, w jego oczach przez chwilę zamigotał ogień...tylko przez chiwlę.



Temat: Higashi no Eden
Ep 07

No, no, jest nadal ciekawie, a nawet zaskakująco.
Akira jako rycerz w obronie dobra jest fajny. Jego podchody uważam za trochę głupie i zbyteczne. W końcu kasa ucieka, chce wygrać jak sam powiedział, a zamiast bezpośrednio atakować - trwoni cyferki na koncie. No cóż, ale ma swoje sposoby i najważniejsze, że skuteczne. Ogólnie Takizawa jest słodki. Taki duży dzieciak, czasami uroczo bezpośredni (zwłaszcza jeżeli chodzi o johnnego). Jego sposoby ‘rozmowy’ z niebieską były... cóż typowo męskie, ale on i tak robi to słodko. Mnie mógłby ‘przekonać’ do siebie xD
Akira brał udział w Careless monday? Ciekawe jaki miał wkład. A może to tylko jakieś plotki, tudzież nieporozumienie jak w przypadku NEET’ów.
Saki w końcu dowiaduje się co nieco o Akirze. A może raczej ma jeszcze większy mętlik (tak jak widz na początku serii pewnie). Jakby nie było teraz już musi zacząć działać i pytać Akirę o prawdę.
Niebieska łowczyni okazała się nie taką jędzą, jaką ją ‘malowano’ na początku. Zresztą ja ją lubiłam od początku (a na pewno akceptowałam). Jej sposoby walki z męskimi wyzyskiwaczami na pewno są nietypowe i dość okrutne, ale taka już jej sprawiedliwość i kodeks moralny. Pewnie w przeszłości sama doznała okrucieństwa, które ją tak ukształtowało.
Końcówki w tej serii są jak zawsze najlepsze. Moment, kiedy zaczęła się cała iluzja był bardzo efektowny i zrobił na mnie wrażenie. Podobały mi się te skrzydła, latające pióra, zwolnione tempo (uwielbiam ten zabieg czy to w anime, czy w filmach) i jeszcze klimatyczna muzyka. Naprawdę fajna rzecz. Tylko jakim cudem to zrobiono? Czyżby Juiz była zdolna do wszystkiego?



Temat: Sonda
Nie czytałem tutaj wszystkiego, ale mi w szczególności zależałoby na rozbudowaniu fabuły, czy może ponownemu jej napisaniu. Dajcie możliwość graczom wpływać na losy świata. Questy polityczne, zdrady, rozboje, spiski... Każdy znajdzie coś dla siebie. Jeden gracz będzie najemnikiem, świadczącym swe usługi w zakresie walki temu, kto dobrze zapłaci. Czy może wspaniałym rycerzem, który posługuje się kodeksem, shańbiony nigdy nie zazna spokoju. Dla każdego musi się znaleść miejsce w naszym świecie. I dla kochającego naturę elfa i dla krwiożerczych nieumarłych i dla wielbiących alkohol krasnoludów. Wałkowanie ciągle tego samego placka fabularnego nuży (nasz wspaniały Lord Blackthorn). Wspaniałą okazją na jej zmianę byłaby proponowana czystka. Lecz jeżeli fabuła się nie zmieni... May God be with MK.

"... A człowiek pokonał bestię, która wróciła do królestwa Beliara. I zobaczył Adanos, że prysła równowaga między ładem i chaosem..."

Wiedzmin Rey ;)



Temat: Bissel-komentarze
Ah drogi Popcoku
To naprawdę przemiłe, że zasłaniasz się moim niezrozumieniem tekstu czytanego (podczas gdy sam robisz po części podobnie) i swoim znudzeniem, jak sobie chcesz. Rozmowa zmierza na trochę mniej przyjemny grunt impertynencji itp. Zupełnie niepotrzebnie. Szanuję cię jako gracza i nigdy bym nie zaczął tej rozmowy, gdyby nie twoja uwaga o pewnym szczególe w moim opisie. Reszta to była dyskusja dla dyskusji. Nic mi do tego jak odgrywasz swoją postać, nie znam jej koncepcji i jak dla mnie twój rycerz może, chodzić w sukience. Jeśli ma taki a nie inny pogląd na świat i kodeks jego wola.

Po przeczytaniu notki Sekala:
Myślę że już kończymy Ponawiam zaproszenie na gg.



Temat: Jaki ten linux poj...
Hoppke napisł(a) :


Zło już się stało :(
Cały troll-wątek mi umknął. Ech.


