Wyświetlono posty znalezione dla frazy: kodex pracy
Temat: Ile zarabiamy zdaniem prezydenta Kaczyńskiego
Gdyby s na czymkolwiek się znał to
byś odróżnił jubileuszówkę od nagrody, nieuku.
Przeczytaj kodeks pracy, wiem wiem, nie słyszałeś, ale możesz
uwierzyć na słowo. Istnieje. Nawet Tusk ma prawo do jubileuszówek.
Zdziwko?
Temat: Admin - znowu śpisz (n/t)
A który wąteczek ci się, dziecinko, nie podoba? Kole w oczęta, że UMŁ łamie
kodeks pracy? Ojej...
Temat: Sposób na wandali - a może by tak w Łodzi??
O ile sie nie myle nie ma przeszkód aby takie "coś" stosować i w Polsce -
kodeks karny i kodeks wykroczeń przewidują karę ograniczenia wolności która
polega m.in. na "wykonywaniu pracy wskazanej przez sąd".
Należy raczej zapytać, dlaczego kary te są stosowane tak rzadko?
Temat: Chcę do japoni - kto mnie zasponsoruje i przygarni
I o to chodzi i o to chodzi. A mnie ta ciągnie filozofia wsochodu, kodeks
Samururajów, krajobrazy, wiśnie, cieżka praca, tradycja - musiałem być w innym
wcieleniu Samurajem
Temat: Czy w Polsce jest 90% katolików??????
Gość portalu: byłylogowany napisał(a):
> Przesadzasz. W którym to miejscu katolicy wyznaczają WSZELKIE prawa w Polsce?
przecież nie powiedziałem, że wszelkie. a chodzi mi o to aby nie wyznaczali w
polsce żadnych praw, które będą obowiązywały kogoś innego niż ich samych. w
skrócie - każdy prawdziwy katolik będzie święcił dzień święty itp. itd.
> Czy np. demokratycznie wybrane SLD-owskie Rządy (dwukrotnie) po 1989r, mają
> zaświadczać o wyłącznym stanowieniu przepisów przez katolików?:)
oczywiście, że nie mają ale nawet pod działaniami SLD-owskich rządów w
parlamencie poddawane są pod dyskusję (bo muszą być poddane) propozycje, które
nie powinny tam w ogóle zaistnieć. nie twierdzę, że takich samych rzeczy nie
robi SLD czy ktokolwiek inny - to wyznacza jedynie poziom kultury i powagi
piastowanej funkcji naszych polityków.
> A co do pracy
> innych niż handlowcy ludzi. Już się bałem, że ktoś tu przywoła jakieś służby
> komunalne czy ratownicze:). Co do twórców kultury, wszelkich usługodawców,
> pracowników róónych przybytków rozrywki, to jak doskonale wiesz funkcjonują
> oni
> wszędzie. I w Niemczech i we Francji i co zrozumiałe także w Polsce. Właśnie
> świąteczne dni pozwalają tym ludziom uzyskać największe przychody. I miło
> byłoby, gdyby ze wszelkich kin, teatrów, ogrodów itp, mogli skorzystać także
> pracownicy sklepów, którzy podobnie do zatrudnionych gdzie indziej, zasługują
> na czas spędzany wraz ze swoimi rodzinami.
ale przecież mogą jeżeli chcą. a jeżeli chcą pracowac to ich wola. to prawda, że
najczęściej w takich sytuacjach praca w niedzielę jest bezdyskusyjnym wymogiem
pracodawców ale od regulowania takich rzeczy jest kodeks pracy z odpowiednimi
przepisami egzekucyjnymi.
> O ile się nie mylę, to sprzedawczynie
> nie wpadają w pojęcie o służbie społecznej? Choć przyznaję, nikt nikogo nie
> zmusza do wykonywania określonej pracy. Chyba, że życie zmusza, co obecnie
> niestety często ma miejsce.
niestety tak ale jak już pisałem gdyby przestrzegane były przepisy co do
wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe oraz pracę w dni wolne to:
1. życie by mniej zmuszało bo pieniędzy byłoby więcej.
2. jeżeli pracodawcy by się to nie opłacało to sam bez zmuszania zamknąłby sklep
w niedzielę i po problemie.
nie rozumiem dlaczego takie rzeczy trzeba regulować nakazami lub zakazami (i to
nie ze względów politycznych czy ekonomicznych ale religijnych) zamiast zostawić
ludziom wybór tego co chcą robić w wolnym czasie...
Temat: Więźniowie głodują _________________ czas najwyższy!
Drogi Snajperze
Jesteś wychowany w systemie socjalistycznym i masz wpojone zasady t.z.w.
sprawiedliwości społecznej. W historii były znane więzienia za długi i praca
niewolnicza. Oczywiście na zasadach, które dziś obowiązują w Polsce nie opłaca
się prawie nikogo zatrudniać, ale przypominam Ci, że Gdynię zbudowano łopatami,
tylko że wtedy nie obowiązywał Kodeks Pracy i nie było związków zawodowych. Ci
ludzie by byli oddani w niewolę i musieliby wykonywać to co im właściel
więzienia karze pod groźbą chłosty i głodu. Takie metody stosował Stalin i
Hitler i choć robotnicy nie byli zbyt wydajni, to jednak coś tam wytworzyli i
zbudowali. Nie ma pracy? A to ciekawe, bo ja wiem że nie ma dobrze płatnej
pracy gdy zasiłek wynosi 500 zł i można dorobić na czarno. A sprzątanie lasu,
poboczy dróg, zbiorników wodnych, selekcja odpadów i ich przeróbka, naprawa
dróg i wałów przeciwpowodziowych, sprzątanie i porządkowanie terenów
poprzemysłowych, popowodziowych, udrażnianie kanałów melioracyjnych i mnóstwo
prac do których nie ma chętnych. Na moim osiedlu parę lat temu przyszło paru
facetów z kosami i w dwa dni skosili ślicznie trawę, wczoraj przyjechał traktor
z kosiarką i nie dość ze spalił mnóstwo ropy to jeszcze nasmrodził, skosił nie
to co trzeba, a ominął czego nie mógł skosić. A gdyby tak przyszli kosiarze i
zrobili to za pół ceny? A gdybyś miał do wykopania dół pod fundament i albo
koparka za 2 tys. albo firma ręcznych kopaczy za 1 tys? Tych robotników nawet
nie trzeba by pilnować, teraz są takie elektroniczne chipy, które pozwalają
monitorować ich obecność i alarmują gdy taki chip odłącza się od nosiciela. Już
prywatny właściel by sobie poradził z mninimalizacją kosztów i sprawnym
nadzorem, a pilnowałby zysków. Trzeba by wprowadzic mechanizm zachęcający
właścicieli tych obozów do jaknajszybszego spłacania długów przez jego
podopiecznych, to też można by sprytnie załatwić.
Temat: O autach z kratką - wasze opinie.
wielki_czarownik napisał:
> Moim zdaniem to nieuczciwe, że ktoś kupuje wóz o 22% taniej tylko dlatego, że
> ma firmę i potrzebuje auta do pracy. Wszyscy potrzebują aut do pracy! Każdy
> czasami wozi do siebie do roboty jakieś materiały/dokumenty etc. Czemu więc
> zwykli obywatele nie mogą odliczać VATu od samochodów?
> Co o tym myślicie?
Czarowniku !
Jako pracodawca z radoscia zgadzam sie na propozycje moich pracownikow, ktorzy
rezygnuja z ciepelka zapewnianego przez umowe o prace i zakladaja jednoosobowe
firmy. Wiekszosc kosztow umowy o prace pracownik dostaje do reki jako kwote
netto, powiekszona o VAT. Moze wowczas wrzucic w koszty wynajem
mieszkania, "odzyskac" VAT za paliwo spalone w czasie wyjazdu do babci.
Zaoszczedzi na skladkach ZUS!
I co, jak myslisz, sa chetni ? Tylko czasami bywaja. Bo poza zyskami trzeba
zrezygnowac z ciepelka jaki daje kodeks pracy. Bo trzeba sie rozliczyc - KPiR,
VAT7. Bo nie rozliczą delegacji czy tzw. kilometrow (BTW - masa firm wlasnie
tak wyplaca pensje). Bo trzeba samemu zatroszczyc sie o emeryture.
To propozycja dla ludzi, ktorzy chca sterowac swoim zyciem i decydowac za
siebie. A nie pozostawiac decyzje Kolodce.
Czy to jest uczciwe ? Pozostaw ocene Stworcy. A tepienie naduzyc odpowiednim
organom skarbowym.
Zrozumialbym, gdyby Twoj list wymierzony byl w politykow, powiekszajacych
podatki wszystkim, a zwlaszcza najlepiej zarabiajacym - bo skarb panstwa to
worek bez dna. Gdybys mial za zle agencjom czy kasom chorych, ze transferuja
pieniadze do prywatnych kieszeni, czy kas firm farmaceutycznych. Ale Ty masz za
zle bliznim to, ze oni maja lepiej !!!
Kratki to idiotyzm, racja! Ale Ty protestujesz przeciwko efektom glupich
przepisow, a nie rzeczywistym przyczynom sytuacji. Powodowany jedynie zawiscia.
Fu !!!
Temat: Strajk
Nie zgodzę się z twierdzeniem ,że polscy biznesmeni zapatrzyli się na
zachodnich w dziedzinie zarobków.Każdy właściciel firmy , czy to małej
czy wielkiej , patrzy na maksyamlizację swoich zysków i to jest normalne.
Wcale się nie obrażę jak będę więcej zarabiał od zachodniego biznesmena.
Problemem jest , czy dam radę tyle uzyskać.
Patologią są zarobki w firmach państwowych , bo najczęściej nie wynikają
one z fachowości pracownika , tylko z koneksji.Tworzą się tzw . kominy
uzasadniane zatrzymaniem fachowców w firmie państwowej pod groźbą ich
przejęcia przez prywatne.Prywatny przedsiębiorca nie płaci ogromnych pieniędzy
za nic.Jak mam już zapłacić głównemu księgowemu 9000 zł brutto , to musi
to być fachowiec wysokiej klasy i choćbym zatrudnił na tym stanowisku
własnego syna ,to po stwierdzeniu jego niefachowości powiedziałbym-dziękuję.
Inaczej sprawa się przedstawia w firmach z decydującym udziałem skarbu państwa.
Tylko dochować się gromadki dzieci i poobsadzać stanowiska, ale nepotyzmu
chyba nigdy i nigdzie nie zwalczono.
Piszesz o uczciwych i nieuczciwych pracodawcach i w pełni się z Tobą zgadzam.
Mam tą satysfakcję ,że nie miałem strajków nie tylko ze względu na wielkość
firmy , ale nie mam żadnych zadrażnień z pracownikami.Widzę co wokół się dzieje
i nie są najgorszymi niskie płace ,ale nie wypłacanie pracownikom za pracę.
Płaca powinna być rzeczą świętą.Rozumiem ,że jest potrzebne takie narzędzie
jak strajk dla wywalczenia sobie tej świętości w razie jej zbezczeszczenia.
Jednak to powinna byc ostateczność , a Kodeks Pracy powinien być
zliberalizowany , choćby pod względem zwolnień i przyjęć do pracy.Nie chodzi
mi o zabezpieczenie się przed prowodyrami strajków , bo nie liczę się z
mozliwością strajku u siebie.Patrząc ze swojego podwórka chciałbym mieć
możliwość przyjmowania i zwalniania pracownika w zależności od sytuacji na
rynku.Jest hossa to przyjmuję odpowiednio więcej pracowników , nie bawiąc się
w okresowe formy umów.W razie bessy powinienem mieć mozliwość zwolnienia
bez odpraw , których celem jest utrudnienie zwolnienia pracownika.
Mając taką płynność w zatrudnieniu mógłbym tym bardziej zadbać o potrzebnych
aktualnie pracowników i byłbym jeszcze spokojniejszy o strajk,a raczej jego
brak.
Andrzej
Temat: Brawo Szczecin ! Tak trzymać, nie popuszczać !
Do Janusza
Gość portalu: Janusz napisał(a):
> ===============================
> Przeczytałem tu już wiele głupich postów, ale na ten
muszę odpowiedzieć.
> Nie pochwalam tego co sie stało z prezesem. Nie wiem na
jakiej podstawie
> wyciągasz wnioski, że Szczecin to największa hodowla
bydła. Być moze tylko na
> hodowli bydła sie znasz. Czy prezes jest niewinny -
niewiem ja i nie wiesz Ty.
> Natomiast stocznia w Szczecinie upadła przez
zarządzjaca spółkę. Gwiznęli 70
> milionów PLN. 5 panów siedzi w Poznaniu. Więc jak
chcesz coś napisać to próbuj
> z sensem. Prawdopodobnie Twoja sytacja nie jest taka
zła. Pomyśl jednak o
> ludziach, którzy od kilku miesiecy nie są wynagradzani
ale muszą przychodzić
> do pracy i pracować. Ich obowiązuje dyscyplina i
wydajność. Prezesa nie.
> Widziałeś obrazki z Argentyny?. To co sie dzisiaj stało
w Szczecinie może być
> tylko poważnym sygnałem dla władzy, że żarty sie
skończyły. A że policja nie
> interweniowała? Być może pamietają czasy jak w
Szczecinie strzelali do
> robotników. W Łodzi to sie nie zdarzyło. Łódź była
zawsze czerwona.