A było filtrować po OE?
Nie lepiej z gracją pomykać nad wszystkimi topikami wpadając w co
smaczniejsze kąski?


Mała refleksja na boku: Dlaczego takie śliczne trolle zawsze używają OE?


IMO nie mają innego wyboru, to jak esperal wszyty pod skórę
(brzydzisz się wszystkim co ma więcej niż 3,5%)


Ostatnim razem był to Milo, teraz to tutaj... czy to jakiś ichni kodeks
honorowy "Będę używał OE i kaszanił cytaty aż do ostatniego FUD-a ...


... kodując w cp1250 z nagłówkiem utf8,
       oddzielając 14-linijkową sygnaturę myślnikiem,
           cytując dwukropkiem,
              odpisując nad kilometrowym cytatem,
                 ubierając całość w html'ową szatę
                    okraszając binarnym załącznikiem
                        tak mi dopomóż B.Gates.

Niestety, ilu z nich jeszcze przestrzega tych wszyskich zasad?  Nikt!
Dziś prawdziwego trola nie uświadczysz, wymarł wraz z ostatnim rycerzem
Jedi. To co pozostało to już tylko jakieś wtórne neotrole.
Chlip, chlip ...





Temat: Rycerkość w Fantasy
No cóz po pierwsze nie wiem czy ignorancją, bo według mnie róznią się i to bardzo, nie mowiac juz o roninach, ktorzy nawet nie mają pana, a to z punktu widzenia kodeksu bushido stawia ich bardzo nisko.

A jezeli chodzi o różnice miedzy samurajem a rycerzem stylizowanym na europejczyka to pozostawie to bez komentarza, bo różnice są jak dla mnie kolosalne.



Temat: Kreacje herosa w literaturze fantasy i w filmie sensacyjnym
W planie powinna być jeszcze szkoła i miasto.
Film Troja z 2004
Mitologia
bohaterow jest masa nie wiem na czym chcesz sie dokladnie skupic

[ Dodano: 27 Styczeń 2008, 11:16 ]
imie nazwisko
klasa
szkola miasto

Temat: Kreacje herosa w literaturze fantasy i w filmie sensacyjnym.

Ramowy plan wypowiedzi

I. Określenie problemu:

Pochodzenie terminu bohater na podstawie różnych jego definicji. Ewolucja kreacji bohatera na przestrzeni wieków. Różnice pomiędzy bohaterem fantastycznym a sensacyjnym.

II. Kolejność prezentowanych argumentów:

1. Wiedzmin - jako bohater fantastyczny, posiadający kodeks zasad lecz zagubiony w otaczającej go rzeczywistości.
2. Achilles – bohater mitologiczny – szlachetny rycerz czy bezwzględny morderca?
3. Aragorn – wieczny tułacz, odludek jednakże nadzwyczaj waleczny i honorowy.
Dwóch jeszcze sensacyjnych sobie dopisz bo nie wiem jakich byś chciał i jakie filmy już widziałeś

III. Wnioski:

Przyczyny i potrzeby tworzenia bohaterów. Zalety i wady bohaterów sensacyjnych i fantastycznych. Dlaczego tworzy się bohaterów fantastycznych i sensacyjnych, do jakiej widowni są skierowani.
Podpis:

Biblografie na osobnej kartce



Temat: Wasteland Oil/gra
Asylink

Kiedy wycelował w nas przypadłam do ziemi i położyłam uszy po sobie, ale tak cała byłam spięta i wszystkie mięśnie miałam gotowe do ataku. Sluchałam go uważnie. Być może nie był tak zdegradowany jak reszta tubylców. Byc może nawet postępował wobec jakiegoś kodeksu honorowego. No i Stalowy Rycerz? Bractwo Stali? Mało oryginalne, ale podał nam swoją wizytówkę. Zerknęłam na Werwę, kiedy już się uspokoił.
Półgębkiem, podchodząc do niej jak najbliżej, szepnęłam.
- Patrz i ucz się... -starałam się aby zabrzmiało to jak cichy warkot; wyszczerzyłam kły i puściłam jej oczko. Podeszłam z powrotem do Joshui i rozsiadłam się przed nim. Popatrzyłam na niego, przekrzywiając łeb i uśmiechając się po psiemu. Zamerdałam ogonem, szczeknęłam radośnie i położyłam się na plecach, odsłaniając brzuch. Wymusiłam burczenie i zaskomlałam. Mam nadzieję że się nabierze. Wydawał się być dobrym człowiekiem jak na te otoczenie... Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, może dowiemy się czegoś więcej.
Zwykle nie należy ufać temu co się widzi na pierwszy rzut oka i ta mieścina może skrywać więcej niż nam się mogło kiedykolwiek wydawać.