>
> Janusz
Zgadzam sie z tym co napisales rowniez nie pochwalam
takich metod tyle ze wiele ludzi zapomina ze ci ludzie sa
zdesperowani i czesto gore biora emocje nad zdrowym
rozsadkiem,mozna zadac sobie pytanie dlaczego nie
interweniowala policja,dlaczego kodeks pracy dopuszcza
sytuacje gdzie ludzie pracuja po 6 miesiecy bez
wynagrodzenia przeciez takie sytuacje zachecaja roznej
masci cwaniakow do przekretow,gdyby zaluzmy po okresie 6
tygodni nieplacenia pracownikom wlasciciel zabowiazany
byl do zamkniecia zakladu zwolnienia pracownikow i mial
zakaz zatrudniania innych w ich miejsce oraz zmiany
profilu produkcji bez uprzedniego wyregulowania zaleglych
naleznosci mysle ze nie dochodzilo by do tak
dramatycznych sytuacji a zwolnieni ludzie mieli by
przynajmniej prawo do zasilku lepsze to niz obietnice bez
pokrycia.
Temat: Nie będzie podwyżki ZUS dla przedsiębiorców!
na marginesie, nie wiem jak miałby być ustalany dochód, który stanowiłby
podstawę rozliczeń z ZUS-em. To bardzo ciekawe zagadnienie, gdyż podatki
opłacane są zaliczkowo i potem rozliczane rocznie. Czy dochód byłby ustalany na
podstawie PIT-u za ubiegły rok ? Wtedy bardzo szybko można popaść w tarapaty
finansowe przy spadku koniunktury. Dochód miesięczny też nie wchodzi w rachubę
z uwagi na swoje duże wahania (np firma handlowa, w jednym miesiącu duże zakupy
w innym przewaga sprzedaży). W przypadku pracujących ich dochody są określone w
umowie o pracę, zapewniając stabilną podstawę rozliczeń. W przypadku dużej
zmienności dochodów u niewielkiego przedsiębiorcy jest to trudne do wykonania.
Zagadnieniem pozostaje pytanie czy ZUS jako instytucja gwarantuje zarówno
pracownikom jak i przedsiębiorcom właściwe wykorzystanie przekazywanych
środków. Źle przeprowadzona reforma i fatalnie działający system informatyczny,
generujący ogromne koszty w gospodarce (z prokomem w tle) nie są najlepszą
rekomendacją. Nie ma sensu dyskutowanie czy zasady dotyczące pracowników i
przedsiębiorców są identyczne, gdyż specyfika ich sytuacji jest bardzo
odmienna. Niestosowna wydaje się proponowana skala podwyżek, która w niejednej
firmie przewróciłaby do góry nogami prowadzone kalkulacje, niekiedy stawiając
znak zapytania odnośnie sensu dalszej działalności. To tak jakby zmienić Kodeks
Pracy lub podatki w sposób, który zmuszałby pracownika do zastanawiania się nad
sensem dalszej pracy. Poza tym składki ubezpieczonych (nieważne czy
pracujących, czy prowadzących działalność) powinny chyba służyć działaniom
zmierzającym do wzrostu zasobności ich kont indywidualnych nie zaś ratowniu
budżetu.
pozdrawiam
Temat: zasilek macierzynski-b.prosze o rade!
Pytanie nie ma oczywiście nic wspólnego z bezpieczeństwem kobiet (może jedynie
z bezpieczeństwem socjalnym ;)), ale mogę odpowiedzieć na nie:
Twoje uprawnienia dotyczące zasiłku macierzyńskiego zależą przede wszystkim od
tego, jaką masz umowę o pracę.
Umowa na czas nie określony jest oczywiście najkorzystniejsza - korzystasz z
najpełniejszej ochrony, jaką daje kodeks pracy ciężarnej pracownicy. Nie wolno
wypowiedzieć ci umowy o pracę ani rozwiązać już wypowiedzianej. Bez względu na
stopień zaawansowania ciąży. Każde zwolenienie lekarskie w czasie ciąży,
obojętnie czy choroba ma związek z ciążą czy nie, jest płatne 100% podstawy
wymiaru zasiłku. Po urodzeniu dziecka otrzymujesz urlop macierzyński (16
tygodni przy pierwszym dziecku lub 18 przy kolejnym). W tym okresie należy ci
się zasiłek macierzyński również w wyskokości 100% podstawy wymiaru.
Przy umowie na czas określony, twoje uprawnienia będą zależały od wieku ciąży.
Jeżeli na dzień zakończenia umowy o pracę (data końcowa umowy) twoja ciąża
będzie starsza niż trzymiesięczna, wtedy umowa przedłuża się z mocy prawa do
dni porodu. Wyrażenie z mocy prawa oznacza, że staje się tak bez względu na
wolę stron. Pracodawca zatem nie może odmówić przedłużenia z tobą umowy do dnie
porodu. W dniu, kiedy urodzisz dziecko umowa rozwiąże się. Po rozwiązaniu umowy
będziesz otrzymywać z ZUS zasiłek macierzyński przez okres odpowiadający
długości urlopu macierzyńskiego.
Jeżlei zaś na dzień zakończenia umowy o pracę na czas określony trzeci miesiąc
ciązy nie będzie ukończony, pracodawca nie będzie miał obowiązku przedłużyć
umowy o pracę. W takim przypadku dojdzie do rozwiązania umowy z takim dniem,
jak ustaliliście z pracodawcą w jej treści. Aby otrzymywać zasiłek macierzyński
w tej sytuacji, musiałabyś znaleźć nową pracę.
Najważniejszą rzeczą jest dostarczyć do pracdawcy orzeczenie lekarskie o stanie
ciąży. Podkreślam to dlatego, że kobiety lubią o tym obowiązku zapominać.
Temat: Fenomen Irlandii
> Uważam, że Irlandia majć takie same warunki startowe jak inne państwa UE
> osiagnęła sukces, jakiego innym państwom nie udało się osiągnąć.
wskaz mi slowa gdzie napisalam cos innego. Nawet napisalam jakie cechy narodowe
im w tym pomogly.
Ale Ty uwazasz, ze to wszystko dzieki LIBERALIZMOWI Irlandii (ktory de facto
nie istnieje, istnieja jedynie niskie podatki od firm + prosty kodeks pracy -
to tez napisalam, polemizuj ze to jest liberalizm, ale prosze nie tlumacz mi ze
maja niskie podatki od firm, bo to juz wiem)
aha, wytlumacz mi dlaczego Irlandia majac od wielu wielu lat niski podatek od
firm sukces osiagnela dopiero jakies 5 lat temu? w unii jest od 20 -
zdecydowanie wiecej niz taka Hiszpania.
Widze ze duzo czasu poswiecasz na ten temat, mozesz sprawdzic od kiedy Ire ma
niskie podatki ?(ja tez tylko slyszlam ze od dawna, nie neguje ze moze ma je od
5 lat)
> Uważam, że osiągnęła to dzięki polityce gospodarczej, która była przez UE
> krytykowana, czyli osiągneła to "wbrew UE".
a ja Ci wytlumaczylam ze w duzej mierze KOSZTEM panstw unii - dziwisz sie ze
ktos moze byc niezadowolony?
Popolemizuj na ten temat, moze ja sobie tak to wydumalam a w rzeczywistosci nie
ma to nic wspolnego z ekonomia i prawda, a ta wredna unia jest po prostu
przeciw rozwojowi!!!
> Przy okazji - jeżeli ktos ma inne zdanie niż Ty na jakiś temat, to naprawdę
> nie musi być "niedouczony". Takie stwierdzenie o moich irlandzkich znajomych
> jest obraźliwe.
Napisales:
"Stwierdzam więc, że Irlandczycy z którymi ja rozmawiałem (a miałem okazję
rozmawiac naprawdę z wieloma) nie uważają, że dobrobyt zawdzięczają UE."
Teraz ja napisze stwierdzenie identyczne do Twojego " Uwazam ze Zwiazek
Radziecki nie mial zadnego wplywu na rozwoj (ekonomiczny, kulturowy, ustrojowy)
Polski po 2 wojnie swiatowej". Mniej wiecej bzdury tego samego kalibru.
Przepraszam, pewne rzeczy sa oczywiste a jak ktos mowi ze nie to sie osmiesza.
Irlandia bez Unii nie osiagnela by tego co ma (co nie znaczy, ze Unia im te
wszystkie pieniadze wcisnela do reki, zakladamy pewnien poziom rozmowy).
ps. Lepiej polemizujmy w punktach, przezroczysciej to wyglada.
Temat: Wzywam do takich dzialań, ktore zmienią system
Gość portalu: AdamM (nie zalogow napisał(a):
> Nie wiem jeszcze jak to należy zrobić. Nie ma jednak watpliwości, co nalezy
> zmienić:
> 1. Wywalić albo rzad albo Prezydenta (dość tej dwuwladzy)
Na ten temat nie mam zdania.
> 2. Zlikwidować:
> - Fundusze
> - częśc etatów w ministerstwach
> - niektore ministerstwa
Z likwidacją stanowisk nie spieszyłbym się i to bynajmniej nie ze względów
humanitarnych, lecz praktycznych. Przede wszystkim trzeba znieść 3/4
obowiązujących przepisów w tym Kodeks Pracy, zlikwidować koncesje, licencje
itp., wprowadzić podatek pogłówny (w ramach uproszczenia) oraz majątkowy - w
oparciu o deklaracje podatnika. Natomiast co do urzędów, to uważam, że taniej
wyjdzie pewnym osobnikom płacić wysokie pensje, byle tylko z domu nie
wychodzili. Rzecz jasna, należy pozbawić ich wszelkiego realnego wpływu na
cokolwiek. Dla uspokojenia ich sumień można im pozostawić decyzje o kształcie
guzików w wojsku itp.
> 3. Ograniczyć liczbę radnych w każdego szczebla o 50%
To jest rzecz do rozważenia. Ponadto sugerowałbym ogranicznie Sejmu do 100 (p)
osłów oraz likwidację Senatu
> 4. Zacieśnić kontakty z USA i Wielką Brytanią (ale też z niektorymi "Arabami"
> i Izraelem)
Do rozważenia, ale bez pośpiechu.
> 5. Zmienić system glosowania na bezpośredni glos na osobę
Bezwzględnie zmienić ordynację na czysto większościową i okręgi jednomandatowe.
> 6. Prawo i medycyna 4-letnie po 3 letnim licencjackie (dośc tych debilnych
> licealistow na studiach prawniczych i medycznych)
Co do prawa i medycyny, to należy wprowadzić obowiązkowy egzamin wstepny z
matematyki; bez umiejętności logicznego myślenia kandydat nie nadaje się ani na
prawnika, ani na lekarza. Za duzo baranów studiuje na tych kierunkach.
> 7. Rozpocząć program budowy autostrad w szybkim tempie (ew. drog szybkiego
> ruchu)
Kto niby ma to zrobić? Rząd? W żadnym przypadku!!!
> 8. Wprowadzić karę smierci
To nie jest właściwie konieczne, chociaż nie będę o to kruszyć kopii.
> 9. Obowiązek szkolny od 5 lub 6-go roku życia
Nie!!! W ogóle go zlikwidować!
> 10. Każdy przedsiębiorca ma być swietą krową i to wokół niego mają skakac
> urzędnicy i mu pomagać (nie wiem jescze jak to zrobić)
Co do tego zgoda! Ponadto należy wprowadzić (i przestrzegać!!) zasadę, że nie
wolno wprowadzać żadnych nowych ustaw lub przepisów uderzających w biznes.
>
> Już nie mogę - a ile spraw jeszcze zostalo. Konkrety w następnych postach.
>
> PZDR all ):
>
Gdyby tylko to zostało zrealizowane, już byłoby o wiele lepiej!
Temat: France telecom dostaje 9 mld. Super!
bimi napisał:
> Gość portalu: comrade napisał(a):
>
> > Bimi, co ty gadasz przeciez Francuzi obecnie maja wielki kompleks na puknc
> ie
> > USA wlasnie. Zazdroszcza im tej kasy, potegi, technologii. Wyzej stoją na
> > gruncie histotrycznym i kulturowym - to fakt. Ale to nie te czynniki swiad
> cza
> > o aktualnej potedze panstwa. A Francuzi znani ze swego wielkiego patriotyz
> mu
> > marzą o potędze tyle że jest to marzenie scietej głowy. Widzą dobrze ze US
> A
> > ucieka do przodu zostawiajac UE w tyle coraz bardziej, ale socjalizm
> > koncesyjno-
> > etatystyczny tak zagniezdzil sie w ich umyslach ze nie widza innej drogi n
> iz
> > kontynuowanie tego szajsu.
> >
> > Prywaciarze tyrają po 16h na dobe zeby fundować etaty w nierentownych
> > przediebiorstwach panstwowych posiadajacych tony przywilejów a konkurujący
> ch
> > na tym samym rynku. Etatyzm rodzi niesprawiedliwość i nieuczciwą konkurenc
> ję,
> > przejżyj na oczy!
>
> Słuchaj, nie wiem skąd bierzesz swoje informacje, ale zapeniam cie, ze
Francuzi
>
> nie zadroszczą Amerykanom ich systemu społeczno-politycznego. O nie!
>
> Za to, jeśli chodzi o gospodarkę i ekonomie to gwarantuję ci, że ta francuska
> też ma się całkiem nieźle - przypuszczam, że więcej osób emigruje dziś z USA
do
>
> Francji niż w drugą stonę. Choć mogę się mylić...
>
> A że strajkują? Na tym przecież polega wolnośc - coś ci się nie podoba to
sobie
>
> strajkujesz! Życie nie ma polegac na nieprzerwanej parcy dla dobra
> gospodarki - ono ma polegac na tym, aby czuć się w swojej parcy dobrze. I
> Francuzi o tym doskonale wiedzą. Zresztą, pomimo tych ich wszystkich strajków
> kraj funkcjonuje przecież nienajgorzej.
> A strajki są przejawem demokracji - nie to co USA, gdzie prezydent powołuje
się
>
> na parwo sprzed 200 lat, aby ogłosić, że strajk dokerów jest nielegalny, więc
> muszą wracac do roboty, albo pójdą siedzieć
Oni są tam rozpieszczeni. Maja ultra socjalistyczny kodeks pracy, ultra
socjalistyczne swiadczenie socjalne i osmielaja sie jeszcze strajkowac... bo za
malo zarabiaja. Ci idioci nie rozumieja ze nie mozna miec naraz wszystkiego tj
wysokich zarobkow i wysokich swiadzcen socjalnych, ale socjalizm rzucil im sie
na mozg i strajkują z byle powodu. Francuska sfera budzetowa i rolnicy
prezentuja cos co sie nazywa postawą rozczeniową. Jaki jest twoj stosunek bimi
do postawy rozczeniowej?
Temat: Dzis wam opowiem jak zyd wyebal Polaka.
Gość portalu: jude napisał(a):
> fredzio54 napisał:
>
> > Gość portalu: Jude napisał(a):
> >
> > > fredzio54 napisał:
> > >
> > > > Gość portalu: Jude napisał(a):
> > > >
> > > > > fredzio54 napisał:
> > > > >
> > > > > > Tak to bylo Polak dal Falszywa Zlotuwke i dostal Falsz
> ywego
> > Bimb
> > > era !
> > > > !!
> > > > > > Napisane w Bibli "Oko za Oko..."
> > > > >
> > > > > Fredzio co to byl Kodeks Hamurabiego?.
> > > > Byl troche do Nazsego podobne ale w Talmudzie troche Zmieniony !
> !!
> > > > Jest nastepne prawo na Bliskim Schodzie " Rewansz Krwi " w Polsc
> e ost
> > atnio
> > >
> > > 700
> > > > Lat nie wykonalismy, ale unas Arabstwo nach Nauczyli i tak czeba
> ich
> > Trakt
> > > owac
> > > > Oni nasz zabijaj a my ich i tak Dalej, ale mi zostaniemy ostatni
> co b
> > ede s
> > > ie
> > > z
> > > > nich Smieli !
> > >
> > > Znasz Kodeks Hammurabiego-tak tez myslalem.Wiesz tu w USA jest Kodeks
> Prac
> > y
> > > i niewolnictwo tu jest przestepstwem federalnym.Czy moglbys zawiadomi
> c
> > > swoja diaspore tu w USA o tym to wtedy ja nie musialbym takich do
> > Depertamentu
> > > Pracy zglaszac.Wiesz nie lubie kablowac,ale obowiazek obywatelski mni
> e do
> > tego
> > > zoobowiazuje.W kazdym badz razie Ariel juz jest zgloszony.
> > wiesz Podaj sprawe do Sadu w USA i Czekamy na wyrok
> >
> > Mojego tatusi i mamusi Polska jest winna Emireture ostatnie 30 Lat, dlacze
> go
> > Panstwo Izrael ma placic za to co Polacy ukradli nam ? ha... co ty na to
> ?
> >
> Widzisz fredek-komunizm tez wymyslili zydzi.Czyli jednym slowem
> przestancie tyle myslec to wam lepiej bedzie.
Ja was nie rozumie Goje raz ozkarzeni jestemy z Kapitalizm stworzylismy a raz
Kommune, wiem dokladnie z Kibucy stworzylismy i jak Istenja 90 Lat a wy Polacy
nawet spolki nie umiecie stworzyc bo jeden od Rogiego Kradnie i walsnosc nie
szanuje !!!!
Temat: Oriflame- fakty.
Oriflame- fakty.
Naturalne szwedzkie kosmetyki
Naturalne, ponieważ korzystamy z tego, co w naturze najbardziej wartościowe.
Jednocześnie dbamy o środowisko naturalne (opakowania kosmetyków mogą być
ponownie przetwarzane).
Szwedzkie, ponieważ pragniemy podkreślać typowe dla Szwecji wartości -
prosty i nowoczesny styl, naturalność i czystość.
Kosmetyki, ponieważ jesteśmy ekspertami w tworzeniu produktów służących
pielęgnacji urody. Chcemy zapewnić naszym klientom możliwość korzystania z
unikalnego połączenia tego, co w nauce i naturze najcenniejsze.
Kodeks Etyki
Oriflame działa z pełną odpowiedzialnością wobec swoich partnerów
biznesowych, dostawców i społeczności” (Zasady Operacyjne)
Oriflame Cosmetics przywiązuje ogromną wagę do etycznego etosu, który
przejawia się we wszystkich działaniach firmy:
Produkcja kosmetyków odbywa się zgodnie z zasadami i pod kontrolą cGMP oraz
Oriflame Cosmetics Supplier Code of Practice, by zapewnić najwyższą jakość
produktów.
Relacje Oriflame Cosmetics z dostawcami i kontrahentami są oparte na
zaufaniu, dzięki czemu wszystkie specjalistyczne technologie i receptury są
dobrze chronione.
Oriflame Cosmetics prowadzi działalność w sposób podkreślający nasz szacunek
dla przyrody. Oczekujemy, że wszyscy dostawcy działają w zgodzie z
państwowymi i lokalnymi zasadami ochrony środowiska i przestrzegają
wszystkich norm.
Oriflame Cosmetics szanuje i bierze pod uwagę etyczne i religijne poglądy
ludzi w krajach, w których prowadzi działalność.
Oriflame Cosmetics gwarantuje, że przestrzega lokalnych i ogólnopaństwowych
standardów zdrowia i bezpieczeństwa w miejscu pracy, minimalnego
wynagrodzenia i czasu pracy. Oczekuje także, że dostawcy działają z
poszanowaniem praw człowieka. Dobro dzieci jest przedmiotem wielkiej troski
Oriflame – współzałożyciela Światowej Fundacji Na Rzecz Dzieci.
Oriflame Cosmetics nie testuje żadnych składników ani produktów na
zwierzętach. Nie stosuje substancji, których pozyskanie wiązało by się ze
śmiercią lub cierpieniem zwierząt.
Testy potwierdzające bezpieczeństwo i skuteczność kosmetyków są prowadzone
pod nadzorem wykwalifikowanego personelu medycznego, na zdrowych
wolontariuszach (powyżej 18. roku życia).
Stałe monitorujemy lokalne i międzynarodowe normy, by mieć pewność, że
oferujemy naszym klientom produkty bezpieczne, skuteczne i zgodne z zasadami
prawnymi.
Temat: the company for...
pamietacie..kto pod kim...itd.
gorzej jeśli zamiast dołku pojawi się lej wykonany w trakcie działań bomb(ki)y...
a już fatalnie jeśli do tego leja wpada owa bomba....
prawdziwe jest to przysłowie....oj prawdziwe....
najgorsza jest samotność....również w trakcie pracy...smutno chodzić samemu
przez centrum miasta, kiedy pozostali idą w grupie...oj smutno...,ale takie jest
przysłowie polskie....
i co teraz z naradami,plotkami,intrygami z Kapiatanem z pewnego miasta nad
Wartą.....w czasie planu....wojny...
pewnie skończą się wzajemne wizyty, knucia i polowania z Kapitanem z pewnego
miasta nad Gwdą....
a i spotkania w zdrobnienionej z nazwy stolicy Pomorza Zachodniego -
przynajmniej jawnie, bo tu wszystko jest zakamuflowane- odejdzie na dalszy plan...
Już teraz WSZYSTKO stało się jasne ......kto pod kim.....itd.
Stary Kodeks Samurajów mówił o ludziach honoru,ich zachowaniach, kiedy ten honor
został splamiony ich podłymi i niecnymi działaniami...
Ale ten kodeks mówił o ludziach honoru,a nie zdezelowanych księżniczkach na
ziarnku grochu......
A propos... w sklepach meblowych pojawiły się BARDZO grube materace z
instrukcją obsługi:"nie czuć ziarenek grochu"....
ot nowinka....czego to ludzie nie wymyślą......dla KSIĘŻNICZEK,które powinny
pójść spać...
I przysłowia mówią o tym,żeby nie dać się podpuszczać "pseudo-przyjaciołom",
mieć oczy szeroko otwarte,i nie dać się zwieść przymilaniu,
kolejnym plotkom,fałszywym pochlebstwom "ryczących czterdziestek"....
jakież prawdziwe te polskie przysłowia.....a zwłaszcza te mówiące o "ostatnich
podrygiwaniach karpia na gorącej patelni"...
a polskie przysłowia mówią o tym ,że zawsze należy być sobą.
nie wolno być fałszywym i obłudnym, bo nie tędy droga....bo "prawda jak
oliwa...zawsze na wierzch wypływa.."A piękne słowa,zapewnienia...cóż..
"mowa jest srebrem,a milczenie złotem".....,a wyciąganie wniosków....no właśnie
najważniejszą rzeczą w życiu...
i to już koniec opowieści o powiązanich polskich przysłów z naszą firmą,,jakże
prawdziwych powiązaniach....
Niech żyje Zdrój!
Temat: może ktoś jest chętny
może ktoś jest chętny
zamienię kilka płytek pochodzących z gazety prawnej i rzeczypospolitej, może
komus się przydadzą :-)
Nowoczesny księgowy – inwentaryzacja - płytka pochodzi z Monitora Księgowego -
elektroniczne wydanie Monitora - nowoczesny księgowy zawiera: wykład
eksperta - prawidłowa inwentaryzacja - wskazówki biegłego rewidenta;
komentarze, porady, akty prawne, aktywne formularze, wzory na obliczanie
pojemności brył geometrycznych.
Poradniki dla firm - płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne wydanie
zawiera: poradniki dla firm - podatki i rachunkowość; prawo pracy;
ubezpieczenia; obrót gospodarczy.
Dzienniki Ustaw i Monitory Polskie - płytka pochodzi z gazety prawnej,
elektroniczne wydanie zawiera: Dzienniki Ustaw i Monitory Polskie - pierwsze
półrocze 2004 r., Dzienniki Urzędowe Unii Europejskiej, Wskaźniki i stawki,
Wyszukiwarki.
Samochód w firmie i w domu - płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne
wydanie zawiera: kredyt czy leasing na samochód; prywatny samochód na
potrzeby firmy; wyjazdy służbowe, ryczałty, limity; opodatkowanie transakcji;
akty prawne, druki i formularze.
Mała księgowość – pełna wersja oprogramowania - płytka pochodzi z
Rzeczypospolitej, elektroniczne wydanie zawiera pełną wersję oprogramowania
do prowadzenia skięgowości małych i średnich firm.
Kodeks Spółek handlowych – polska i angielska wersja - płytka pochodzi z
Rzeczypospolitej, elektroniczne wydanie zawiera polską i angielską wersję
językową Kodeksu Spółek Handlowych.
Rachunkowość 2005 – nowe zasady sprawozdawczości finansowej - płytka pochodzi
z Rzeczypospolitej, elektroniczne wydanie zawiera Nowe zasady
sprawozdawczości finansowej w rachunkowości na 2005 rok.
Podatki 2005 - płytka pochodzi z gazety prawnej
terminarz w formie kalendarza małego formatu - podatkowo - kadrowy na rok
2005, wydawnictwo - Ośrodek Doradztwa i Doskonalenia Kadr. a w nim m.in.:
wykaz aktów prawnych użytych w kalendarium, na poszczególnych stronach
kalendarza zaznaczone są terminy płatności, składania dokumentów, etc.
najchętniej zamienię na ksiażki lub odzież dla dzieci i młodziezy, lub dla
dorosłych lub czekam na inne Państwa propozycje
proszę o kontakt na maila lub gg 6591003
Temat: WOJEWÓDZTWO BESKIDZKO-PODCHALAŃSKIE
logika ciekawa,
rzekłbym nawet frapująca :-)
>Jak na dzień dzisiejszy brak przykładów by Katowice intensywnie
>inwestowały w rozwój Żywiecczyzny.
??? Katowice, to znaczy ?? Firmy z Katowic ?? Burmistrz Katowic ?? Rajcy
katowiccy ??
Dla ułatwienia podaję, że KW PZPR w Katowicach dzięki Bogu już nie istnieje więc
siłą, rzeczy też nie zainwestuje.
Rodzi się pytanie dlaczegóż inwestować miałyby Katowice a nie Żywiec (cokolwiek
by to miało oznaczać)
Często jeżdżę na Kraków, Wadowice czy
> na Suchą Beskidzką. Ciekawostka w tym iż na tych terenach sporo robi się na
> drogach.
a konkretnie, bo jakoś umkneło to mojej uwadze.
> Tutaj jak za króla Ćwieka
już raz udowodniłeś, że z królów to słabowity jesteś ?