Temat: Bitwa pod Azincourt
A co powiecie na teorię, wysuniętą przez francuskich historyków, że francuscy rycerze z lekceważyli łuczników bo zgubił ich kodeks rycerski? I szukali przede wszystkim, rycerzy angielskich, na których można było zdobyć sławę i majątek, a łucznicy to dla nich żaden przeciwnik.



Temat: Ostrzeżenia dla Curunira
Rycerzu, co z Twoim Kodeksem Rycerskim? Jeśli go nie posiadasz, jakim Prawem nazywasz siebie Rycerzem?



Temat: Bissel-komentarze
Przydałyby się, co? Cóż, nie Cedryka wina, że większość drużny wymiotuje na dźwięk słów "kodeks rycerski", a zwrot "honorowa walka" traktuje jak jakieś wymarłe słowo w obcym języku.



Temat: CIEŃ Z POŁUDNIA-pogaduszki
I przy takiej interpretacji pozostańmy. Nie ma co piętrzyć sztucznych problemów.
Niech kodeks rycerzy zakonnych spod znaku czarnego krzyża będzie dla nas moralną latarnią



Temat: Zabawa --> Skojarzenia
kodeks rycerski

co ma przysięga do alkoholu?

a co do prawdomówności: przecież in vino veritas.



Temat: Nowa gra RPG on-line
Mnie się wydaje, że Valkiria w porównaniu do MyFantasy jest naprawdę nudna.
Bardzo mi się nie podoba, że w MyFantasy gracze atakują osoby, które są o kilka poziomów niżej. Co to za wyzwanie! Gdzie etyka i kodeks rycerski W Valkirii jest to niedopuszczalne.



Temat: CIEŃ Z POŁUDNIA-pogaduszki
cyt: "Ogólnie rzecz biorąc, to cały kodeks rycerski można spokojnie między bajki włożyć"

zgadzam się z tym w całej rozciągłości



Temat: Rycerz - Samuraj
zgodzę się z okresem chronologicznym. kodeks honorowy owszem ale tylko że obie grupy społeczne go miały, co do szczegółów to mam poważne wątpliwości. a jeżeli chodzi o pole walki to rycerz raczej bez konia nie był rycerzem a samuraj nie przywiązywał aż takiej wagi do walki konnej.



Temat: Rycerkość w Fantasy
A czy widział ktoś szarego rycerza. Nie białego, czyniącego zgodnie z kodeksem, ani czarnego czyniącego mu na przekur. Chodzi mi o kogoś pomiędzy. Kogoś o całkowiecie chaotycznym charakterze. Neutralnego rycerza. Czy wogle ktoś taki był by rycerzem, czy tylko facetem w puszce ??



Temat: Co jest takiego przyciagajacego w metalu?
No tak, z kodeksu rycerskiego: 'Rycerz nie zdejmuje zbroi, chyba że dla nocnego spoczynku.'' - coś w tym jest, haha.



Temat: Szacunek
hÓdy chciałbym się ustosunkować do Twoich wypowiedzi będących komentarzem do moich postów.
„a co do Skalskiego to jak myslisz co mu kazalo postapic tak jak postapil
zyczliwosc czy tez ten swoisty "kodeks rycerski" o ktorym mozemy przeczytac ?”

hÓdy na pewno nie kodeks honorowy, na który wskazujesz, ale szacunek dla wroga, z którym stoczył walkę i pokonał go. Taki szacunek o jakim myślę: podziw (dla odwagi) i życzliwość (która wynika z podziwu). Postępowaniem żołnierzy rządzi regulamin wojskowy (zbiór nakazów i zakazów) a nie jakiś kodeks rycerski (będący zbiorem nieformalnych zaleceń).

„czy w ogole podczas walki mozna byc zyczliwym wobez swego wroga ?”
Uważam, w sytuacji zagrożenia życia czy zdrowia (a czymś takim jest walka) przede wszystkim odczuwa się strach. Jeżeli jesteś w stanie poradzić sobie ze strachem wtedy masz szansę na inne uczucia i doznania. Ale żeby radzić sobie ze strachem to trzeba mieć do tego predyspozycje psychiczne i obycie w sytuacjach niebezpiecznych.

„mozna byc zyczliwym po rozstrzygnieciu walki na swoja kozysc ?
mozna na pewno sie nad nim zlitowac, ale to IMO nie ma wiele wspolnego z życzliwością”
Litować to się można nad leszczem (człowiekiem słabym) ale nie nad twardym przeciwnikiem, który zasługuje na podziw swoją postawą w czasie walki. Jeżeli podziwiasz hart ducha, odwagę, siłę woli przeciwnika to już jest blisko do życzliwości wobec niego. A w dalszej kolejności do szacunku.

„szacunek to troska o uczucia drugiej osoby
mowa o zwyklej grzecznosci i dobrym wychowaniu
wyrazem moze byc gest, schludny ubior, slowa, sposob mowienia

celem jest dowartosciowanie drugiej osoby, oraz
zbudowanie jak najkorzystniejszych relacji z ta osoba
w koncu chyba nie ma osoby ktora nie lubi jak sie dostrzega i docenia jej pozytywne cechy”
To co piszesz zawiera się w moim rozumieniu słowa szacunek, ale wszystkie wymienione przez Ciebie cechy i zachowania określam słowem kultura osobista i zawiera się to w moim rozumieniu słowa życzliwość (ale go nie wypełnia w całości). Żebym mógł powiedzieć że kogoś szanuję muszę go jeszcze podziwiać. Bardzo ostrożnie podchodziłbym tylko do ostatniego Twojego stwierdzenia „…celem jest dowartosciowanie drugiej osoby, oraz
zbudowanie jak najkorzystniejszych relacji z ta osoba w końcu nie ma osoby, która nie lubi jak się dostrzega i docenia jej pozytywne cechy”. Przesadne występowanie tego zachowania w kontaktach z inną osobą może świadczyć o zwykłym podlizywaniu się, a to już ma niewiele wspólnego z szacunkiem.

Budoka widzę, że twoje rozumienie słowa szacunek jest bardzo podobne do mojego (dla mnie szacunek to podziw i życzliwość).



Temat: Profesja...

Inżynier
Inkwizytor
Templariusz
Fechmistrz
Oprych


Mam i ja takowe profesje w 6.66 reedycji KC , widzę więc, że pewne braki w profesjach orchijskich prowadzą do pewny wspólnych wniosków - jakkolwiek u mnie nie jest inżynier - a hermeneutyk - poszerzony etosem o filozofa i naukowca w ogóle, żeby gracz sam sobie mógł określić w jakiej dziedzinie nauk ścisłych chce się specjalizować (bo od nauk społeczno-humanistycznych mam historiozofa), a inżynier to na dobrą sprawę trochę za wąski etos jak na strukturę KCtowych archetypów profesyjnych.
No i Oprych nazywa się u mnie awanturnik i może być nie tylko zwykłym zabijaką czy drogowym rabusiem, ale i bawidamkiem, szarlatanem czy kimś w rodzaju bohatera rodem z opowieści płaszcza i szpady. I ogólnie uczyniłem jego etos czymś w rodzaju rynsztoka (w pozytywnym sensie - no chyba, że chcą grać psychopatycznymi gwałcicielami - ale to wtedy sam gracz określa sobie, że chce mieć ten negatywny sesn) do którego trafiają na Orchii outsiderzy, nie potrafiący znaleźć sobie miejsca w kastowo-profesyjnym systemie społecznym orchijskiej cywilizacji. No i Fechmistrz nazywa się Orężmistrz - bo gracz sam wybiera sobie grupę broni - z która chce się "życiowo zescalić" - a nie tylko ogranicza go do broni fechtunkowych...