> Wiadomość z najnowszej
> inwestycji śląskiej z Gliwic na Pilsku.
polecam kodeks spółek handlowych, tak do pobieznego zapoznania się potem będzie
łatwiej ci odpowiedzieć sobie na pytanie co ma piernik do wiatraka czyli co ma
województwo do tego kto inwestuje w danym terenie. (jesli w Zywcu jest stacja
benzynowa Shella nie powinieneś absolutnie tankować w tej dywersyjnej
delegaturze obcego państwa )))
> jest Kraków nie będzie inwestował w teren poza jego strefą wpływów
a jaki sposób Kraków inwestuje w "swojej strefie wpływów" ? (uwaga Kraków !!!,
nie "Kowalski & Nowak Co - kram z marchewkami")
> Były nawet propozycje
> by drogi i mosty podległe Urzędowi Marszałkowskiemu w Katowicach przejął
> powiat.
Wczoraj w telewizji pokazywali jeden most na Sole, nie wiem czy to ten ale stan
miał "idealny", tyle, że ponoć podlega powiatowi, i nawet jakiś powiatowy
urzędnik gęsto się tłumaczył z powodu jego stanu.
(uwage tą zamieszczam nie żebym chciał się wyżywać bo zima jaka jest każdy
widzi, tylko żeby połozyć kres pieprzeniu, że powiat cacy a wojewódzctwo be)
zresztą jak sie chce udawać męczennika to powód zawsze sie znajdzie, a to, że
nie z tych pieniedzy droga powstaje. A na jednym GAT zbudować ideologię antysląska.
A tak w ogóle na tym Pilsku to chyba jeżdzą sami masochisci, no patrz takie dno
a nie plajtuje. No i ta schlana obsługa to pewnie mieszkańcy Stroszka i Lublińca
dojeżdzający do pracy w Korbielowie
Temat: Plaga żebraków na Nowym Świecie
Radziłbym najpierw zapoznać się z przepisami. Za tego typu "naruszenie
nietykalności" może Pan skarżyć żebraka z powództwa cywilnego - życzę
powodzenia. Żebracy i osoby "sępiące" na ulicach dobrze znają te przepisy i
najczęściej gdy się odmawia nie nagabują.
Kodeks wykroczeń:
Art. 58. § 1. Kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w
miejscu publicznym,
podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto żebrze w miejscu publicznym w sposób natarczywy lub oszukańczy,
podlega karze aresztu albo ograniczenia wolności.
Komentarz:
Kotowski W. LEX/el. 2003 stan prawny: 2003.07.01
Komentarz praktyczny do art. 58 kodeksu wykroczeń (Dz.U.71.12.114).
Wykroczenie ma charakter umyślny (§ 1) lub może być popełnione tylko z zamiarem
bezpośrednim (§ 2). Czyn zostanie zakwalifikowany jako wykroczenie z § 1 jeżeli
osoba, która żebrze ma pracę i środki do życia umożliwiające związanie "końca z
końcem". Natomiast z § 2 odpowiadać będzie ten sprawca czynu, który żebrze w
sposób natarczywy lub oszukańczy. Z pierwszym przypadkiem mamy do czynienia
wówczas gdy sprawca wielokrotnie zwraca się do jednej osoby o wsparcie
finansowe, nie pozwala swobodnie przejść chodnikiem, zagradza drogę, a gdy nie
osiągnie spodziewanego rezultatu tej swoistego rodzaju perswazji obrzuca
przechodnia wyzwiskami. Natomiast oszukańcy charakter żebrania występuje wtedy,
gdy żebrzący udaje inwalidę chcąc wywołać uczucie współczucia.
W tych przypadkach można żebrzącego ukarać wnioskiem do sądu grodzkiego. Nie
zapłaci orzeczonej grzywny (jeżeli w ogóle będzie orzeczona) bo najczęściej nie
ma oficjalnie żadnych środków do życia. Albo zapłaci i będzie dalej robił to
samo. Straż Miejska nie może także nikogo aresztować, to może tylko Policja. w
praktyce nie spotyka się tego rodzaju sankcji - znikoma szkodliwość społeczna.
Jedyne co można robić to wydać polecenie opuszczenia terenu. Żebrak zastosuje
się i wróci 5 sekund po tym jak patrol Policji czy straży odejdzie.
(jeden z komentarzy: "(...) Szereg wykroczeń godzi wyłącznie w dobro ogólne.
Przykładem może być wykroczenie polegające na żebraniu w miejscu publicznym w
sposób natarczywy (art. 58 § 2 k.w.). Jeżeli dane wykroczenie godzi wyłącznie w
dobro ogólne, to nikt nie może być nim pokrzywdzonym").
Temat: Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce
Witam
Egregat
Nie wiesz tego napewno, jednak jeżeli wiesz to podaj źródło swoich
informacji co do mojej płci.
Poza tym co to ma do rzeczy ?
Do rzczy nie ma nic.
Piszesz w formie żeńskiej.
W jakim celu Bóg pozwolił gwałcicielowi dokonać gwałtu na dziecku ?
Może właśnie po to aby pokazać nam, że dziecko ma wiecej serca i
rozumu
niż dorośli. Ona chciała urodzić dorośli usunąć.
W jakim celu Bóg pozwala aby księżą (jego przedstawiciela na Ziemi)
molestowali i gwałcili kilkuletnich chłopców ?
Nie tylko księża molestują. Jezus dał nam kodeks - przykazania,
wolna wolę.
To my mamy pracować nad sobą, Uczyć się Jego drogi.
Matka teresa poświęciła sie dla wielu narażając zycie, głodując.
Często widzimy tylko to co złe a jest i wiele dobra.
Ty jesteś chrześcijanką (katoliczką) ja mogę być ateistką,
buddystką,
deistką itp. ...
Chrzescijaństwo ma bardzo piękną ideologię, tylko że ludzie do niej
jeszcze nie dojrzeli.
Tak, jestem katoliczką, ale wiara człowieka nie ma znaczenia,
znaczenie ma sam człowiek jego wartości, Ludzie dojrzeli tyle, że
nie wszyscy.
Myślę, iż wynika to z braku zrozumienia drogi Jezusa, wiele nam dał
Jan Paweł II
Wiara jest uważam dobrym argumentem, na konwersacje, nawet z osoba
innej wiary czy
niewierzącej, to tylko konwersacja, a kazdy ma prawo uważać jak chce.
Księżą to TYLKO ludzie, szkoda że oni sami, uważają się za bardziej
świętych od Pana Boga...
Taką postawe można znaleźć nie tylko wśród ksieży, w każdej innej
dziedzinie życia czy pracy, mało pielęgniarek jest ważniejszych od
lekarzy?
zawsze sie znajdzie kij jesli chce sie kogoś uderzyć.
Temat: Co to jest miesczanstwo?
Co to jest miesczanstwo?
Z gory przepraszam za tepe tlumaczenie:
"Moja matka byla wyzszym duchem "My mother was a superior soul,
wyzszym duchem byla ona, A superior soul was she,
Stworzona by grac wyzsza role Cut out to play a superior role
W tej przekletej burzuazjii." In the god-damn bourgeoisie."
D.H Lawrence.
"Lawrence myslal o manieryzmach i pretensjach - ale mieszczanstwo to duzo
wiecej.
Wartosci mieszczanskie juz teraz nie sa charkterystyka danej klasy; sumuja
natomiast dziedzictwo Europejskiego sposobu bycia. Czesc mieszcanskich cech
przeszla z arystokracji, na przyklad, kodeks grzecznosci; czesc, jak szacunek
dla pracy i wykonawstwa, z klasy rzemieslniczej. Wiele cech pomagalo w
rozwoju handlu,a zrodlo ich powstania zostalo zapomniane lub brane jest za
pewna jak sily przyrody: na przyklad, upodobanie spolecznego pokoju, zwyczaj
placenia zamiast kradzenia, pragnienie wymiany z innymi - co tworzy
cywilizacje-, smakowaniw w roznorodnosci, nalog wynalazczosci i wnikliwosci
(inquiry)i, co najbardziej charakterystyczne, sumienna milosc sztuki.
Na dodatek faktem jest, ze metody naukowe (razem z algebra, ktora zaczela sie
jako fortel biznesowy), pojecie porzadnego rzadu i odpowiedzialnosci
(accountabilty) piastujacych urzedy, i generalnie, wysilek by zastapic
samowolna sile - rozumem i wzajemnoscia; wszystkie te mieszczanskie cnoty
sa rownie wazne jak wady, choc latwo zrozumiec ze dla wyrafinowanych umyslow
te zaslugi nie stymuluja tak wyobrazni jak okropny spektakl robienia
pieniedzy..."
Tyle Jacques Barzun w swojej ksiazce Uzycie i Naduzycie Sztuki (The Use and
Abuse of Art)
Gregry - jest roznica miedzy pojeciem mieszczanstwa, a pojeciem klasy
srednej. Wydaje mi sie ze w zagorzalej dyskusjii z Doktorem H. o Hucie
mowisz o klasie sredniej, srednozamoznej (middle class) - bo w dzisiejszych
czasach kazdy pracujacy, bez wzgledu na wykonywana prace, do niej nalezy.
Dr. Hiszpan mowi natomiast o wartosciach mieszczanskich, ktore po pierwsze
trudno sie w kraju rozwijaly a potem zostaly zniszczone - dla wartosci nowo
huckich powiedzmy. To ze zostaly zniszczone jest faktem.
A miasta z ciezkim przemyslem dzisiaj upadaja, bo przyszloscia sa uslugi
informatyka, nie sila fizyczna.
Pozdrowienia i spokoju... a i mieszcznskiej kooperacjii...
K.
Temat: Wisłostrada
qrakki999 napisał:
> Grzek, Wisłostrada to nie autostrada w tym miejscu jest ograniczenie do 60
> km/h. Zgadzam się, że sensowniejsze byłoby ustawienie fotoradarów i pstrykanie
> każdemu, ale nie możemy tym samym rozgrzeszać gamoni zasuwających tam 120 - 140
>
> km/h. Od dwoch lat pomykam prawie codzień w obie strony tą drogą i ani źle
> ustawiony policjant, ani źle wyprofilowany zakręt, ani wystający dom nie
> tłumaczy zwykłej głupoty. Nie skłamie jak napiszę że właściwie co tydzien albo
> z jednej albo z drugiej stony ktoś 'przytula' się do barierki.
Na głupotę nie ma siły, niech tacy się sami się eliminują. Ale policja z
suszarkami tez tam nie ma czego szukać. To nie ta metoda. Ludzie kradną i
napadają na innych i to tez w pewnym sensie nie jest wina policji czy
urzedników, tylko w takim razie kto ma z tym walczyć. Trzeba się zastanowić czy
jest wola społeczna żeby eliminować takich piratów drogowych, bo mnie się
wydaje, że zawsze dla takiego szuka się jakiegoś usprawiedliwienia, a to biedny,
a to pięcioro dzieci, bez prawa jazdy nie znajdzie pracy itp. Ostatnio oglądałem
w przelocie fragment programu na Reality TV, to był jakiś pościg w USA i tam
facetowi min. groziło oskarżenie o spowodowanie zagrożenia życia innym
uzytkownikom drogi, to podpada pod kodeks karny i nie jest jakimś tam zwykłym
wykroczeniem. I teraz jest pytanie, czy zgodzilibyscie się takich sądzić, tak
jak o napad z bronią w ręku.
Zawsze jednak nieuchronność kary jest bardziej odstraszająca, a nie jej wysokość
i może nie chodzi o to żeby drastycznie karać, ale karać każdego kto w danym
miejscu przekracza przepisy. W Szwajcarii i nie tylko jakoś sobie z tym
poradzili, tylko zawsze można powiedzieć, że są bogatsi.
Temat: Gdy dziennikarz staje się bandziorem...
Znieczulica?
Gość portalu: Pisarz napisał(a):
> Jutro zobaczę, jak inne bandziory gwałcą dziewczynę... Zobaczę jej
> zakrwawione ciało, zobaczę, jak zdzierają z niej odzież, jak biją ją
> bejsbolem, by była bardziej uległa i nie krzyczała... Zobaczę to na ekranie
> TVN.
>
> Dziennikarze nie pomagają ludziom, nie ratują ludzkiego zycia i nie walczą z
> bandziorami. Dziennikarze żyją z dzieł bandziorów. Razem z nimi, ramię w
> ramię uczestniczą w zbrodni.
Co powinien zrobić ksiądz, gdy podczas spowiedzi dowie się czegoś o planowanej
zbrodni? Czy może poinformować policję, aby zastawiła pułapkę na bandytę, który
się mu wyspowiadał?
Czy dziennikarz, gdy wybiera się na wywiad z porywaczem lub terrorystą,
powinien poinformować o tym wcześniej policję, aby zastawiła pułapkę?
Czy obrońca może powiadomić policję, jeżeli oskarżony, którego broni, powie mu
w zaufaniu coś, co ujawni plany jego wspólników, którzy np. zamierzają
terroryzować świadków oskarżenia - aby policja mogła zastawić pułapkę na
bandytów?
Czy mafioso może poprosić policję o pomoc w powstrzymaniu kolegów, gdy ci
planują dokonać jakiejś niehonorowej zbrodni, np. chcą zabić jedno z dzieci
restauratora, który nie chce płacić haraczu?
Są to trudne dla mnie pytania, gdyż nie znam dokładnie etyki tych szczególnych
zawodów. Jedno jest dla mnie jasne: mimo że każdy z tych zawodów ma swój
wewnętrzny kodeks etyczny, który rozstrzyga, czy zawiadomienie policji jest
niehonorowe, to dla mnie osobiście każdy taki zawód, którego etyka zmusza do
nieludzkich postępków (w tym przypadku do "współudziału" w zbrodni), jest
zawodem dla ludzi złych w głębi duszy.
Są to profesje w społeczeństwie potrzebne, ale nie łudźmy się, są to profesje
dla ludzi złych. Slogan, że żadna praca nie hańbi, jest mitem. Są takie
sytuacje, gdy ksiądz, dziennikarz czy adwokat musi wybrać: hańba albo hańba -
albo sprzeniewierzyć się etyce zawodu (np. złamać tajemnicę spowiedzi) i
uratować życie ludzkie, albo zeszmacić się we własnym sumieniu i nie ratować.
Na szczęście świat zmierza ku lepszemu. Coraz więcej kamer automatycznie
rejestruje coraz więcej zdarzeń (ulice, stadiony, sklepy ...). Miejmy nadzieję,
że w przyszłości zniknie zawód dziennikarza-reportera - bezdusznego
rejestratora obrazów i dźwięków. Jednak dla księży i adwokatów nie widzę
nadziei - to chyba zawsze będą profesje ludzi złych - to jest wymuszone logiką
tych zawodów.
Temat: SZANTAŻ I DONOS - FAŁSZYWYCH KLEJNOTÓW CZ.3:
SZANTAŻ I DONOS - FAŁSZYWYCH KLEJNOTÓW CZ.3:
Wczoraj wieczorem, w wątku " ŁAPAJ ZŁODZIEJA, CZYLI FAŁSZYWYCH KLEJNOTÓW
CZ.2" przedstawiłem moje zarzuty wobec Miriam i Perły.
O 23.59 otrzymałem od Miriam SMS:
JESLI KIEDYKOLWIEK JESZCZE WSPOMNISZ MNIE NA FORUM ALBO W PRYWATNEJ
KORESPONDENCJI, POZNASZ CO TO JEST MSCIWOSC KOBIETY. ZLAMIE SWOJE ZASADY.
Podpisu nie było, ale podpisem był nr komórki.
Dziś o 9.00 rano Miriam zadzwoniła do nie do pracy żądając odwołania
wszystkiego, bo jak nie, to doniesie na mnie - i tu była lista, gdzie
doniesie. Odmówiłem i odłożyłem słuchawkę.
Po czym się zaczęło.
O 9.30 zostałem poproszony do gabinetu Dyrektora firmy. Dyrektor dostał faks.
Miał "wpłynąć na mnie" abym zaprzestał działalności na Forum, na którym
"prowadzę uwłaczające godności, w pojęciu ogólnym, publiczne dywagacje na
temat życia prywatnego" Miriam i "działalnością tą hańbię również placówkę,
której jestem pracownikiem." Plus powołanie się na Kodeks Karny, z tytułu
którego takie działania są ścigane.
Z tego, co przeczytałem na Forum, Miriam chodziło o słowo "kochanek" na
określenie Perły. Nie o MERITUM tego, co napisałem na temat wykorzystywania
w postach Perły informacji o moim prywatnym życiu, tylko o to słowo.
Metoda "łapaj złodzieja" po raz wtóry?
NIE WIEM, jak wyglądają te sprawy w realnym życiu Pani M. i Pana T. Być może
inaczej. Każdy, kto czyta Forum w miarę uważnie, przyzna jednak, że TUTAJ,
NA FORUM oboje - Miriam i Perła - pracowali na to określenie wyjątkowo długo
i intensywnie. Począwszy od wątku "Kawiarenka Sułtan" półtora roku temu.
Potem "Barek". Potem - zapewnienia o miłości w postach ze wspólnej podróży,
nocne westchnienia kierowane z Łodzi do Lublina, tekst o "pocałunkach
błękitnookiego księcia" nadany przez Miriam z Lublina o północy... Sam Perła
pisał pewnej nocy z Lublina o tym, jak to "bardzo są sobą zajęci", co zresztą
wyśmiałem, bo w tym samym czasie Miriam nadawała z Łodzi i happening nie
wyszedł. I tak dalej: informacje o zaręczynach, "podawanie sobie w dzióbkach"
tego, czy owego - aż po "całuski" sprzed paru dni. Nie rozumiem więc tego
"świętego oburzenia".
Można więc ewentualnie dywagować, czy to, co napisałem było "smaczne", czy
nie - ale nie o tym, czy było ZASADNE. PRZYNAJMNIEJ TU.
I tyle dygresji o słowie "kochanek" - tak niepoprawnym politycznie.
Wraca kwestia metod działania wymienionych w tytule, a uprawianych przez moją
byłą forumową przyjaciółkę: szantażu i donosu. Zgodnie z życzeniem kilku osób
wyrażonym w wątku "Łapaj złodzieja..." - upubliczniam te fakty i poddaję pod
dyskusję.
Co Wy na to?
tyu
Temat: Polska przeszkadza niemieckiemu szefowi MSZ w p...
gabrielacasey napisała:
> NIEPRAWDA. PRZEDSIEBIORCA ZAWSZE DZIALA NA KORZYSC FIRMY. ALBO NIE JEST
> PRZEDSIEBIORCA I POWINIEN ZMIENIC ZAWOD.
Czemu więc nie przenoszą labolatoriów naukowych do Polski gdzie jest bardzo
wysoki poziom kształcenia?
> KIEDY TY BYLES W IRLANDII? POKAZ MI TAM NEDZE, ZBLIZONA DO WLOSKIEJ. BA, TERAZ
> I SZWECJA WYGLADA PRZY IRLANDII BLADO...TEN SKOK OD 1994 DO 1998 BYL TAM WRECZ
>
> NIEWIARYGODNY!!!
Interwencjonizm państwowy i pozwolenie na rozwój rodzimej gospodarki pod
ochronnymi skrzydełkami UE, to był ten skok, Polsce nikt nie pozwoli na takie
kroki.
> NIE TYLKO W SZWECJI KASA CHORYCH (CZY JAK JA TAM ZWAL) NA PYSK PADLA. PADL TEZ
> BRYTYJSKI NHS - KOLEJKI NA CALE MIESIACE I LATA. GDY SAMA Z GRYPA CHCIALAM SIE
> WYBRAC DO INTERNISTY, DANO MI TERMIN...DWUTYGODNIOWY. TU PAN JAN BY POWIEDZIAL
> -
> TAKIE SA SKUTKI RZADOW LEWACTWA. I MIALBY RACJE. NB. TERAZ POWINIENES
> WIEDZIEC, CZEMU I BLAIRA, I LABOUR NIE LUBIE.
W Ameryce dużo mniej ludzi może liczyć na opiekę zdrowotną niż w Europie.
> ELEKTRONICZNY I SAMOCHODOWY? O CZYM TY MOWISZ? BY NAPEWNO NIE UPADL, GDYBY BYL
> WYSTARCZAJACO KONKURENCYJNY. JAK NIE UPADLA ELEKTRONIKA IRLANDII I PRZEMYSL
> SAMOCHODOWY JAPONII. ALE TAM NIE PLACI SIE TYLE SAMO KONSTRUKTOROM, ILE
> ROBOTNIKOM PRZY TASMIE, ALE DUZO, DUZO WIECEJ!!!
Do dzisiaj mam na strychu Unimora z 1988 roku i działa bez zarzutu. Moja babcia
kupiła na początku lat 90-ych Philipsa i po paru latach nie dało się już go
oglądać. W I połowie lat 90-ych Polonezy były znacznie lepsze niż Skody, a dziś
już się chyba ich nie produkuje, bo interesów Skody broniły państwo Czeskie,
interesów FSO nie bronił nikt.
Polskie firmy nie były w stanie konkurować w warunkach wolnego rynku bo przez
lata działały w innym systemie (zostawmy kwestię czy w lepszym czy gorszym).
Był on przedewszystkim inny, nasz przemysł nie dostał czasu na
zrestrukturyzację, a zagraniczne koncerny z największą bezwzględnością to
wykorzystały.
> WIESZ CZEMU ZAMYKAJA? I PRZENOSZA, NP. DO ESTONII? Z TEGO SAMEGO POWODU, DLA
> KTOREGO I MY SAMI ZLIKWIDOWALISMY POLSKA FIRME: ZBYT WYSOKIE KOSZTY PRACY
Dużo niższe niż w Europie Zachodniej, ale koncerny potrzebują niewolników i
przenosza miejsca pracy tam gdzie można olewać kodeks pracy i płacić robotnikom
głodowe pensje.
> (ZUS),KOMUNISTYCZNY KODEKS PRACY I ZLY SYSTEM PODATKOWY ORAZ (ZA MOICH CZASOW)
> KRYMINALNE PODATKI KORPORACYJNE(BYLO CHYBA 42%). A TAKZE KORUPCJA WSZELKICH
> ZAINTERESOWANYCH W DOCHODACH Z CUDZEGO BIZNESU WLADZ.
Lepiej pozwolić by gro społeczeństwa zdychało z głodu a grupka przemysłowców
pławiła się w bogactwie, jak w Brazylii?
> Miejsca
> ) pracy jakie dostajemy to naogół hipermarkety, MCDonaldy itp. (najgorsze
> miejsca
> )
> ) pracy),
>
> I TO FRANCUSKIE, TOMSONIE, FRANCUSKIE. A POTEM ZARAZ NIEMIECKIE. INWESTYCJE
> AMERYKANSKIE SA DALEJ. BRYTYJSKICH PRAWIE NIE MA.
Niestety Francja działa według amerykańskiego systemu gospodarczego, dlatego
jestem za tym by UE ostro skręciło w kierunku socjalizmu.
> W IRLANDII NIE MA INTERWENCJONIZMU PANSTWOWEGO. BYLY ZA TO PRZYZWOITE
> INWESTYCJE AMERYKANSKIE. OCHRONA WLASNEGO RYNKU DUZO SLABSZA NIZ W UK - WIDAC
> PO EUROPEJSKICH TOWARACH W SKLEPACH (I SPOZA EUROPY). UMOWY PRACY MAJA
> CHARAKTER WYLACZNIE PRAWNO-CYWILNY ITD. ITP. UBEZPIECZENIA DOBROWOLNE. BRAK
> PLACY MINIMALNEJ, CHOC STAWKI SA NEGOCJOWANE W BRANZACH POMIEDZY ZWIAZKAMI
> PRACODAWCOW I PRACOBIORCOW W DANEJ BRANZY. NIE UCZ MNIE IRLANDII - MAMY DOM
> TAKZE W DUBLINSKIM BLACKROCK, A WIEC CZESTO TAM BYWAMY I NAPRAWDE MAM POJECIE,
> O CZYM TU MOWIE.
Państwo Iralndzkie wspierało rozwój zyskownych gałęzi przemysłu (elektronika,
itp.), dotawało ogromne supsydia z UE.
Temat: oddam płytki CD z programami
oddam płytki CD z programami
mam nadzieję, że nie zasmiecam forum :-))
mam kilka płytek pochodzących z Rzeczpospolitej i Gazety Prawnej - może komus
sie przydadzą, ja z nich nie skorzystam.
ponieważ jestem molem ksiązkowym oddam za książki (szczegóły na priva) lub
art. biurowe- szkolne dla dzieci lub inne propozycje :-))
bardzo proszę - oto lista:
1.
Encyklopedia prawna na CD płytka pochodzi z rzeczypospolitej, elektroniczne
wydanie zawiera ujednolicone teksty 16 ustaw oraz rozporządzenia.
2.
rachunkowość 2005 - nowe zasady sprawozdawczości finansowej płytka pochodzi z
Rzeczypospolitej, elektroniczne wydanie zawiera Nowe zasady sprawozdawczości
finansowej w rachunkowości na 2005 rok.
3.
samochód w firmie i w domu płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne
wydanie zawiera: kredyt czy leasing na samochód; prywatny samochód na
potrzeby firmy; wyjazdy służbowe, ryczałty, limity; opodatkowanie transakcji;
akty prawne, druki i formularze.
4.
poradniki dla firm na CD płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne
wydanie zawiera: poradniki dla firm - podatki i rachunkowość; prawo pracy;
ubezpieczenia; obrót gospodarczy.
5.
podatki 2004 płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne wydanie zawiera:
ulgi remontowe i budowlane, darowizny i inne odliczenia, rozliczenie firmy,
przepisy, komentarze, interpretacje urzędowe
6.
podatki 2005 płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne wydanie zawiera:
wszystkie informacje NT podatków w 2005 r.
7.
rozliczenie roczne 2004 płytka pochodzi z Rzeczypospolitej, elektroniczne
wydanie zawiera: program do wypełnienia zeznania podatkowego za rok 2004: PIT
37, PIT36, PIT36L, PIT/D, PIT- 2K, PIT/M, PIT/O, PIT/B, PIT/Z, PIT-28, PIT-
28A, PIT-28B.
8.
KODEKS PRACY – najnowsza wersja ustawy obowiązująca od 2005 r. – płytka
pochodzi z Rzeczypospolitej, i zawiera kodeks pracy oraz wybór
najważniejszych rozporządzeń wykonawczych
9.
Podatkowa księga przychodów i rozchodów – program – płytka pochodzi z gazety
Prawnej i zawiera program oraz dodatkowo – komentarze, orzecznictwo,
interpretacja izb i urzędów skarbowych
10.