A co do Samuraja-Ronina - to też kiedyś prowadziłem drużynę z takim cudem w składzie - ale nie robiliśmy do tego od razu nowej profesji. Wykorzystaliśmy Rycerza - albowiem samuraj to właśnie rycerz - tylko z kodeksem Bushido (albo raczej jego odpowiednikiem w świcie Orchii - bo wszak nie mamy tu drugiej Japonii, choć jakby Katanem był Lechu Elektryk to by pewnie i taką obiecał ) zamiast kodeksu rycerskiego. Ba wręcz samo słowo samurai - znaczy chyba "szlachetnie urodzony" - a więc bezpośrednio wskazuje to na Rycerza w szczególe czy szlachcica w ogóle. Co prawda Rycerz jest na naszej płaszczyźnie rzeczywistości nieporównywalny z Samurajem - ze względu na ogromne kulturowe różnice - ale archetyp postaci jest ten sam: szlachetnie urodzony wojownik, który poświęca swe życie na doskonalenie rzemiosła wojennego, stanie na straży honoru i służbie swemu panu, samemu też czasem takim panem zostając (a wprzypadku Ronina byłby to odpowiednik takie "błędnego rycerza"). No i oczywiście taki KC-Samuraj mógłby sobie dobrać nie co inne umiejki niż rycerz - choć i tak większość byłoby podobnych (z tym, że Samuraje szkolili się też w broniach dystansowych - np. łukach co u rycerzy jest uznawane za niehonorowy sposób walki) - ale to wszystko jest do załatwienia na drodze kreacji właściwego bohatera i odpowiedniej historii jego zyciorysu uzasadniającej różnice w wyszkoleniu odbiegającym od normy - nie potrzeba zaś ku temu tworzyć nowej profesji.



Temat: Jagiello a kodeks rycerski


Nie- trzeba było rozegrać to ekonomicznie i politycznie: na pewno znalezliby
się na zachodzie Europy książęta (królowie?), którzy zapłaciliby za
Jungingena i innych znanych rycerzy bardzo duży okup.


Pomimo, ze nie jest to temat kodeksu rycerskiego Jagielly. Chce Tobie powiedziec,
iz ksiazeta zachodni byli po stronie zakonu. Powody lezaly przede wszystkim w
poparciu Papieza i bardzo duzych finansowych mozliwoscia zakonu. W prawdzie jak
jeszcze pamietam byli poslannicy papiescy pochdzenia polskiego/litewskiego
(wedlug niemieckich zrodel) lecz zakon nie zmienil swoich celow.

Z.


| Bezpieczenstwo Jagielly to byla sprawa narodu. bez Jagielly nie bylo
| by nikogo kto mogl by zjednoczyc Polske i Litwe i runac na Krzyzakow.
| Smierc Jagielly pod Grunwaldem skonczylo by sie panika wojsk polskich,
| rzez rycerzy polskich i litewskich, i marsz krzyzacki na Poznan i
| Krakow. Koniec polsko-litewskiego panstwa, moze nawet zjednoczenie sil
| litewsko krzyzackich? A potem co?

Zgadzam sie! ...ale zeby dla ochrony przed grupka rycerzy, ktorym
przypadkowo udalo sie przedrzec, odwolywac z pola walki kilka choragwi?

| Poza tym dziwi troche fakt, ze wzieto tak malo jencow (nie wspominajac o
| wielkiem mistrzu), za ktorych rycerze i sam Jagiello mogliby dostac wysoki
| okup. Znaczy to, ze wycinano w pien wszystko co sie rusza...

Witam!

| I puscic mistrza zeby ten mogl sobie zrobic za 2 lub 3 lata znowu
| wielka wojne z Polska?

Nie- trzeba było rozegrać to ekonomicznie i politycznie: na pewno znalezliby
się na zachodzie Europy książęta (królowie?), którzy zapłaciliby za
Jungingena i innych znanych rycerzy bardzo duży okup. Dodatkowo można też
było zażądać zwrotu części ziem w zamian za wolność, a swoja drogą rozbić
zakon do końca- wtedy na pewno już by sie nie podniósł i nie mielibyśmy tyle
kłopotów z Prusami Elektorskimi... a tak wycięto w pień "pół kwiatu
rycerstwa Europy" i nie wykorzystano nadarzającej sie okazji do pozbycia się
wroga raz na zawsze. A tak tylko niepotrzebnie męczyliśmy się pod
Malborkiem, który moim zdaniem był twierdzą conajmniej trudna do zdobycia,
nawet bez specjalnych przygotowań ze strony obrońców (stła czeska załoga,
duży skarbiec i spiżarnie).
Czasem piórem można zdziałać więcej niż mieczem... :)

pozdrawiam
Michał

--
Chcesz otrzymywac newsy poczta elektroniczna ? Sprawdz http://www.newsgate.pl






Temat: Jagiello a kodeks rycerski


A tak wlasciwie, Zakon raczej kodeksem rycerskim sie nie przejmowal w
wojnach nie tylko z Polska i Litwa, ale i holokauscie pruskim.