Kurs konwersacyjny jęz. angielskiego dla średniozaawansowanych. Płytka
pochodzi z Rzeczypospolitej i zawiera: 1000 ćwiczeń, testów i dyktand, ponad
2000 nagranych pojęć i zwrotów, ćwiczenie wymowy, rozumienie ze słuchu. Jest
to program dla osób zainteresowanych czynnym opanowaniem j. angielskiego, dla
osób wyjeżdżających za granicę. Częśc dialogowa i część ćwiczeniowo testowa.
dysponując mikrofonem mamy możliwość nagrania własnego głosu i porównania go
z oryginałem. Program zawiera również poradnik gramatyczny oraz słownik ponad
2000 pojęć z oryginalną wymową słów. Wszystkie zapisane na płycie dialogi
można wysłuchac także na odtwarzaczach płyt CD.
po szczegóły zapraszam na priva rocznik1968@interia.pl
Temat: Więźniowie głodują _________________ czas najwyższy!
Gość portalu: Piort napisał(a):
> Jesteś wychowany w systemie socjalistycznym i masz wpojone zasady t.z.w.
> sprawiedliwości społecznej. W historii były znane więzienia za długi i praca
> niewolnicza.
Dlaczego od razu niewolnicza ? Pracujący więzień, to jeszcze nie niewolnik.
Taka praca jednak musiałaby być przymusowa, gdyż inaczej więzniom mogłaby się
>nie opłacać<. )
> Oczywiście na zasadach, które dziś obowiązują w Polsce nie opłaca
> się prawie nikogo zatrudniać, ale przypominam Ci,że Gdynię zbudowano łopatami,
> tylko że wtedy nie obowiązywał Kodeks Pracy i nie było związków zawodowych. Ci
> ludzie by byli oddani w niewolę i musieliby wykonywać to co im właściel
> więzienia karze pod groźbą chłosty i głodu. Takie metody stosował Stalin i
> Hitler i choć robotnicy nie byli zbyt wydajni, to jednak coś tam wytworzyli i
> zbudowali. Nie ma pracy? A to ciekawe, bo ja wiem że nie ma dobrze płatnej
> pracy gdy zasiłek wynosi 500 zł i można dorobić na czarno. A sprzątanie lasu,
> poboczy dróg, zbiorników wodnych, selekcja odpadów i ich przeróbka, naprawa
> dróg i wałów przeciwpowodziowych, sprzątanie i porządkowanie terenów
> poprzemysłowych, popowodziowych, udrażnianie kanałów melioracyjnych i mnóstwo
> prac do których nie ma chętnych. Na moim osiedlu parę lat temu przyszło paru
> facetów z kosami i w dwa dni skosili ślicznie trawę, wczoraj przyjechał trak
> tor z kosiarką i nie dość ze spalił mnóstwo ropy to jeszcze nasmrodził, skosił
> nie to co trzeba, a ominął czego nie mógł skosić. A gdyby tak przyszli kosia
> rze i zrobili to za pół ceny? A gdybyś miał do wykopania dół pod fundament i
> albo koparka za 2 tys. albo firma ręcznych kopaczy za 1 tys? Tych robotników
> nawet nie trzeba by pilnować, teraz są takie elektroniczne chipy, które pozwa
> lają monitorować ich obecność i alarmują gdy taki chip odłącza się od nosicie
> la.Już prywatny właściel by sobie poradził z mninimalizacją kosztów i sprawnym
> nadzorem, a pilnowałby zysków. Trzeba by wprowadzic mechanizm zachęcający
> właścicieli tych obozów do jaknajszybszego spłacania długów przez jego
> podopiecznych, to też można by sprytnie załatwić.
Chyba się nie zrozumieliśmy. Ja nie żałuję pracy więźniom jedynie twierdzę, iż
taki system może działać już dziś i prywatny >właściciel< więźnia nie jest do
tego potrzebny. Jego rolę może pełnić naczelnik więzienia, wójt czy burmistrz.
Jest to o tyle prostsze, że więzień nie musi generować zysku dla swego
właściciela, a więc jego praca jest jeszcze tańsza. Tańsza, a nie darmowa, bo
zawsze jakieś koszty tej pracy są (choćby dowóz i odwóz, narzędzia, itp). Wadą
jest to, iż samorząd prędzej da zarobić swym bezrobotnym, niż więźniom. Tak
więc zostaje nam naczelnik więzienia w roli dysponenta więźniarskiej pracy.
Oglądałeś >Skazani na Shawshank< ? )
S.
Temat: Strajk
andrzejg napisał:
> Maksymalizacja własnych zysków.
Widac, ze jestes praktykiem a nie jednym z tych teoretykow co wypisuja jak
zyski i wypychanie konkurencji nie sa wazne dla przedsiebiorcy . Pelna zgoda
tutaj i dodalbym jeszcze moze maksymalizacja wlasnych zyskow przy uzyciu
wszelkich dostepnych srodkow/w docyc czestych wypadkach i na granicy czy poza
granica legalnosci/.
> To nie jest takie proste.
> Z Twoich rachunków wychodzi moja korzyść , ale pozorna.
> Jakby dało sie tak prosto przeliczyc to jest oczywistym ,że wolę Franciszków.
> Sęk w tym ,ze w przypadku Franciszków muszę sie liczyć z dużą rotacją kadry,
> a to powoduje dodatkowe koszy związane ze szkoleniem i przyuczeniem do pracy
> na stanowisku.Nie zapomnij też o FGŚP, gdzie Franciszki mogą przebić Józia
> podwójnie.Osobiście wolałbym dać Józiowi 120 %.
Moze nie wyjasnilem dokladnie Joziowie bez szkolenia maja wydajnosc 80% /moze
byc i nawet nizsza ale tez i pensja moze byc nizsza, chetni sie zawsze znajda/,
czyli zadnych nakladow.
> Mam takich , którzy po zawodówce i technikum poszli na studia.
> Czy stali się przez to niezwykłymi?
Przyznasz chyba, ze to nie jest zbyt czesta sytuacja miedzy tzw. klasa
robotnicza. Powtarzam, nie chodzi mi o specjalistow w roznych zawodach ale o
zwyklych pracownikow od tasmy czy tego sprzatania
> Niewątpliwie byli wtedy specjaliści , ale nie rozmawiamy o historii
> tylko o teraźniejszosci.Czy mamy się użalac nad przeszłością mieszając
> do tego spisek(wiadomo jaki)?
Historia nam pokazuje jak wyglada sytuacja przy prawie nieograniczonej wladzy
pracodawcy - i to nie tylko w kwestii pracowniczej, ale tez naprz. ingerencji
panstwa w powstawanie karteli. Nie mozna ignorowac historycznych doswiadczen
twierdzeniem teraz jest inaczej, bo co prawda to fakt ze jest inaczej, tyle ze
tylko dlatego iz jakos bylo trzeba reagowac na chora sytuacje w przeszlosci - i
nic nam nie daje gwarancji, ze przy powrocie do sytuacji wyjsciowej /powiedzmy
19 wieku/ dzis przedsiebiorcy beda sie zachowywac zupelnie inaczej niz wtedy.
> Juz napisałem w tym wątku ,że jestem przeciwny zniesieniu prawa do strajku.
> Jestem zwolennikiem Kodeksu Pracy , może nie w tej formie jaka teraz
obowiązuje
> ,
> ale jednak,Jest to dla mnie olbrzymim ułatwieniem , zwalic odpowiedzialnośc
za
> uregulowania prawnie na nieokreslone gremia decyzyjne , w tym reprezentujące
> pracowników.Jezeli chodzi o mnie , to zliberalizowałbym Kodeks Pracy
> pozostawiają w nim podstawowe prawa pracownikóe:
>
> 1.8 godzinn dień pracy
> 2.5 dniowy tydzień pracy
> 3.ekwiwalenty za nadgodziny i dni wolne - 50%
> 3.prawo do urlopu płatnego - niech już będzie że ja oszczędzam za pracownika
> 4.prawo do strajku w okreslonych sytuacjach
> 5.W zasadzie najwazniejsze - terminowośc wypłat
> 6.pewnie jeszcze parę innych punktów
>
>
> Umowa powinna byc rozwiązywana na zasadach obecnego wypowiedzenia za
> porozumieniem stron, bez żalu i sentymentu.Nie podobasz mi się to cię
zwalniam.
> Nie podobam się Tobie , to odchodzisz.Bez podziału majątku jakim są odprawy.
Mniej wiecej tu sie z toba zgadzam z wyjatkiem pewnych szczegolow jakim sa
naprzyklad odprawy -> dla pracownika odprawa to pieniadze na zycie w czasie
kiedy szuka nowego miejsca pracy. I jest to tez pewna zapora przed wywalaniem
pracownikow ot tak bo mi sie niepodoba.
> Jednak nie zgodzę sie nigdy ,że strajk jest główną przyczyną wysokości
> wynagrodzenia.Są zakłady w których nie ma strajków , a pracownicy nieźle
> zarabiają.
Nie pisalem ze jest glowna, ale ze jest jedna z przyczyn dlaczego ogolnie
warunki pracownikow /w tym i pensje/ sa lepsze.
> Powiedz mi , czy dla pracownika jest jakaś granica rozsądnego zarobku?
> Czy on powie pracodawcy nie , to za dużo za moją pracę?
Na te pytanie jest i oczywista odpowiedz, czyli nie
Dokladnie tak samo jak przedsiebiorca i pracownik dazy do maksymalizacji
wlasnych dochodow. Miedzy innymi dlatego, nie ma na swiecie zadnej
megakorporacji co by byla spoldzielnia robotnicza , bo pracownicy wola
przejadac dochody niz inwestowac w rozwoj firmy.
Temat: Strajk
Gość portalu: Blong napisał:
>
> 1. Co jest celem przedsiebiorcy, maksymalizacja wlasnych zyskow czy jak
> najlepsze zycie pracownikow ?
Maksymalizacja własnych zysków.
> 2. Czy jesli zamiast Jozia sprzatajacego z wydajnoscia 100% bedziesz mogl
> wynajac 2 Franciszkow wydajnych kazdy na 80% ale z pensja 50% Jozia to co
> wybierzesz ?
To nie jest takie proste.
Z Twoich rachunków wychodzi moja korzyść , ale pozorna.
Jakby dało sie tak prosto przeliczyc to jest oczywistym ,że wolę Franciszków.
Sęk w tym ,ze w przypadku Franciszków muszę sie liczyć z dużą rotacją kadry,
a to powoduje dodatkowe koszy związane ze szkoleniem i przyuczeniem do pracy
na stanowisku.Nie zapomnij też o FGŚP, gdzie Franciszki mogą przebić Józia
podwójnie.Osobiście wolałbym dać Józiowi 120 %.
> 3. Czy na studia chodza przyszli robotnicy ? Mowimy caly czas o zwyklych
> robotnikach bez wyzszego wyksztalcenia.
Mam takich , którzy po zawodówce i technikum poszli na studia.
Czy stali się przez to niezwykłymi?
> 4. Czy specjalisci pojawili sie dopiero teraz a w 19 wieku ich nie bylo ?
> Dlaczego wtedy nie funkcjonowalo to co sugerujesz /a byla wtedy prawie
> nieograniczona wolnosc na rynku i prawie niograniczona wladza pracodawcow/?
Niewątpliwie byli wtedy specjaliści , ale nie rozmawiamy o historii
tylko o teraźniejszosci.Czy mamy się użalac nad przeszłością mieszając
do tego spisek(wiadomo jaki)?
> 5. Nie jestem milosnikiem strajkow, ale jestem swiadomy /na podstawie wiedzy
> historycznej/ wszystkich zagrozen jakie by sie automatycznie pojawily gdyby
> prawo do strajku /jako ostatecznego srodku negocjacji/ bylo zniesione. Ja nie
> chce nowych rewolucji i Zwiazkow Radzieckich a ty ?
Juz napisałem w tym wątku ,że jestem przeciwny zniesieniu prawa do strajku.
Jestem zwolennikiem Kodeksu Pracy , może nie w tej formie jaka teraz obowiązuje,
ale jednak,Jest to dla mnie olbrzymim ułatwieniem , zwalic odpowiedzialnośc za
uregulowania prawnie na nieokreslone gremia decyzyjne , w tym reprezentujące
pracowników.Jezeli chodzi o mnie , to zliberalizowałbym Kodeks Pracy
pozostawiają w nim podstawowe prawa pracownikóe:
1.8 godzinn dień pracy
2.5 dniowy tydzień pracy
3.ekwiwalenty za nadgodziny i dni wolne - 50%
3.prawo do urlopu płatnego - niech już będzie że ja oszczędzam za pracownika
4.prawo do strajku w okreslonych sytuacjach
5.W zasadzie najwazniejsze - terminowośc wypłat
6.pewnie jeszcze parę innych punktów
Umowa powinna byc rozwiązywana na zasadach obecnego wypowiedzenia za
porozumieniem stron, bez żalu i sentymentu.Nie podobasz mi się to cię zwalniam.
Nie podobam się Tobie , to odchodzisz.Bez podziału majątku jakim są odprawy.
Jednak nie zgodzę sie nigdy ,że strajk jest główną przyczyną wysokości
wynagrodzenia.Są zakłady w których nie ma strajków , a pracownicy nieźle
zarabiają.
Powiedz mi , czy dla pracownika jest jakaś granica rozsądnego zarobku?
Czy on powie pracodawcy nie , to za dużo za moją pracę?
Andrzej
Andrzej
Temat: Większość Niemców przeciwna wejściu Polski do UE
HAAAaaaaaaaaaaaaa, ha, ha, ha, hu, hu, hu, hiiiiii
Czlowieku! LITOSCI!
Zlalem sie juz w spodnie z tego smiechu. Czkawaka mnie meczy. Brzuch mnie boli
i juz nieeeeeeee mooooooogeeeeeeeeeeee!!!!
Gość portalu: Nikodem napisał(a):
> w niemieckiej branch Twojej firmy nikt
> nie siedzi w sobote do 18:00.
DLATEGO WLASNIE moja firma nie ma produkcyjnej "branch" w Nieczech! ha, ha, ha,
ha, ha, ha, ha, hiiiiiii
> u nich nie mozna wywalic na bruk pracownika, ze chroni ich kodeks pracy.
Kodeks ochrony leni, durniow i zwiazkowcow! heeeeeeee, he, he, he, he, he, he,
he, he, he, he, he, he, he
DOBREGO pracownika kompetentny polnocnoamerykanski szef we wlasnym najlepiej
pojetym interesie nigdy nie "wywali na bruk". A nawet jesli musi zmniejszyc
zatrudnienie to stara sie utrzymywac ze zwolnionymi FACHOWCAMI kontakt aby ich
odzyskac, gdy tylko sytuacja pozwoli. Znalezienie DOBREGO pracownika jest po
prostu cholernie kosztowne!
> Ty czujesz na plecach oddech kumpli, ktorzy o niczym innym nie maza jak
tylko, zeby Cie wypierdolic. Caly drzysz o swoja posadke
Spoko. To nie ta liga :)
> te marne 4 tysiaczki,
Sprecyzuj - o 4 tysiaczki CZEGO Ci chodzi? hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi,
hi, hi, hi, hi
> kazdego dnia mozesz wyleciec z pracy na zbity pysk,
Fakt, formalnie - moge.
Ale wsi mi to, bo faktycznie - (poczytaj wyzej o kompetentnych szefach).
> a wtedy klops,
W Niemczech - tak.
Tutaj - zakladam i rejestruje firme - przez Internet - w ciagu kilkunastu minut
(zaden Niemiecki przydupas-urzedas mi w tym nie przeszkodzi) - i ciesze sie z
nowych fascynujacych mozliwosci przede mna. Ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha
> Co niedzielke po kosciolku
Mieszkam obok synagogi. Ha, ha, ha, hii, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi
> mozesz w niedziele zrobic zakupy,
Moge.
A takze od 8 rano do 9 wieczorem lub pozniej.
KLIENT tego chce - wiec biznes spelnia zapotrzebowanie.
> a Niemiec nie moze.
I dobrze mu tak!
(pewnie Niemiec musi w niedziele do kosciolka..... haaaaaaaaaa, ha, ha, ha ha..)
Jak juz jestesmy przy temacie - Jak to jest tam w Reichu z placeniem PODATKOW
NA KOSCIOL? HAAAAAaaaa, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha......
> gluptasku nie masz czasu, caly czas zapierdalasz w pracy
Zdarza sie ze istotnie zapierdalam tak, ze Ty nigdy nie bylbys w stanie nawet
na cwierc takiego gwizdka. Ale gdy faktycznie tak zapierdalam - to nie dlatego
ze mam bat nade lbem - juz pisalem: nie ta liga. Jesli ja zapierdalam - to
dlatego ze akurat tworze jakies dzielo, ktore wkrotce ustawi Was tam w Reichu
(i Francji) w kolejce do posredniakow! He, he, he, he, he, he, he, he
A gdy nie zapierdalam to mam luz i Spass taki ze szkoda czasu zeby Ci
tlumaczyc ....
> zonka sekretarzy u Niemca
Stac mnie na to zeby zonka nie musiala zarabiac pieniedzy.
I oboje sobie bardzo chwalimy taki uklad :))))
Jak wielu Niemcow potrafi w pojedynke zapewnic niezle utrzymanie czteroosobowej
rodzinie z domem, samochodem, corocznymi wakacjami "overseas" itp.? Haaa, ha,
hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi.....
> Serdeczne pozdrowienia dla polskich prymusow kapitalizmu, dzielnych
> nasladowcow amerykanskich wzorcow.
Dzieki! Pozdrawiamy wzajemnie!
Poza tym: "Be afraid. Be VERY afraid!"
Sytauacja taka jak powyzej - jest wynikiem polaczenia polskiego kreatywnego lba
z polnocnoamerykanskim srodowiskiem biznesowym. Taka kombinacja bedzie w
niedalekiej przyszlosci wystepowac coraz czesciej. W Polsce, i poza nia.
I wtedy - PRZYJDZIEMY DO WAS! - i kopniemy w te zadowolone tylki, ktorych w
sobote po 18:00 nie jestescie juz w stanie podniesc sprzed telewizorow!!
Haaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, ha, ha, ha, hiiiiiiii, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi,
hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi, hi.......
Temat: Katolickie formy religijności
Zakaz równy dla wszystkich
Czy władze samorządowe mają prawo ograniczać niedzielne handlowanie?
Jak najbardziej. Okazuje się bowiem, że w myśl nowelizacji przepisów
wprowadzających kodeks pracy z 1990 roku gmina może ustalać dni oraz godziny
otwierania sklepów detalicznych, zakładów gastronomicznych oraz usługowych.
Władze samorządowe mogą więc podejmować uchwały w dowolny sposób, określając
godziny i dni handlu, ale z jednym ograniczeniem. Uchwały są miejscowymi aktami
powszechnymi, w związku z czym muszą w jednakowy sposób traktować wszystkie
podmioty.
Nie mają więc raczej szans na uchwalenie propozycji tych radnych niektórych
miast, którzy chcieliby wprowadzić ograniczenia w niedzielnym handlu jedynie
dla sklepów wielkopowierzchniowych (supermarketów i hipermarketów). Dlatego też
m.in. wojewoda łódzki podważył jako niezgodną z prawem uchwałę radnych ze
Zgierza.
Obowiązujące przepisy nie podobają się Polskiej Organizacji Handlu
i Dystrybucji (zrzeszającej przedstawicieli największych sieci handlowych),
którzy twierdzą, że w ten sposób łamana jest zasada wolności działalności
gospodarczej (art. 20 i 22 Konstytucji RP) oraz zasada równości wobec prawa
(art. 32).
Zapewne więc jedynie kwestią czasu jest, kiedy ta potężna grupa pracodawców
skieruje do rzecznika praw obywatelskich skargę na niekonstytucyjność przepisów
z 1990 roku.
Przeciwnicy handlu w niedzielę mają jednak równie mocne argumenty, wszak
konstytucja gwarantuje również pracownikom prawo do wypoczynku (art. 66).
Osobną kwestią są regulacje kodeksu pracy, które zezwalają na pracę w niedzielę
i święta pod warunkiem, że jest to konieczne ze względu na użyteczność
społeczną i codzienne potrzeby ludności, zwłaszcza w placówkach handlowych.
Jednocześnie jednak pracodawca jest zobowiązany zapewnić pracownikowi
wykonującemu pracę w niedzielę inny dzień wolny w tygodniu. Raz na trzy
tygodnie taki pracownik powinien również korzystać z niedzieli wolnej od pracy.
Handel w Unii Europejskiej w niedzielę i święta
Austria
- zakazany z wyjątkiem stacji kolejowych i lotnisk
Belgia
- zakazany poza 5 niedzielami w roku, sklepami zatrudniającymi do pięciu osób,
sklepami specjalistycznymi oraz znajdującymi się w regionach turystycznych
Dania
- zakazany dla sklepów o obrotach większych niż 23 min koron rocznie
i z wyjątkiem ośmiu niedziel przed Bożym Narodzeniem
Czechy
- dozwolony
Francja
- generalny zakaz handlu oprócz sklepów w regionach turystycznych i 5 niedziel
w roku
Finlandia
- zakazany oprócz 5 niedziel w roku w godz. 12-21 i sklepów do 400 m kw.
Grecja
- zakazany oprócz regionów turystycznych
Irlandia
- dozwolony oprócz wyrobów alkoholowych
Hiszpania
- zakazany oprócz 9 niedziel w roku
Holandia
- zakazany oprócz regionów turystycznych i 12 niedziel w roku
Luksemburg
- zakazany oprócz 6 niedziel w roku
Niemcy
- zakazany oprócz stacji kolejowych i lotnisk i 4 niedziel w roku
Portugalia
- dozwolony z ograniczeniami dla hipermarketów
Słowenia
- generalny zakaz oprócz aptek itp.
Szwecja
- dozwolony (sklepy otwarte zwyczajowo w godz. 12-16)
Węgry
- dozwolony
Wielka Brytania
- dozwolony z ograniczeniami dla sklepów powyżej 280 m kw. (otwarte od 10.00
do 18.00)
Włochy
- zakazany oprócz regionów turystycznych i 12 niedziel w roku
Tyle teoria. Jak jest w praktyce, wszyscy dobrze wiemy. Bezrobocie powoduje, że
prawa pracowników -zwłaszcza tych, których zatrudniają wielkie placówki
handlowe - są dziś notorycznie łamane.
Temat: Fenomen Irlandii
usenetgazeta napisała:
> > Uważam, że Irlandia majć takie same warunki startowe jak inne państwa UE
> > osiagnęła sukces, jakiego innym państwom nie udało się osiągnąć.
>
> wskaz mi slowa gdzie napisalam cos innego. Nawet napisalam jakie cechy
narodowe
>
> im w tym pomogly.
Tu więc się zgadzamy ))
> Ale Ty uwazasz, ze to wszystko dzieki LIBERALIZMOWI Irlandii (ktory de facto
> nie istnieje, istnieja jedynie niskie podatki od firm + prosty kodeks pracy -
> to tez napisalam, polemizuj ze to jest liberalizm, ale prosze nie tlumacz mi
ze
>
> maja niskie podatki od firm, bo to juz wiem)
To jest większy "poziom liberalizmu" niż w innych państwach UE ))
>
> aha, wytlumacz mi dlaczego Irlandia majac od wielu wielu lat niski podatek od
> firm sukces osiagnela dopiero jakies 5 lat temu? w unii jest od 20 -
> zdecydowanie wiecej niz taka Hiszpania.
> Widze ze duzo czasu poswiecasz na ten temat, mozesz sprawdzic od kiedy Ire ma
> niskie podatki ?(ja tez tylko slyszlam ze od dawna, nie neguje ze moze ma je
od
>
> 5 lat)
Postaram się sprawdzić od kiedy Irlandia ma niskie podatki od firm.
Wg. mnie obniżyła je stosunkowo niedawno.
>
> > Uważam, że osiągnęła to dzięki polityce gospodarczej, która była przez UE
> > krytykowana, czyli osiągneła to "wbrew UE".
>
> a ja Ci wytlumaczylam ze w duzej mierze KOSZTEM panstw unii - dziwisz sie ze
> ktos moze byc niezadowolony?
> Popolemizuj na ten temat, moze ja sobie tak to wydumalam a w rzeczywistosci
nie
>
> ma to nic wspolnego z ekonomia i prawda, a ta wredna unia jest po prostu
> przeciw rozwojowi!!!
Unia nie jest "przeciw rozwojowi". Podobnie jak Polska nie jest "przeciw
rozwojowi". Przyczyną tego, że wiekszości państw UE i w Polsce jest tak niski
rozwój wynika z nieudolności lub/i niewiedzy rządzących, którzy nie potrafią
stworzyć dobrych warunków do rozwoju.
A może inaczej mógłbyś wytłumaczyć fakt, że w Irlandii podatek od firm wynosi
ok. 10% a np w Hiszpanii 30/50%?
>
> > Przy okazji - jeżeli ktos ma inne zdanie niż Ty na jakiś temat, to naprawd
> ę
> > nie musi być "niedouczony". Takie stwierdzenie o moich irlandzkich znajomy
> ch
> > jest obraźliwe.
>
> Napisales:
> "Stwierdzam więc, że Irlandczycy z którymi ja rozmawiałem (a miałem okazję
> rozmawiac naprawdę z wieloma) nie uważają, że dobrobyt zawdzięczają UE."
>
> Teraz ja napisze stwierdzenie identyczne do Twojego " Uwazam ze Zwiazek
> Radziecki nie mial zadnego wplywu na rozwoj (ekonomiczny, kulturowy,
ustrojowy)
> Polski po 2 wojnie swiatowej". Mniej wiecej bzdury tego samego kalibru.
> Przepraszam, pewne rzeczy sa oczywiste a jak ktos mowi ze nie to sie
osmiesza.
> Irlandia bez Unii nie osiagnela by tego co ma (co nie znaczy, ze Unia im te
> wszystkie pieniadze wcisnela do reki, zakladamy pewnien poziom rozmowy).
Wobec tego stosując Twoją "metodę polemiki" muszę stwierdzić, że jesteś
niedouczony.
Można rozmawiać w taki sposób, aby unikac podobnych, obraźliwych stwierdzeń
wobec strony przeciwnej.
Po raz kolejny proponuję obustronne przyjęcie takiej formy rozmowy - co ty na
to?