Dopiero co sie wczytuje, ale z tego co do tej pory czytalem to nie moge
powiedziec, ze kodeksem rycerskim zakon sie nie przejmowal. Zdaniem zakonu wszyscy
ktozy nie sprzeciwiali sie kosciolowi (tzn. papiezowi w rzymie) i nie chcieli
przyjac chrzescijanstwa rzymsko-katolickiego (to dotaczylo rowniez tez kosciuly
wschodnie - prawoslawne itd.) nie mieli prawa "w grzechu" zyc. Co dotyczy samego
kodeksu zakonu to byl on bardzo surowy. Lecz teraz omawiamy czas Jagiellonski, w
ktorym przybywali rycerze z calych niemiec i walczac za zald mieli z pewnoscia
inny sposob rozumienia kodeksu rycerskiego. Do tego prosze zobaczyc sobie pomoc
ktora dal zakon Gdansku.

Z.



| Wiem, ze sa to poglady dosc kontrowersyjne, jednak przedstawiam tutaj tylko
| zaslyszane opinie!
| No, akurat to, ze nasze wojska wyzynaly wszystkie "biale plaszcze" w
| zasiegu to fakt. Zreszta calkiem zrozumialy.

Zrozumialy i madry. Gdyby Jagiello wypuscil ze swoich rak bialych
plaszczy, cala bitwa by sie gowno liczyla. Wielkim bledem Jagielly
bylo nie wykorzystanie zwyciestwa i opoznienie marszu na Malbork.
Mozna bylo juz wtedy zniszczyc Zakon, wyciac wszystkich krzyzakow i
wygonic niemiecka ludnosc z Prus. Ale Jagiello mial swoje powody
dlaczego tak wlasnie nie zrobil.  Zakon byl mu potrzebny.

A tak wlasciwie, Zakon raczej kodeksem rycerskim sie nie przejmowal w
wojnach nie tylko z Polska i Litwa, ale i holokauscie pruskim.

| Marcin B.
| --
| Marcin Bugajski citizen of Poland, NATO member since March the 12th 1999
| This message may not be used for commercial purposes without
| the author's written permission






Temat: Rycerkość w Fantasy

Pojęcie rycerskości w fantasy i rzeczywistości często mija się dość odlegle. Rycerze fantasy są wyidealizowani, bronią słabszych, są honorowi, bezinteresowni, dzielni i w ogóle nieskalani.

Szczególnie jeśli chodzi o Czarnych Rycerzy z KC - oni to już w ogóle bronią słabszych od siebie, szczególnie przed dwoma niebezpieczeństwami: samodzielnym myśleniem - od którego to grzechu wyzwalają ich szerząc tyranię oraz zagrożeniami związanymi posiadaniem dóbr materialnych, od którego to ciężaru zazwyczaj skutecznie ich uwalniają
Takie postacie, szczególnie jako materiał na BN zawsze bardziej mi się podobał, bo jest barwniejszy, ogólnie fajniejszy...

Nad archetyp lalusia, picusia-glancusia, rycerzyka zafajdanego przedkładam archetyp twardego, hardego raubrittera-harpagana

Chociaż ...

... chociaż ...

... muszę się przyznać, że jak raz jedyny wcieliłem się w ogóle w postać rycerza, to akurat nie obrałem sobie takiego "raubritterskiego" etosu, tylko kogoś bardziej w stylu takiego honorowego patrioty-obrońcy ojczyzny (o ile Imperium Katanów można czyjąś ojczyzną nazwać), który kodeks rycerski traktuje na poważnie (w granicach rozsądku, oczywiście - bo to był zwykły rycerz, a nie paladyn), zamiast go naciągać do własnych potrzeb. Zupełnie jednak nie potrafię wytłumaczyć, co mną wtedy kierowało - chyba dałem się usidlić romantycznej propagandzie średniowiecznego archetypu rycerskości.

Aaaaa, i jeszcze jedno:

Zawisza Czarny jest de beściak i jego mafia też jest debeściak, przy Zawiszy to chowają się wszelkie rolandy, artury i maminsynki insze - drugie takiego to ze święcą szukać, i chyba - takie jest w każdym razie moje zdanie - dopiero w Hiszpanii można by znaleźć pod osobą Rodrigo Diaza vel El Cida



Temat: "z odzysku" ??