Temat: Zachowanie (nie)naganne
Gość portalu: barnaba napisał(a):
> Niestety, jak widać większość wypowiadających się na forum demontruje brak
> zdolności rozumienia czytanego tekstu (to się nazywa wtórny analfabetyzm).
No to zobaczymy co rozumie Barnaba:
> 1."Dyrekcja szpitala im. Korczaka w Łodzi pozbyła się z pracy chirurga, który
> wydmuchał w policyjny alkomat dwa promile (zatrudniany był tylko na
zlecenia)."
>
> Jak widać: pijany chirurg na razie wyleciał z roboty (i prędko drugiej nie
> znajdzie).
Jesteś pewien? Na jakiej podstawie? Bo były informacje, że już zdarzało mu się
z roboty za pijaństwo wylatywać no i jak widać bezrobotny nie został.
> 2."Sprawę pijanych lekarzy na dyżurze badają: łódzka prokuratura i rzecznik
> odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej."
> Czy dacie im szansę zapoznać się z faktami,
Fakty są takie, że jeden gościu był pijany a drugi opuścił stanowisko pracy (a
nie jest to zwykła praca), uciekł jak gnojek przed policją a potem nie chciał
się zbadać.
> czy zadowoli Was jedynie
> natychmiastowe dożywotnie odebranie prawa wykonywania zawodu (dla tych,
> którzy
> się nie orientują- jest do równoznaczne z utratą źródła utrzymania) lub
> publiczna egzekucja na Piotrkowskiej?
Zmyślasz, nikt takich oczekiwań nie przedstawiał.
> 3. "Drugi - Waldemar Z. - uciekł ze szpitala i schował się w samochodzie. Po
> około dwóch godzinach od zatrzymania policja przewiozła go na pogotowie, by
> pobrać krew do badań. Z. nie zgodził się. Lekarz z pogotowia orzekł, że nie
> może wykonać zabiegu wbrew woli pacjenta. Sporządził notatkę. Stwierdził w
> niej - na podstawie "oględzin i wywiadu" - że kolega po fachu był trzeźwy."
> Kilka aspektów:
> a) wyrywającemu się i szarpiącemu delikwentowi krwi nie można pobrać- po
> prostu
> można zrobić mu krzywdę.
Czy z tej notatki wynika, że się szarpał i wyrywał? Coś pisałeś o zdolności
rozumienia czytanego tekstu. A ponadto zobaczymy czy będziesz tak samo mówił
jak zderzysz się z pijanym kierowcą. Człowieku, przecież zaraz wszyscy
kierowcy, dróżnicy, policjanci i cukiernicy będą postępować wg tego schematu!
> b) kodeks etyki lekarskiej zabrania dokonywania zabiegów bez zgody pacjenta-
> i
> słusznie. Załóżmy, że sąsiad pomówił Was, że 5 minut temu naubliżaliście mu w
> stanie wskazującym na użycie narkotyków.
Chyba jest różnica miedzy tymi sytuacjami?
> I co- zgodzicie się, żeby ktoś Wam
> pobrał krew (zwłaszcza, ze tyle ostatnio mówi się o AIDS i WZW t. B i C)? :)
A to nie wiedziałeś, że do pobierania krwi używa się sprzętu jednorazowego? No
to teraz wiesz. A jak boi się widoku krwi :-) to mógł dmuchać w Alkomat.
> Mamy tu wyrażną lukę w prawie. Żaden lekarz nie pobierze krwi bez zgody
> pacjenta- po prostu dlatego, że w razie jego roszczeń stałby na straconej
> pozycji.
Są tzw. środki przymusu bezpośredniego więc ewent. odpowiadałaby policja jako
korzystająca z tych środków.
> Takie mamy prawo dot. związków zawodowych na jakie zasłużyliśmy.
Prawo jest jakie jest, mówimy o jego cynicznym wykorzystywaniu.
> A przy braku dowodów pijaństwa każdy Sąd Pracy nakazałby cofnięcie
> wypowiedzenia i wypłacenie odszkodowania. Wątpliwości tłumaczy się na korzyść
> podejrzanego- w Polsce należy udowodnić winę a nie niewinność.
Najpierw apelujesz o czekanie na czynności dowodowe prokuratury i rzecznika a
teraz stwierdzasz że dowodów nie ma. Ale skoro tak, to ja twierdzę że są -
oświadczenia pacjentów że lekarz był pijany. Dowodu przeciwnego (np. badania
krwi) nie ma.
> Nieupilnowanie
> drugiego dyżuranta trudno uznać za powód wyrzucenia z pracy- co najwyżej
> nagany
No może to też byś zostawił odpowiednim instytucjom. Oczywiście po zbadaniu
sprawy jak postulujesz :-)
> Proponuję (...) więcej używania szarych komórek
Właśnie!
Temat: Zachowanie (nie)naganne
ixtlilto napisała:
> hmmm...jak to było? Rączka rączkę myje? :/
Niestety, jak widać większość wypowiadających się na forum demontruje brak
zdolności rozumienia czytanego tekstu (to się nazywa wtórny analfabetyzm).
1."Dyrekcja szpitala im. Korczaka w Łodzi pozbyła się z pracy chirurga, który
wydmuchał w policyjny alkomat dwa promile (zatrudniany był tylko na zlecenia)."
Jak widać: pijany chirurg na razie wyleciał z roboty (i prędko drugiej nie
znajdzie). Czy wg Was jest to tuszowanie pijaństwa?
2."Sprawę pijanych lekarzy na dyżurze badają: łódzka prokuratura i rzecznik
odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej."
Czy dacie im szansę zapoznać się z faktami, czy zadowoli Was jedynie
natychmiastowe dożywotnie odebranie prawa wykonywania zawodu (dla tych, którzy
się nie orientują- jest do równoznaczne z utratą źródła utrzymania) lub
publiczna egzekucja na Piotrkowskiej?
3. "Drugi - Waldemar Z. - uciekł ze szpitala i schował się w samochodzie. Po
około dwóch godzinach od zatrzymania policja przewiozła go na pogotowie, by
pobrać krew do badań. Z. nie zgodził się. Lekarz z pogotowia orzekł, że nie
może wykonać zabiegu wbrew woli pacjenta. Sporządził notatkę. Stwierdził w
niej - na podstawie "oględzin i wywiadu" - że kolega po fachu był trzeźwy."
Kilka aspektów:
a) wyrywającemu się i szarpiącemu delikwentowi krwi nie można pobrać- po prostu
można zrobić mu krzywdę.
b) kodeks etyki lekarskiej zabrania dokonywania zabiegów bez zgody pacjenta- i
słusznie. Załóżmy, że sąsiad pomówił Was, że 5 minut temu naubliżaliście mu w
stanie wskazującym na użycie narkotyków. I co- zgodzicie się, żeby ktoś Wam
pobrał krew (zwłaszcza, ze tyle ostatnio mówi się o AIDS i WZW t. B i C)? :)
Mamy tu wyrażną lukę w prawie. Żaden lekarz nie pobierze krwi bez zgody
pacjenta- po prostu dlatego, że w razie jego roszczeń stałby na straconej
pozycji.
c) notatkę sporządzono po 2 godzinach - przez ten czas można wytrzeźwieć -
przynajmniej na tyle, by nie wyglądać na pijanego.
4. "Nie mieliśmy dowodów, że lekarz pił, a wszyscy nasi pracownicy, którzy byli
na tym dyżurze, złożyli oświadczenia, że nie zauważyli, by Z. był pijany - mówi
Krzysztof Lipiński, zastępca dyrektora "Korczaka". "
I faktycznie dowodów nie było, bo za taki trudno uznać czyjekolwiek
oświadczenie, że wyczuł od lekarza zapach alkoholu. Nawet przeciętny adwokat
mógłby obalic taki "dowód" twierdząc np., że lekarz czyścił spirytusem plamę na
ubraniu.
Zanim potępicie pracowników szpitala za złożenie oświadczeń zastanówcie się:
Oświadczenia nie mówiły, że lekarz "nie był pijany", a jedynie "nikt nie
zauważył, żeby był pijany". Jeśli butelkę opróżnił np. w zaciszu męskiej
toalety miała prawo to być prawda. Pielęgniarki wzywały go najprawdopodobniej
przez telefon- jeśli nie bełkotał, nie mogły go podejrzewać o nietrzeźwość.
5."Postanowiliśmy rozwiązać z nim umową o pracę za to, że nie wywiązał się ze
swoich obowiązków i nie upilnował drugiego dyżuranta. Ponieważ Z. jest
członkiem zakładowej komisji rewizyjnej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego
Lekarzy, dyrekcja musiała zwrócić się o opinię w tej sprawie do związkowców. Ci
nie zgodzili się na zwolnienie Z. z pracy"
Takie mamy prawo dot. związków zawodowych na jakie zasłużyliśmy.
A przy braku dowodów pijaństwa każdy Sąd Pracy nakazałby cofnięcie
wypowiedzenia i wypłacenie odszkodowania. Wątpliwości tłumaczy się na korzyść
podejrzanego- w Polsce należy udowodnić winę a nie niewinność. Nieupilnowanie
drugiego dyżuranta trudno uznać za powód wyrzucenia z pracy- co najwyżej nagany.
Ponadto nie jest to koniec sprawy. Stanowisko związków zawodowych nie jest
przecież wiążące dla Izby lekarskiej i prokuratury!
Proponuję mniej emocji, a więcej używania szarych komórek
pozdrawiam
Temat: Przemyślenia 2002/03 - 'klasa polityczna'
Panie bezpartyjny przesadzil pan z entuzjazmem
W swiecie realnym hasla polityczniego zrzeszania sie bezpartyjnych (sic!)
najlepiej i najskuteczniej realizowal Mussolini. Ot, taki korporatyzm zamiast
systemu partyjnego. Dobre intencje pojmuje, ale jesli chcesz pan "cos zrobic
pozytecznego" to moze zacznij pan od lektury ksiazek politologicznych?
Problem nie w partiach lezy, a w spoleczenstwie. Jakie spoleczenstwo, taka
jakosc partii. To niestety prawda, ze spoleczenstwo polskie jest wyjalowione
politycznie, co zawdzieczamy wymordowaniu, wypedzeniu lub zmacerowaniu polskiej
inteligencji przez dwa kolejne systemy totalitarne, co w praktyce
oznaczalo "zakatrupienie" polskiej tradycji politycznej. Rozejrzyj sie pan po
tutejszym forum. Ile osob rozumie - i stosuje praktycznie - na przyklad zasade
ochrony prywatnosci? Ile osob rozumie co znaczy termin "niezbywalnosc", a ile
wlaczylo ta zasade do swego indywidualnego kodeksu etycznego, hm? Osobiscie
uczestniczylam w kilku awanturach zwiazanych z lamaniem cudzej prywatnosci
przez forumowiczow. Depresyjne nie jest nawet to, ze zdarzaja sie tacy ludzie,
co nie maja zadnych oporow zeby zbierac i publikowac cudze dane osobowe,
zdobywane niekoniecznie legalnymi metodami, ale ze wlasciwie prawie nikomu taka
dzialalnosc nie wydawala sie oburzajaca. A wie pan dlaczego? Bo kodeks cywilny
dalej nie funkcjonuje w polskiej, szeroko rozumianej kulturze politycznej
("polis" - oznacza miasto. Polityka to "zycie miasta" a nie to, co robia ci czy
owi tlusci panowie w naszym parlamencie.)
Prawa obywatelskie, w tym prawo do ochrony prywatnosci, wiaze sie ze stosowna
pozycja takich instrumentow prawnych, jak kodeks cywilny. System totalitarny
zdegradowal lub zniosl zupelnie prawo cywilne. Normy naszej kultury politycznej
uksztaltowaly sie w czasach, kiedy telefony chowalo sie do szafy i przykrywalo
poduszka. Chcesz pan zeby w Polsce bylo lepiej? To naucz sie pan, co to sa
prawa obywatelskie, jak maja sie one do zycia codziennego - i naucz pan potem
tego samego swojego sasiada. Skutecznym srodkiem na korupcje jest kodeks
cywilny, a nie atakowanie i tak ledwo dyszacego systemu partyjnego pomyslami
korporacyjnymi. Tak nawiasem mowiac, tacy herosi od bezpartyjnego zycia
politycznego znalezli sie niestety w sporej ilosci przy Okraglym Stole. Zamiast
puscic pare w partie polityczne, zabawiali sie w komitety obywatelskie. Zamiast
Konstytucyjnego Zgromadzenia Narodowego - prywatyzacja. Konstytucje
uchwalilismy jako chyba ostatnie panstwo sposrod bylych panstw satelickich
ZSRR, jaka range ma kodeks cywilny dzisiaj to widac bardzo dokladnie, nie tylko
na forum, a z prywatyzacji mamy korupcje. Na leczenie tych zjawisk jest juz za
pozno, to trzeba bylo zrobic nieco przed okraglym stolem. Mozna jednak zadbac o
przyszlosc, choc rzecz jasna gledzenie o niezbywalnosci praw jednostki jest o
wiele mniej pasjonujace niz kolejne akcje przy takiej czy innej aferze
korupcyjnej.
Mowiac dosadniej, polska scena polityczna JUZ sie zlepperyzowala i tu niczego
pan nie zmieni. Moze pan jednak - i panskie kolezanki i koledzy - dlugotrwala
praca i uporem przyczynic sie do tego, ze nastepnego Leppera nie bedzie.