Nie zgodzę się z taką oceną sytuacji, mówiłem o zasadach. A ty ssk dalej nie rozumiesz. Najlepiej użyje przykładu z okresu średniowiecznego. Dawniej rycerz respektujący kodeks rycerski żył wedle zasad. Wierzył w boga, pomagał słabszym, walczył uczciwie, a swojej wybrance serca ślubował miłość do końca życia. Zdarzało się że wyjeżdżał na wojnę służąc królowi. Czasem też mogło się zdarzyć, że jego wybranka nie dotrzymała swej cnoty i gdy wrócił było po fakcie. Mimo iż ją kochał nie mógł już z nią być. I nigdy nie byli już razem, mógł jej zaoferować jedynie przyjaźń. W grę wchodziły zasady moralne, dawniej inaczej do nich podchodzono niż dziś. Ja prezentuje podobny system wartości i piszę o takiej samej przyjaźni i pomocy jaką proponował ten rycerz. Może teraz zrozumiecie na przykładzie tego rycerza o co mi chodzi. Bo ja na razie widzę tu ironię. Nie rozumiecie tego systemu wartości, nie można jednego nadłożyć kosztem drugiego. Bo to już jest błędne.
ale o czym ty w ogóle mówisz do mnie? była mowa o poldkach, o BMW używanym, a teraz nagle się okazuje, że to chodzi o BMW rycerza, które wcale nie jest z odzysku, tylko po prostu było fabryczne, prosto od dilera, tylko ktoś je ukradł rycerzowi spod zamku, a po miesiącu podrzucił ze zdartym lakierem...

zreszta, po co ja to piszę, i tak za chwilę palniesz coś znowu nie na temat i będziesz sie podniecał, że tak jasno tłumaczysz, a my wszyscy, wtórni analfabeci, ni w ząb, normalnie, ni w ząb.

nie umiesz wytłumaczyć, o co ci chodzi, nie odpowiadasz na niektóre kwestie, co rusz piszesz o innych przypadkach i jeszcze masz wąty, że ktoś cię nie rozumie. jak podanie jest złe, to jest wina podającego.




Temat: Rycerstwo
Bardzo ciekawy temat. Jako, że będę pewnie pisał magisterkę z tego okresu (studiuję historię) wtrącę swoje trzy grosze.

Oczywiście ideały a życie swoją drogą ale nie zawsze.
Naprawdę spory odsetek krzyżowców (skoro już poruszono ten temat) wyruszał na wyprawę z czystego zapału religijnego, z zamiarem uwolnienia Ziemi Świętej. Zwłaszcza tyczy się to I krucjaty, choć i wtedy spory wpływ na motywację wyruszających miały opowieści o tym, że Ziemia Święta jest krajem mlekiem, miodem i złotem płynącem. Późniejsze wyprawy (IV zwłaszcza) to już w coraz większym stopniu wyprawy ludzi chciwych łupu i ziemi na Wschodzie.

Jednak nawet władcom zdarzały się takie szlachetne porywy. Obrazuje to anegdotka o cesarzu Konradzie II któremu pilne interesy nakazywały wszystko tylko nie ruszać na krucjatę. Gdy jednak Bernard z Clarvaux, sławny kaznodzieja i twórca potęgi cystersów przemówił do niego słowami: "Czegóż ci nie dałem: bogactwo i tron pierwszy w chrześcijaństwie, a ty czym mi odpłacasz?" cesarz zapłakał i złożył śluby krucjatowe. Dwuletnią nieobecność w Niemczech przypłacił ruiną swojego panowania.

W czasie samej wyprawy, gdy zapał nieco ostygł, zaczynano myśleć o łupach i ziemi.
XI- XII wieczni rycerze byli (w porównaniu do Bizantyjczyków czy Arabów) barbarzyńcami i strasznymi prymitywami. Mogli być głęboko wierzący lecz ta wiara była też prymitywna i ksenofobiczna, nie uchodziło w niej za nic złego mordowanie tysięcy ludzi pod warunkiem że byli muzułumanami, Żydami lub "zdradzieckimi Grekami".

Kodeks rycerski o którym pisze Bielon, owszem wziął swój początek z XII wiecznych pieśni prowansalskich trubadurów, lecz upowszechnił się raczej w znacznie, znacznie późniejszych czasach.



Temat: Bissel 2ed - Służba nie drużba
O'Haquer

~Nie docenił nas nasz dobrodziej~ myślał bard, rozglądając się po bibliotece. ~Kiedy doniosę... im... będą zadowoleni~. -Dobra robota Francesco, upewnijcie się, że nikogo tu nie ma: szepnął tylko i zaczął rozglądać się po pomieszczeniu.

Cedryk został na górze.., czort jeden wie co mu przyjdzie do głowy. ~Zawsze wiedziałem, że kodeks rycerski skutecznie wypacza zdrowy rozsądek~ Na rozmyślamnia nie było jednak czasu. Nie byli tu bezpieczni, przydałoby się zabezpieczyć wszystkie wejścia do biblioteki. Zastawić meblami albo zaklinować choćby kawałem kija.O'Haquer poinformował o tym towarzyszy. Withberg nie byłby zadowolony gdyby dowiedział się, że goście myszkują po jego cennej bibliotece.

O'Haquer zaś spojrzał na biurko. "Natura Klątw Wszelakich". Brzmi groźnie. ~Pewnie jakieś ważne tomiszcze. O ile to nie iluzja, zaklepuję ją dla siebie~ Bard- człowiek obyty miał w mieście swoje wtyki także wśród ludzi mrocznych, owianych złą sławą czcicieli demonów. Odwiedzał czasem różne dziwne sklepiki położone w ciemnych uliczkach(aby zdobyć dla klienta albo dla siebie ceny ingredient), konwersował też z równie ciemnymi typami. W różnych celach. Ubrał na ręce swoje skórkowe rękawice. Pociły mu się dłonie z niepokoju, a wolał nie zostawiać śladów. Obrzucił księgę lustrującym wzrokiem i przekartkował ją pospiesznie w poszukiwaniu np. jakiejś interesującej notatki. Przeszukał pamięć w posuzkiwaniu stosownego czaru i wykonał krótkie machnięcie rękami, połączone ze złożonym gestem palców. Szepnął inkantę. Może to pomoże odnaleźć mu jakieś magiczne woluminy i przedmioty, które przetrwają wizytę w tej alternatywnej rzeczywistości?

Teraz był w swoim żywiole. Skradający się bard starał się być jak najbardziej czujyn Granatowe źrenice wzmocnionych magicznie oczu rozglądały się niezwykle uważnie po bibliotece. Zatrzymały się na szachownicy. Jedna figura była poruszona. Dziwne. Wręcz niepokojące. Czyżby coś wymagało od drużyny wykonania następnego ruchu?

Rzucony czar to Wykrycie Magii



Temat: CIEŃ Z POŁUDNIA-bohater
Chciałem pociągnąć nowy watek w tym topiku a w zasadzie to chciałem tu przeniesć dyskusję na temat przysięgi rycerskiej jej reguł i mozliwości stosowania oraz odniesienia do innych graczy. Nie wiem jak wy ale ja tworząc postać rycerza chcę mu dodać kodeks etyczny posiłkujący sie rotą którą wypowiadał będą pasowanym i moralnymi nakazami wpojonymi przez rodzinę i wychowawców będzie to postać służaca jako przykład innym graczom zapewne będzie umieszczona na stronce ( o ile Żmij się nie wtrąci)
dla naświetlenia sytuacji będzie to Rycerz z Lardanii, bedzie przeżywał kryzysy moralne stając jako wasal w wyprawie grafa przeciwko Lechistanowi gdzie ujrzy jak jego współtowarzysze znecaja się nad Bogu Ducha winnymi mnichami tylko dlatego że w modlitwie mówia chwała Dragomirowi a nie Hanugowi. Trochę sobie z Mrufonem popisaliśmy w topiku Rycerskość w Fantasy i mamy pewne sugestie tyczące odgrywania Rycerzy w Cieniu ja mam trochę idealistyczne podejście i uważam że jakiś kodeks moralny i etyczny obowiązuje, Mrufon jest przeciwko chciałbym byśmy znaleźli jakiś consensus więc pomóżcie

PS: nie mówię że MG ma obcinac PDki rycerzom za np dźganie w plecy ale chcę by postac grająca rycerzem znała na pamięć treść przysięgi i odnosiła swoje postepowanie do jakiegoś kodeksu czyli umiejscowiała swoja postać w jakiejs konwencji. Jak łamie treść przysięgi lub postepuje niezgodnie z kodeksem to nie pozostanie to bez wpływu na otoczenie.

PS 2: można oczywiście grać bohaterem z kasty rycerskiej który pasowanie uważa za czcze widowisko ale chcę by gracz miał wybór i mógł grać rycerzem z zasadami

PS 3: Nie chcę by Zawisza był niedoścignionym archetypem dla niego zawsze znajdę miejsce w naszych sesjach

Shimazu1 Pomiot Motania i Spamowania